TEST - (siła i redukcja) by juby5_89 pods.str.34/35
turok16
Wysłana - 07 kwietnia 2007 11:58
wspolna praca nog i tułowia tzn ze pracujemy tułowiem i nogami w tym samym czasie, a nie najpierw nogi później tułów, lub na odwrót, zresztą to chyba nie tak ważne, jak komu wygodniej to ok Ile w bicu? i jaki pod jaki rekord planujesz podejść na klate, martwy... po cyklu?
1175939925000
juby5_89
Wysłana - 07 kwietnia 2007 13:14
B-REAL: Dzięki no rzeczywiście mało osób odwiedza post ale trudno. Staram sie jak mogę.
saib__:
Martwy : - sztanga ma dotykać nóg w pozycji startowej- OK - ciągnij jak najbliżej nóg- POSTARAM SIE ALE JAK WYDUPIE O KOLANO... - nie opuszczaj na garbie- POSTARAM SIE ALE OBIECALEM ZE NIE BEDE HALASOWAC - ostatnie powtórzenie chyba całkowicie spalone- WOLE NIE PATRZEC
Przysiady : - stojaki przydałoby się dać wyżej, jeśli możesz,- NI MA*****A BEDZIE TAKA MOZLIWOSC ALE TO KWESTIA 2-3 MIESIECY DOPOKI NIE KUPIE SPRZETU - ASEKURACJA!!! zastanawiałeś się, co byś zrobił, gdyby nie wystarczyło Ci siły?- LIVE IS BRUTAL ZIOM I TAK PO CYKLU IDE DO DERMATOLOGA A CHIRURG PLASTYCZNY KILKA PIETER WYZEJ
turok16: Dziękuje za wyjaśnienie. Od początku cyklu się wogóle nie mierzyłem i nie wiem zamiaru tzn. do podsumowania nic nie mierze. Trochę spadło ale jestem zadowolony- opłacało się - fajnie żyłki wychodzą na kapturach. No jeśli chodzi o rekordy to tylko klata bo na martwy to obciążenie brakuje
Już po bieganiu. Może albo aż 15 min.- na tyle pozwolił mi dzisiaj organizm dlatego nie podejmowałem walki o kolejne spalone kalorie bo uda i łydy po wczorajszych siadach są naprawdę wyrąbane.
Czas na 3 posiłek. Tradycyjnie po aerobach makaron z serem- korzystając z okazji ,że zbliżają się święta to pozwalam sobie na zwiększoną podaż jedzenia--> dzisiejsze proporcje wagowe to 170g.-110g. Oczywiście to tylko do jutra. Od poniedziałku powrót to reżimu diety...
Fotki: dzisiaj byłem z babcią na zakupach w TESCO i ku mojej uciesze przecenili piersi, uda, podudzia, ćwiartki i inne. Dlatego porobiłem trochę zapasów (wszystko jest u niej) ale garść rzeczy zabrałem ze sobą . Jutro to nie wstanę z przejedzenia. W garnku widać galaretkę o smaku pomarańczowym- to pierwsze tego typu odstępstwo od początku prowadzenia testu ( i ostatnie aż do jego zakończenia- później lekka masa ale bez zbędnego fatu ). No i ostatnie zdjęcie to już wyważone 170g. makaronu
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-07 13:15:42
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-07 13:17:16
ma Sog-a za fajny test no sprzęt też potrzebny jest, a co ja mam powiedzieć, stojaków nie mam i przysiady robie przez podrzut sztangi na bary, al eteż planuje na dniach kupić jakieś ile masz obciążenia ze Ci mało? no ja mam 120kg i też martwego nie idzie zrobić
1175954771000
juby5_89
Wysłana - 07 kwietnia 2007 17:31
turok16: Dzięki za sog'a. Nie są mi one potrzebne. Wolałbym żeby się ludziska wpisywały, doradzały, komentowały itd. no ale trudno . No ja mam zamiar kupić trochę sprzętu: gryfy, stojaki, ławka i obciążenie i siłkę mam skompletowaną. Tego ostatniego mam też jakoś 120 kg dlatego rekordu w martwym robić nie będę ale na klatę to może zrobię maxa (85-90kg gdzieś tyle MOZE wycisnę) ale do tego potrzeba bezwarunkowo partnera.
Właśnie zapomniałem napisać ,że na poniedziałek załatwiłem sobie partnera także liczę ,że nie będzie niespodzianek z sturliwaniem sztangi z klaty .
