TEST - (siła i redukcja) by juby5_89 pods.str.34/35
juby5_89
Wysłana - 14 kwietnia 2007 11:35
Dzisiaj nie będzie żadnych fotek po wrzucanie ich po prostu mi się znudziło. Ciągle to samo tylko z innego ujęcia.
Teraz idę biegać na stadion ( jakieś 15 min. z mniejszą niż poprzednio intensywnością - 164 tętno ) ,po czym zjem sobie podudzia z ryżem i położę się spać bo wieczorem mam zamiar wybrać się gdzieś ze znajomymi. Oczywiście bez alko.
Wróciłem ze stadionu. Ostro się zmachałem- pobiegałem jakieś 18min. w tętnie 150-165. Teraz czas na posiłek poaerobowy. Zjem i postaram utnąć sobie drzemkę by po niej móc rozpocząć pisanie podsumowania testu, ocenę supli itd. O
Oczywiście wypis samo podsumowanie nastąpi w środę lub dopiero w przyszły weekend w zależności od tego czy uda mi się wrzucić filmiki z 5-tek.
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-14 13:23:36
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-14 13:24:01
- Przedramiona ( superseria: nachwyt i podchwyt) - 4s. x max- 20kg
- Brzuch- brzuszki z obciążeniem na karku- 4s. x 20powt.- 5kg
Komentarz: - Przysiady ze sztangą (sumo)- nie mam zamiaru oceniać. Was o to proszę bo się lepiej znacie. W każdym razie z treningu na trening coraz lepiej i coraz większe ciężary podnoszę. Teraz czas zakupić jakieś obciążenie bo już mało się robi na martwy czy przysiad. - Martwy ciąg-nie mam zamiaru oceniać. Was o to proszę bo się lepiej znacie - Wspięcia na palce- przyjemnie się ćwiczyło choć czułem kręgosłup w przerwach między seriami nieraz tak ,że miałem problemy zrobić skłon do ziemi. Ciężar mnie ostro przygniatał- nie wiem ,czy zmniejszyć ciężar czy też tak ma być w tym ćwiczeniu i nie przejmować się tym i dokładać kg. - Przedramiona ( superseria: nachwyt i podchwyt)- jak zwykle nie mogłem złapać długopisu do ręki by wpisać na karteczce ilość wykonanych serii. Ostro było bo przerwy między seriami trwały jakieś 30- 60 sek. więc nie było zbytnio czasu na odpoczynek. - Brzuch- brzuszki z obciążeniem na karku- również jak w innych ćwiczeniach wytrzymałość brzucha na +. Pamiętam jak na 2 mikrocyklu w dniu 10-tek miałem problemy z powtórzeniami ,które były dobrze wykonane jednak brakowało sił. Teraz już jest coraz lepiej i tyle powtórzeń z takim ciężarem nie sprawia mi problemu a co najważniejsze wygląd jego się poprawił.
No wczoraj już nie pisałem bo wróciłem przed 11. Fajnie było, posiedziałem ze znajomymi, oczywiście nic nie piłem choć byłem do tego namawiany i nawet kasy bym nie musiał wydawać bo kolega wszystko opłacił jednak nie ciągnie mnie kompletnie do alkoholu a jak już to wole wypić jakieś winko do obiadu niż wóde czy piwsko.
DZIS PRZYJALEM OSTATNIE PORCJE SUPLEMENTOW. CP I THERMAL PRO JUZ SIE SKONCZYLY TAKZE OSTATNIE DWA DNI BEDA NA "NORMALU" .
Zjadłem śniadanko: tradycyjnie owsianka na wodzie, otręby pszenne, rodzynki i do tego jajecznica z 6 żółtek i jednego całego jajka.
Teraz wysączę kawkę i po kościele wybieram się do babci by szybciutko zjeść obiad i oglądnąć wyczyn Kubicy. Mam nadzieję ,że dzisiaj nie będzie już żadnych problemów i pierwszy punkty pojawią się na koncie.
