A więc wg nowych proporcji dzis zjadłam o 11 % za duzo węglowodanów,o 3 % białka i za mało o ok 25 % tłuszczy. Wygladało to nastepująco
SNIADANIE : płatki owsiane,rodzynki i orzechy
DWA POSIŁKI W SZKOLE: kanapki z chleba zytniego, z jajkiem,twarogiem,pomidorem i orzechami (pycha ,nie wiedzialam,ze takie polaczenie sie sprawdzi

)
OBIAD: 60 g ryżu brązowego,50 g kurczaka i warzywa
PODWIECZOREK :100 g kurczaka,2 łyżeczki oliwy z oliwek,warzywa
KOLACJA:60 g twarogu i warzywa
Na jutro mam już ułozony inny jadłospis,całkowicie pokrywający zapotrzebowanie. Tylko tych tłuszczy wydaje mi sie strasznie duzo

już wszędzie je wciskałam na siłę,za to przykróciłam troszkę węglowodany i wartościowo wszytstko się zgadza.
Tylko,ze nadal czuję się jakas taka zbita

Cięzko to troszke zaakceptować... ale cóż.Choć przyznam ,ze energii mam bardzo dużo i to chyba z tego wszystkiego najbardziej mnie pociesza
