A wiec bede musiala przysiasc icos pokombinowac,choc nie wiem kiedy czy w najblizszym czasie uda mi sie znalezc czas,bo jak narazie straszne zabieganie i ani chwili wytchnienia.
Dzisiaj wykonalam trening jak ostatnimi czasy i juz chyba zmeczenie nim powoli daje sie we znaki,koniecznie musze cos pozmieniac.
Oczywiscie dzisiaj w diecie wiecej kalorii,wyszlo chyba jakos 2100,bedziemy obserwowac ;)
na sniadanie platki owsiane,rodzynki,mandaryka,orzechy laskowe i migdały,bialko,siemie
w szkole kanapka z jajkiem i migdalami
jajko,migdaly,sok warzywny z imbirem
przed treningiem 50g kaszy ok 100g kurczaka
po treningu lyzeczka miodu i ok 60 minut po treningu (20.40) kasza i ok 150 g kurczaka
przed snem wsune papryke z oliwa,wydaje mi sie,ze to bialko po treningu starczy do rana

Coś czuje,ze jutro jakis cheat meal wpadnie,bo smigamy do kina ze znajomymi,bede starac sie o jakas salateczke z kurczakiem,bo troszke glupio mi w pizzerii,czy gdzies wyciagnac swojskie jedzonko,postaram sie o jakas salatke z kurczaczkiem i bedzie git.
w sobote tez zapowiada sie grzeszna noc-studniowka, ale tylko raz w zyciu się ją ma i trzeba zaszalec

Dzisiaj tez pani pielegniarka robila nam badania. Pierwsze co to zauwazyla bardzo niskie cisnienie(ktore zazwyczaj bylo w normie)-85/46. Chyba to moze byc powodem czestego braku energii,sennosci itp. Nie wiem za bardzo,czy da sie cos z tym zrobic,mam nadzieje,ze samo przejdzie.
I byloby niemozliwoscia,gdyby pani nie zauwazyla spadku wagi z 58,5 na 52,4(w ciuchach). Tym sposobem musialam sie troszke wytlumaczyc,ale na szczescie pani okazala sie bardzo w porzadku i nie dopytywala o szczegoly,choc nie jest pierwsza osoba w szkole,ktora sie tym zainteresowala.Jednak wazne ,ze powoli jest coraz lepiej i byle do przodu
