Witam wszystkich!
Dzisiaj niestety nie będzie filmików ani zdjęć posiłków bowiem zapomniałem wcozraj naładować baterie w aparacie czego efektem było nakręcenie tylko jednego filmiku na treningu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wczoraj odbył się ostatni w tym cyklu dzień 15-tek. Nie było bardzo ciężko jednak nogi i plecy dostały swoje. Zresztą sami zobaczcie....
++++++++++==========++++++++++
Link do poprzedniego treningu:http://www.sfd.pl/TEST%2D_Si%C5%82a_i_redukcja_by_juby5%5F89__2xCp%2B_TSE%2B_Thermal_Pro%2E-t318306-s20.htmlWYPIS Z TRENINGU: - Przysiady ze sztangą:
15x40kg, 15x50kg, 15x60kg, 15x70kg, 5x80kg
- Martwy ciąg:
15x50kg, 15x60kg, 15x70kg, 10x80kg. - Wspięcia na palce:
4s. x max - 90kg - Przedramiona- superseria- podchwyt i nachwyt (sztanga):
4s. x max- 20kg - Brzuszki z obciążeniem na karku:
3s. x 30powt.- 2,5kg Komentarz:
- Przysiady ze sztangą:no cóż widać znaczną poprawę jeśli chodzi o to ćwiczenie. Nogi zyskały na sile i szczerze to nie spodziewałem się ,że aż tyle serii pociągnę. Problemy ze wstawaniem zaczęły mnie dosięgać w przedostatniej serii jednak kilka wdechów i jedziemy dylej. Ćwiczenie starałem się robić bardzo dynamicznie.
- Martwy ciąg: dało mi ostro po dupie bowiem sztangę ciągłem blisko kolano i opuszczając ją nie garbiłem się i wzrok cały czas miałem wpatrzony w sufit. Ostro tyrałem i już po pierwszej serii miałem "deski" jednak udało mi się zrobić jeszcze kilka i w ostatniej już przedramiona nie wytrzymały a plecki ostro dawały znać o sobie więc odpuściłem...
- Wspięcia na palce: przy***ałem sobie 90 kg i myślałem ,że sobie kręgosłup połamie. Ciężar mnie ostro przygniatał jednak nie dawałem za wygraną i zrobiłem 4s. po czym ledwo mogłem chodzić- łydki były ostro spompowane...
- Przedramiona- superseria- podchwyt i nachwyt (sztanga): no przedramiona w tym cyklu też się rozrosły i poprawiłem ich wytrzymałość. Superserie z krótkimi przerwami doprowadziły do tego ,że ledwo mogłem trzymać długopis w ręce którym skrupulatnie pisze ilość serii, powtórzeń i ciężar.
- Brzuszki z obciążeniem na karku: no powiem wam ,że pierwsze dwie serie do pikuś. W trzeciej już miałem dość po 15powt. jednak nie dałem za wygraną i dowaliłem resztę do końca jednak byłem ostro napuchnięty na twarzy...
++++++++++==========++++++++++
Dzisiaj mieliśmy tylko 4 lekcje z czego na 3 coś robiliśmy. Pani z polskiego nie trafiła do szkoły i poraz kolejny zostaliśmy zwolnieni do domu... jutro tylko 3 bo kumple grają mecz ale dynda mi to bo i tak zwalniałbym się bo idę do dermatolog.
Mam nadzieję ,że niespodzianka z bateriami już się nie pojawi i jutro normalnie przeprowadzę trening.
Aha zapomniałbym na śmierć.
Dzisiaj środa więc dzień wolny od siłowni jednak aeroby muszą być. Pogoda rano nie była za ciekawa jednak chcąc nie chcąc wybrałem się na stadion gdzie pobiegałem sobie. Dzisiaj pierwszy raz od niepamiętnych czasów biegałem z pulsometrem. A więc:
Biegałem po stadionie- 1 okrążenie 300m. Zrobiłem 16 okrążeń- Czas każdego okrążenia- 1min. 34sek.- tętno 160-165. Byłem ostro zmachany i coś mnie kolano pobolewało jak wracałem już do babci jednak jestem z siebie zadowolony bo jak na taką przerwę od piłki to kondycja "całkiem, całkiem"

.
Ok to na tyle. Do zobaczenia w piątek wieczorem kiedy to wpadnę zrobić ostatni wypis z 10 tek.