Jestem już dawno po obiadku i galaretkę także zjadłem- dawno nie jadłem żadnego shit'u ale przynajmniej zaspokoiłem swój umysł na najbliższe kilka miechów--> trzeba będzie sobie przypomnieć smak budyniu . Jutro śniadanko Wielkanocne i nie mam zamiaru wybrzydzać i kombinować z dietą ale umiar trzeba mieć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałem złożyć Najserdeczniejsze życzenia Smacznego jajka, Mokrego dyngusa
no i tradycyjnie żeby Wam szła masa i leciało z pasa wszystkim zaglądającym, wpisującym się do mojego postu i moderatorom.
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-07 17:33:35
Święta święta i po świętach. Dzisiaj już lany poniedziałek ale wyrosłem z tej starodawnej tradycji.
Oj dobrze mi zrobiły te święta. Na chociaż jeden dzień zapomniałem o diecie, obowiązkowych posiłkach, liczeniu wszystkiego... itd. Nie wybrzydzałem z niczym jednak pamiętałem o umiarze. Nie będę niczego ukrywać- co do słodkiego pozwoliłem sobie na 2 budynie--> nie wydaje mi się ,żeby to miało znaczący wpływ na stan mojej sylwetki... zresztą cel już osiągnąłem i teraz pozostają ostatnie szlify i poprawki przed podsumowaniem.
Szkoda ,że nikt mi nie doradził jaki pas wybrać bo wczoraj odwiedził mnie zajączek i całkiem możliwe ,że jeśli stan konta się powiększy to zamówię jeszcze stojaki
Dziś już śmigałem na rowerku 15 min. a teraz wsuwam makaron z serem w ilości 100g/110g.
EDIT (fotki): A więc na fotkach widać śniadanko wielkanocne. Ja zjadłem 5 parówek/ kiełbasek cielęcych, serek wiejski, ogórka, plaster ananasa, 7 plasterków szynki. Druga fotka to obiad a trzecia ( na samej górze) to mój przedostatni posiłek. Nie zrobiłem zdjęć drugiego posiłku--> jajecznica i budyń... - podjadłem ładnie przez te święta.
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-04-09 09:41:04
- Superseria( prostowanie na wyciągu+ uginanie ze sztangą)- 4s. x 15p. - 3 sztabki + 27,5kg
Komentarz: - Wyciskanie na płaskiej- na wczorajszym treningu przy tym ćwiczeniu skupiłem się na technice dlatego nie ma większej ilości powtórzeń. Starałem się nie prostować łokci przez co czułem lepszą pompę jednak przez to klatka dawała znać o sobie i w ostatniej serii nie udało się zwiększyć liczby powtórzeń w porównaniu z poprzednim treningiem - Wyciskanie szeroko do czubka głowy- no tutaj starałem się trzyma kręgosłup prosto tzn. nie chciałem go aż tak bardzo obciążać, żeby mnie nie wyginało do tyłu ale to udało mi się tylko do 3 serii- pod jej koniec dawało mi ostro we znaki zmęczenie barków i na siłę robiłem powtórzenia które były chaotyczne i niepełne... - Ściąganie drążka wyciągu górnego- no pompka była ładna chociaż nie taka jak na poprzednim mikrocyklu gdzie przy 5 serii nie miałem sił wyciągnąć rąk do góry i chwycić za drążek. Przyjemnie się wykonywało to powtórzenie i tutaj mogę śmiało przyznać bardzo dobrą technikę- wolno opuszczałem, dynamicznie przyciągałem z wąskim trzymaniem łokci przy sobie. - Superseria( prostowanie na wyciągu+ uginanie ze sztangą)- no tutaj myślałem ,że pójdzie gładko jednak moje oczekiwania dosięgły tylko tricepsu który super mi się ćwiczyło jednak biceps nie wytrzymywał już od pierwszej serii. Ostro się bujałem w każdej serii i robiłem nie kompletne powtórzenia... tzn. mimo ,że biceps robiłem w dolnej fazie ruchu to sztanga mocno miały napęd przed odbicie od ud i bujanie się tułowia- generalnie kicha.
Sam trening nie przysporzył mi wielkiego zmęczenia jednak pompę na ramionach i barkach miałem ogromną. Na filmiku z superserii może się wydawać ,że jestem zatłuszczony ale mam tak ,że po 2 posiłku jakby mnie podlewa i robi mi się oponka- dziwne nie... ??