++++++++++==========++++++++++
Wczoraj odbył się trening 10-tek drugiego już mikrocyklu.
Link do poprzedniego treningu: http://www.sfd.pl/TEST%2D_Si%C5%82a_i_redukcja_by_juby5%5F89__2xCp%2B_TSE%2B_Thermal_Pro%2E-t318306-s22.htmlWYPIS Z TRENINGU: - Przysiady ze sztangą:
10x45kg, 10x55kg, 10x65kg, 10x75kg 6x85kg
http://www.youtube.com/watch?v=W5wX5peBmeUhttp://www.youtube.com/watch?v=vbckH0MoRlwhttp://www.youtube.com/watch?v=9nVbX25iFzY - Martwy ciąg:
10x55kg, 10x65kg, 10x75kg, 10x85kg, 10x95kg, 5x104kg
http://www.youtube.com/watch?v=1HfMMgjRtL0http://www.youtube.com/watch?v=doHEFZ7MHr0http://www.youtube.com/watch?v=Q3mnXHsqGUUhttp://www.youtube.com/watch?v=1HfMMgjRtL0 - Wspięcia na palce:
4s. x max- 75kg - Przedramiona (superseria- pochwyt i nachwyt sztangą):
4s. x max- 25kg - Brzuszki z obciążeniem na karku:
4s.x 20powt. - 5kgKomentarz: - Przysiady ze sztangą- a więc starałem się "być prostopadłym do podłogi" jednak w ostatniej serii mi się to nie udało co już widać na pierwszym powtórzeniu. Generalnie to jestem z siebie zadowolony bo moim zdaniem technika się polepszyła no i starałem się bardziej dynamicznie wykonywać to ćwiczenie tak jak mi to ktoś zarzucił ,że za wolno

- Martwy ciąg- no powiem szczerze ,że było ciężko już przy 85 powt.
Tutaj mi bardzo zależy na ocenienie techniki. OD RAZU SIE USPRAWIEDLIWIAM ,ZE CIEZAREM NIE RZUCALEM NA ZIEMIE BOWIEM SASIADKA SKARZYLA SIE NA HALASY ITD. WIEC PRZEPROSILEM I POWIEDZIALEM ZE SIE TO NIE POWTORZY. Generalnie to nie wiem czy dupskiem schodzić jeszcze niżej bo wygląda w ostatniej serii na koci grzbiet ale naprawdę ciężko było o czym świadczy ból przedramion

- Wspięcia na palce- w planie treningu jest dorzucenie 10-15 kg z przysiadów jednak przy 100- 110kg to robie mizianie deski a nie wspięcia. Po prostu mam słabe łydki a przy tym ciężarze wiem co to znaczy palenie

- Przedramiona (superseria- pochwyt i nachwyt sztangą)- jak już wcześniej, przy treningu 15-tek wspomniałem to niestety ale ten ciężar jest dla mnie za duży toteż nachwytem zdaje robić do 20 powt. a pochwytem raz więcej a nawet i dwa przy dobrych wiatrach
- Brzuszki z obciążeniem na karku- no muszę przyznać ,że poszło elegancko, jak wcześniej opisywałem to robiłem jakby je w 45 stopniach ale starałem się schodzić niżej niż poprzednim razem i czwarta seria to już walka o powtórzenia

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Generalnie trening udany. Kolanko nie boli na szczęście (gdyby mój lekarz wiedział ,że przysiadam z ~100kg to by mnie chyba wyrzucił w gabinetu a dzisiaj tylko dają znać o sobie przedramiona i delikatnie prostowniki które już wczoraj popuszczały w osatniej serii ale nie dałem za wygraną

Rano oczywiście pojeździłem na rowerku 45 min.

zczerze ,że było ciężko już przy 85 powt.
Tutaj mi bardzo zależy na ocenienie techniki. OD RAZU SIE USPRAWIEDLIWIAM ,ZE CIEZAREM NIE RZUCALEM NA ZIEMIE BOWIEM SASIADKA SKARZYLA SIE NA HALASY ITD. WIEC PRZEPROSILEM I POWIEDZIALEM ZE SIE TO NIE POWTORZY. Generalnie to nie wiem czy dupskiem schodzić jeszcze niżej bo wygląda w ostatniej serii na koci grzbiet ale naprawdę ciężko było o czym świadczy ból przedramion

- Wspięcia na palce- w planie treningu jest dorzucenie 10-15 kg z przysiadów jednak przy 100- 110kg to robie mizianie deski a nie wspięcia. Po prostu mam słabe łydki a przy tym ciężarze wiem co to znaczy palenie

- Przedramiona (superseria- pochwyt i nachwyt sztangą)- jak już wcześniej, przy treningu 15-tek wspomniałem to niestety ale ten ciężar jest dla mnie za duży toteż nachwytem zdaje robić do 20 powt. a pochwytem raz więcej a nawet i dwa przy dobrych wiatrach

- Brzuszki z obciążeniem na karku- no muszę przyznać ,że poszło elegancko, jak wcześniej opisywałem to robiłem jakby je w 45 stopniach ale starałem się schodzić niżej niż poprzednim razem i czwarta seria to już walka o powtórzenia

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Generalnie trening udany. Kolanko nie boli na szczęście (gdyby mój lekarz wiedział ,że przysiadam z ~100kg to by mnie chyba wyrzucił w gabinetu a dzisiaj tylko dają znać o sobie przedramiona i delikatnie prostowniki które już wczoraj popuszczały w osatniej serii ale nie dałem za wygraną

Rano oczywiście pojeździłem na rowerku 45 min.

- fotkę z mojego wyczynu wrzuciłem wczoraj.