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-15 07:29:36
no przysiady spoko w/g mnie, a mc wydaje sie jakbys troche kociego grzbietu robil przy odkladaniu sztangi ale moze mi sie tylko wydaje :) jak podchodzisz do sztangi na filmiku wypuszczasz baka z nogawki?? hahahaa :D pzdr
1176625946000
WODYN TRENING
Wysłana - 15 kwietnia 2007 11:43
prostuj te lokcie
DO 26 MARCA 2011 MAM URLOP.
1)Spiesz sie powoli! 2)Masa Podstawa sily, sila podstawa treningu na mase! 3)Naturalny ruch=wiekszy Ciezar!
1176630223000
juby5_89
Wysłana - 15 kwietnia 2007 19:32
jum3r: co do martwego to nie mogę rzucać sztangą bo sąsiadka prosiła ,że głośno i wogóle więc odkładam tak a nie inaczej. Nie wiem o który filmik ci chodzi ale każdemu się może zdarzyć - skutki diety
Najpierw rano pojechałem do lekarza na kolejną kontrolę kolana. Jak się okazało ,póki co ostatnią i mam nadzieję ,że już tak zostanie. Kolano ładnie się zagoiło, mogę normalnie funkcjonować biegając i grając w piłkę.
No jutro już ostatni dzień testu. Pozostały dwa treningi 5-tek i w środę pojawią się ostatnie wypisy z filmikami, podsumowaniem i fotkami itd.
Póki co idę robić kolejny posiłek: na ruszt wpadnie mięso z kuraka, resztka śledzi oraz makaron w ilości 140g. - ale redukcja... .
No i nadszedł moment w którym trzeba się pożegnać. Na początku nie było łatwo. Za sam tytuł i cel zostałem opieprzony bo rzekomo nie da się robić jednego i drugiego naraz. Nie jestem doskonałym przykładem ale stwierdzam ,że połączenie stack'a i spalacza to bardzo dobry pomysł aczkolowiek kosztowny. Na początku było trudno. Trening i kombinacje z dietą przysporzyły mi dużych komplikacji jednak nie poddałem się i ostatnie tygodnie ostro tyrałem nad swoim wyglądem pokazując na co mnie stać Z efektów jestem bardzo zadowolony. Oto mi chodziło. Jestem bardzo zadowolony aczkolwiek mogło być lepiej. Jednak jak ktoś już wspomniał: "Nie od razu Kraków zbudowano". Nie ma co gadać... czas na fakty.
- CELL PUMP- miałem dwie puszki i uważam ,że za tą cenę to znakomity jabłczan. Brałem 2 płaskiej miarki rano na czczo oraz 2 przed treninigiem. Smak: "natural" - nie miałem z nim problemów aczkolwiek kwaśny. Ważne ,że działał aczkolwiek nie pompował nie cudownie, ale akurat u mnie z tym ciężko. Jestem z niego bardzo zadowolony, swoją rolę spełnił w 100 %. DZIAŁANIE: 10/10 SMAK: 5/10 - kwaśny ale nie było nigdy żadnych rewolucji żołądkowych. Nawet gdy mocno wstrząsnąłem to na szejkerze pozostał osad. POBUDZENIE: 0/10
- THERMO SPEED EXTREME- ten spalacz wrzuciłem jako pierwsze i brałem go przez pierwsze dwa tygodnie. Na początku brałem ten spalacz w systemie 2x2 by dojść do 2x4 tabsy na dzień. Nie da się ukryć ,że już po dwóch tygodniach widać było różnicę. Jeśli ktoś chce brać ten suplement to polecam jednak na redukcję przy tylko tym spalaczu trzeba conajmniej dwa opakowania. Niemniej jednak dobry spalacz ,który mnie kompletnie nie pobudzał nawet gdy wziąłem 4 tabsy i popiłem kawą przed treningiem.
DZIAŁANIE: -- NIE BĘDĘ OCENIAŁ BO ZA KRÓTKO BRAŁEM JEDNAK JAK WSPOMNIAŁEM SPRAWDZIŁ SIĘ DOBRZE. SMAK: raz jak niuchnąłem opakowanie to myślałem ,że rzygnę i kilka razy odbiło mi się nim na treningu- nieprzyjemne uczucie, POBUDZENIE: 0/10.
