Ostatnio bardzo polubiłem pływanie i jestem na etapie doskonalenia. Żabą umiem pływać od dawna i właściwie mogę płynąć bez przerwy cały czas (nie męczę sie, choć po ok. 2km pojawiają się skurcze w łydkach). Więcej przyjemności daje mi jednak pływanie kraulem. Moj rekord to 1575 metrow w odcinkach po 75 m. z krotkimi (do 1 min.) przerwami. Oczywiscie chcialbym plywac bez przerw (cel: przeplynac 1 km bez przerw). Zauwazylem, ze ogromna role odgrywa technika, dlatego proszę tych z was którzy się uczyli o wskazówki jak pływać wydajnie. Moje własne spostrzeżenia:
1. Oddychanie - zasysam powietrze co 5 machów, owszem brakuje troche tchu, ale każdy zasys wybija trochę z rytmu więc ograniczenie do 5 sprawiło, że płynę dosyć miarowo (przynajmniej pomiędzy zasysami)
2. Ułożenie ciała - na początku głowę mam dosyć wysoko (linia wody na czole), ale gdy się trochę zmęczę głowa wędruje wyrażnie głębiej.
3. Ręce - zauważyłem, że od kiedy ciągne je wzdłuż tłowia do końca, płynę efektywniej (mniej machów na długość basenu), więc staram się lekko zgięte w łokciach prowadzić do końca i wyjmować w okolicach pośladków. Wcześniej właściwie już w połowie ruchu uciekałem z nimi z wody, co było błędem.
4. Tułów - na początku kręce nim wzdłuż kierunku płynięcia (takie przewracanie się z boku na bok), gdy jestem zmęczony przestaje to robić. Nie mam pojęcia co jest bardziej efektywne.
5. Nogi - w zasadzie odpuszczam, ruszam nimi na tyle, by nie ciągnąć ich jak klocki, gdy zaczynam nimi mocniej pracować szybko się męcze i wymiękam.
6. Nawroty - nie mam pojęcia jak zrobić porządnie nawrót, obracam się tak trochę na ukos (ani w pionie, ani w poziomie), jedyne co udaje mi się kontrolować to w miarę mocne odbicie obu nóż, myślę, że całość robię za wolno.
Obecnie rozważam zakup jakiejś książki z opisem techniki pływania oraz wzięcie kilku lekcji doszkalających na basenie. Tak czy inaczej bardzo jestem ciekawy co Wy napiszecie pomocnego w tym temacie, bo myśle, że dobre wskazówki przydadzą się każdemu.
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
1047490421000
SFD
Wysłana - 13 marca 2003 10:05
Sikora, artykuły ciekawe, dałem soga. Pozostali, śmiało piszcie, może bezpośrednie pytania zachęcą: - co ile machów oddychacie i jak zależy to od długości dystansu w waszym przypadku (a jak to wyglada u zawodowców?) - jak rozpocząć nawrót (ręce jak do żaby i nur?) - czy lepiej się wam pływa ze statecznym ułożeniem ciała, czy wolicie sie kolibać z boku na bok?
1047546342000
SFD
Wysłana - 13 marca 2003 11:18
Dodałem ankietę, jak widać jest ona raczej dla amatorów. Mój obecny wynik to 100 m, ale w najbliższym czasie zaatakuję 200 m. Uwaga, pisząc bez przerwy rozumiem natychmiastowe nawroty bez przerw na oddychanie (cykl wdechów i machów rękami jest zachowany). No i proponuje głosować na dystanse które przepłynęliście, a nie takie, które wydaje wam się że przepłyniecie.
1047550722000
kejt
Wysłana - 13 marca 2003 13:53
zazwyczaj nabieram powietrza co trzy ruchy rekami
- - - - - - - - - - - - - - - "...żyć z ciągle szeroko otwartymi oczami dla wszystkiego, co piękne... zapomnieć, skąd i dokąd idziesz, jak masz na imię i patrzeć oczami noworodka..."
Ekspert -
1047560000000
Sikora
Wysłana - 13 marca 2003 18:36
zalezy czy płyne kraulem dłuższy dystans (i tak raczej własnie dla kondycji i wytrzymałości) czy sprintem np tylko na 25 metrów :D w pierwsyzm przypadku co 3 - 5 machów a w drugim co 7 nawet (czyli jesli skacze na główke to na jeden basen nie schodzi mi za duzo tych wdechów heh ;d hmmmmmmmm no ja nie jestem pewny czy wiem o co chodzi ci z tym kolibaniem na boki :D
Pannowac nad sobą - to najwyższa władza.
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
1047576969000
KUMEK
Wysłana - 15 marca 2003 00:27
Nabieraj powietrza raz w kazdym cyklu. tzn nabranie-ruch jedna reka-druga i znowu nabranie z tej samej strony, zobaczysz, ze zmeczysz sie duzo pozniej...
"Kto nie walczy ten ginie, a kto umarl ten nie zyje..."
"Kto nie walczy ten ginie, a kto umarł ten nie żyje..."
1047684453000
SFD
Wysłana - 15 marca 2003 14:18
Dzięki za radę KUMEK, spróbuję oddychać częściej. Boję się tylko, że przy takim częstym oddychaniu stracę rytm, tzn. zamiast gładko i szybko sunąć przez wodę zacznę trochę szarpać. Zobaczymy w praktyce.
Sikora, ile jesteś w stanie przepłynąc oddychając co 5 machów? Jak zależy twoje zmęczenie od częstości oddychania? Co do kolibania na boki (obracanie ciałem z boku na bok przy każdym machu) to moje wątpliwości dotyczą tego czy warto to robić. We wcześniejszych postach czasami jest napisane, że powinno się wykonywać ruch wzdłuż podłużnej osi (ok. 50 stopni), ale nie bardzo rozumiem w czym to ma pomóc. Nie czuję naturalnej potrzeby obracania tłowiem, nie widzę, żeby mi to w czymś pomagało i czuję się dziwacznie gdy muszę kompensować ruch głową aby utrzymać ją prosto w wodzie (oczywiscie w tych machach, gdy nie nabieram powietrza).
Piszcie o swoich własnych spostrzeżeniach i drobnych sztuczkach technicznych, które sprawiły, że pływa wam się łatwiej i szybciej.
1047734326000
Sikora
Wysłana - 16 marca 2003 00:13
hmmmmmmm co 7 ruchów 25 metrow a co 5 ruchów 50 metrów ale to spront na dluzsze dystanse oddycha sie co 3 hmmmmm a co do kolibania to pojde na basen i se lookne jak ja robie hehe i napisze bo teraz nie jestem pewny
Pannowac nad sobą - to najwyższa władza.
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
1047770009000
Mav
Wysłana - 17 marca 2003 20:39
Bez przerwy kraulem mogę płynąć ok. 500metrów. Mój rekord to 600. Oddech łapie co 2 cykle, czyli po 4 ruchach rękami. Przy 3 pływa mi się niezbyt wygodnie, gdyż trzeba nabierać powietrze z różnych stron. Natomiast przy oddychniu co 2 ruchy rękami (1 cykl) nie mogę złapać właściwego rytmu pływania. W niedziele spróbuje zaatakować rekord
Pozdrawiam Mav _______ Życie jest jak shareware - krótki okres próbny i wyłączona opcja "save".