dzięki s.m.p.a za to wszystko i ze tyle czasu tu ze mna wytrzymujecie

jak narazie moge napisac ,ze po ostatnim piatkowym treningu nogi nie daja o sobie zapomnieć,mam nadzieje,ze do jutra sie zregeneruja

a o to moj trening
przysiady ze sztanga na barkach 20/30/40 12serii/10/8
ściaganie drązka na maszynie (nie wiem ile tam jest kg w jednej takiej jakby sztabce),ale podciagnelam 1sztabke/2/3 ilosc serii taka sama
rozpiętki na ławce skosnej 5kg/6kg/7 kg
uginanie przed ramion na modlitewniku 3kg/5 kg(troszke zanizylam)
prostowanie ramienia w opadzie tułowia 3kgx 10 3kgx 12
Chciałabym gdzies wcisnac cos na miesnie dwugłowe ud,bo boje sie,ze nogi rozrosna sie z przodu,a z tylu bedzie plasciutko ,a wczesniej mialam proporcjonalnie

Nie wiem tez co z tymi przysiadami,czy jesli tak dlugo czworoglowe daja mi popalic to znaczy,zeby obnizyc obciazenie? Czy lepiej zostawic na takim poziomie a potem stopniowo zwiekszac np . o 2 kg? Kurcze łysa jestem w tym temacie

ale czuje sie troszke podbudowana,bo jak dla mnie wybranie sie na silke i odbycie trzech treningow to nie lada wyczyn,jednak motywuje mnie to,ze trzeba naprawic to co sie przez wlasna glupote spierdzieliło