- THERMAL PRO- czas na gwoździa programu. Pierwszy raz miałem styczność z efką jednak nie powodowała ona u mnie żadnego drżenia rąk, przyspieszonego bicia serca itp. Tak samo jak przy TSE przy ilości 2 kapsach mocno się pociłem i miałem niekiedy problemy z zaśnięciem. Na początku brałem go 2x 1 tabletce- rano po posiłku i przed treningiem wraz z porcją Cp. Później dodatkowo 1 tabs. wrzuciłem do śniadania by pod koniec testu wrzucić 2x2. Nawet takie ilości nie powodowały u mnie w/w objawów- czułem się bardzo dobrze. Trzeba pamiętać ,że to nie jest jakiś magiczny produkt dzięki któremu będzie nam leciało na wadze. W tym sporcie najważniejsza jest dieta której trzeba sumiennie przestrzegać. Swoje zadanie spełnił i jestem zadowolony.
DZIAŁANIE: 10X10 SMAK: RÓWNIEŻ JAK PRZY TSE ZDARZAŁO MI SIE NIM ODBIĆ NA TRENINGU JEDNAK BARDZO RZADKO. POBUDZENIE: 0/10
DIETA: na redukcji jest ona najważniejsza. Muszę przyznać ,że moja przez ostatnie kilka tygodni z redukcją nie miała nic wspólnego bowiem jadłem jak na masie. Jeśli miałbym komuś doradzać kto chce zrobić podobny cykl do mojego to :
- wywalić tłuszcze, - wywalić węgle proste - wywalić carbo po treningu - wywalić mleko, jogurty naturalne ( wiem wiem- sam jadłem twaróg z makaronem jednak tak dobrze nie ma ,żeby jeść cały czas piersi i ryż) - jeśli możesz jedz przed snem jajecznice z białek jaj.
Dla niektórych osób moje sugestie mogą być idiotyczne bowiem poleca się obniżyć węgle na korzyść białka a tłuszcze spożywać w okolicy 1g/kgmc. Jednak na mnie dieta wysoko białkowo- węglowodanowa podziałała i chwale sobie to polączenie i ostrzegam- dla niektórych to może być dobre połączenie a dla innych nie i będe musieli żyć przez kilka tygodni z mała ilości węgli itd. Każdy jest inny.
TRENING: na początku było kijowo. Zmiana treningu na FBW znacznie poprawiła moją sylwetką. Szału ni ma ale uważam ,że jak na 4-5 ostatnich tygodni cyklu to nastąpiła bardzo duża poprawa jakości mięśni jak i nastąpił wzrost siły min. przy barkach nie mówiąc o klacie- ale tak jak mówię szału ni ma.
{AEROBY}--> na początku ( przy treningu HIIT) jeździłem na rowerku po treningu zwiększając czas o 2 min. jednak przy zmianie treningu nastąpiła także zmiana na poranne aeroby wykonywane jakąs 1-1.5h po śniadaniu. Rowerek pozostał i śmigałem każdy dzień zwiększając intensywność co 2-3 min. Z efektów takiego połączenie byłem zadowolony i fat traciłem nie tracąc zbytnio na wadze. Cel jakim było utracenie spyrek z brzucha podczas siedzenia został osiągnięty jednak chciałem jeszcze bardziej poprawić ten proces dlatego dostrzegłem możliwość biegania w dni nietreningowe co jak się okazało było strzałem w dziesiątkę. 15-25 min. biegu odbierało mi nieco sił dlatego radzę korzystać z tego wyboru tylko w dni nietrneningowe pamiętając oczywiście o właściwym tempie biegu. Rowerek dobra rzecz jednak z całą pewnością bieganie odegrało kluczową rolę w końćowej fazie tracenia fatu.
Teraz mam zamiar zrobić tygodniową przerwę po której powróce do trenignu 5-10-15 ( który lekko zmodyfikuje) i zmniejszą liczbę aerobów do 2-3 w tyg.