++++++++++==========++++++++++
Oto wypis z czwartkowego treningu. Rozpocząłem nowy mikorcykl- zacząłem oczywiście od 15. W linku poniżej poprzedni mikrocykl.
http://www.sfd.pl/TEST%2D_Si%C5%82a_i_redukcja_by_juby5%5F89__2xCp%2B_TSE%2B_Thermal_Pro%2E-t318306-s19.html
WYPIS Z TRENINGU: - Wyciskanie sztangi na płaskiej-
15x35kg, 15x45kg, 15x55kg, 8x65kg 
http://www.youtube.com/watch?v=FbGB6ZEzAxYhttp://www.youtube.com/watch?v=774y-g5AWLY - Wyciskanie szeroko od czubka głowy-
15x27,5 , 15x32,5 , 15x37,5 , 8x42,5
http://www.youtube.com/watch?v=ZKDDUp-rSSchttp://www.youtube.com/watch?v=QWzY0GeBnZghttp://www.youtube.com/watch?v=h0mHoTEQmPc - Ściąganie drążka-
3s. x 15 powt. - 7 sztabek 
- Superseria ( prostowanie ramion na wyciągu + uginanie ze sztangą)-
3s. x 15p. - 4 sztabki i 30kgKomentarz:- Wyciskanie sztangi na płaskiej- oj bardzo byłem zadowolony z tego ćwiczenia. Jednak przy 65kg technika zawiodła i opuszczałem już do klatki tak jak to robiłem przy mniejszych obciążeniach. Niemniej jednak przed barkami ostro rozgrzałem klatę ,która aż mnie piekła z bólu...
- Wyciskanie szeroko do czubka głowy- zdziwiłem się sam ,że zrobiłem aż 4s. w tym ćwiczeniu. Super poszło i barki też było ładnie spompowane. Przy 37.5 zacząłem dopiero odczuwać zmęczenie po 7 powt. jednak dotrwałem do końca. Ciężar 42.5 sprawił mi dużo trudności bo chciałem dobić 10 powt. no ale trudno...
- Ściąganie drążka- masakrycznie miałem spompowane plecy i kolejne serie sprawiały ,że nie miałem siły unieść ręce do góry

. Super się wykonywało to ćwiczenie jednak bardzo dobrze wykonane
- Superseria- prostowanie na wyciągu i uginanie ze sztangą- trochę do***ałem za dużo żelastwa i taki efekt tego ,że już w pierwszej serii przy 12 powt. kiwałem się jak bujak... Z tricepsem nie było problemów ale biceps sprawiał mi olbrzymie problemy. Właściwie na to ćwiczenie idealnie pasuje " Pyrrusowe zwycięstwo" bowiem ostatnie powt. w bicepsie okupione było mnóstwem sił- zresztą mniej więcej tak- powt. 5 sek. odpoczynku, kolejne powt przy bujaniu się, odpoczynek i sztangą w górze... ehhh masakra- kiepsko wykonane ale przy 10powt. uważam ,że już nie będzie problemów

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rano śmiagałem jeszcze na rowerku 33 min.

piero odczuwać zmęczenie po 7 powt. jednak dotrwałem do końca. Ciężar 42.5 sprawił mi dużo trudności bo chciałem dobić 10 powt. no ale trudno...
- Ściąganie drążka- masakrycznie miałem spompowane plecy i kolejne serie sprawiały ,że nie miałem siły unieść ręce do góry

. Super się wykonywało to ćwiczenie jednak bardzo dobrze wykonane
- Superseria- prostowanie na wyciągu i uginanie ze sztangą- trochę do***ałem za dużo żelastwa i taki efekt tego ,że już w pierwszej serii przy 12 powt. kiwałem się jak bujak... Z tricepsem nie było problemów ale biceps sprawiał mi olbrzymie problemy. Właściwie na to ćwiczenie idealnie pasuje " Pyrrusowe zwycięstwo" bowiem ostatnie powt. w bicepsie okupione było mnóstwem sił- zresztą mniej więcej tak- powt. 5 sek. odpoczynku, kolejne powt przy bujaniu się, odpoczynek i sztangą w górze... ehhh masakra- kiepsko wykonane ale przy 10powt. uważam ,że już nie będzie problemów

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rano śmiagałem jeszcze na rowerku 33 min.

++++++++++==========++++++++++
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-03-30 23:01:32