Wampirate tu nie ma zartow. Przkonałam sie o tym z rossim, u niego troszke dluzej to trwało,ale oboje sie w miare szybko obudzilismy.
Nie wiem,czy doszłoby do tego ,gdybym nie usłyszała wielu historii na temat anoreksji oraz odchudzania,ktore dotkneły rowniez bliskie mi osoby,co strasznie boli. Dużo rowniez o tym czytalam,u lekarza nie bylam,ale nie wiem,czy czasem ta choroba we mnie nie siedziala, mimo,ze nie doprowadzilam sie do stanu-same kosci...
Wydaje mi sie ,ze do szpitala nie taka trudna droga,wykonczenie organizmu i zniszczona psychika,moga człowieka tam szybko zaprowadzic,ale nie zawsze musi sie to dobrze skonczyc...
Nie wdrążaj sie w ten cały ambaras z wazeniem jedzenia, ktory dosiegnal mnie :/ Teraz juz na szczescie staram sie to ograniczyc.
Wiesz juz ,ze Twoja masa nie jest odpowiednia i trzeba sie ostro wziac -BEZ PRZECIAGANIA!
Musisz zdac sobie sprawe z tego jak ten caly mechanizm odchudzania oszukuje organizm, niby wszystko jest w porzadku ,czujesz sie swietnie i ciagniesz to dluzej,ale organizm nie ma juz pozniej skad czerpac energii dlatego siega bo zapasy z wnętrza,wszystkie organy niszcza sie, co potem bardzo trudno naprawic.
Nie zdawaj sie na jednego lekarza, szukaj pomocy, radze tez poczytac troche ,mnie to pomoglo i wiele rzeczy uswiadomilo.
Straszne jest to jakie wartosci zaczely rządzić światem, tylu ludzi sie na to lapie,a przeciez,nie to jest najwazniejsze w zyciu
