Ale się w****iłem. Ponad 50% załadowało się z każdego filmiku na youtube.com i*****a- połączenie z ***aną neostradą zostało zerwane. Kurrrrwwwwwaaaaa.
Filmiki ładują się od nowa. Zostawię kompa na kilka godzin i liczę ,że jak przyjdę to wszystkie będą załadowane i nie będę się musiał ponownie wściekać.
Wodyn przemówił mi do rozsądku od początku przyszłego tygodnia przerzucę się na trening 5-10-15- tak będzie najlepiej- nie jest jeszcze aż tak późno choć lepiej późno niż wcale
Najgorsze jest jednak to ,że siedzę w domu ponad 1h i ciągle wertuje strony z tą metodą treningową:
i dochodzę do wniosku ,że jestem tępy jak strzała i nic ****a nie mogę zrozumieć. Ciężko ze mną ostatnio ( wszystko mnie denerwuje i z niczym nie mogę sobie poradzić nie mówiąc już o koncentracji)- dobrze ,że nie mam jak moje niektóe kumpele i nie poszła jeszcze tabliczka czekolady <idiota>. Musze się wziąć za siebie...
Poczytam jeszcze o tym w weekend i mam nadzieję ,że trochę się rozjaśni ale mimo wszystko :
JEST KTOS CHETNY WYTLUMACZYC MI TO NA GG ??
****a już się spóźnię do szkoły... HRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
Ch** poproszę sekretarkę ,żeby wydrukowała mi metodę Wodyna i ****a dotąd ją będę czytał aż ją ****A MAC zrozumię
- Wyciskanie na skosie- myślałem ,że będzie ciężej ale ogólnie jestem zadowolony, starałem się niżej opuszczać - Wiosłowanie półsztangą- ciężko było i prawą ręką gorzej wyszło gdyż byłem bardziej wyprostowany... - Połowiczne wyciskanie- ciężko jak cholera, za dużo ciężaru sobie nawaliłem i później miałem problemy, w sumie nie opuszczałem nisko... - Podciąganie na drążku- spieprzyłem to ćwiczenie bo zamiast pomyśleć o sobie to myślałem o kamerze i skupiłem się na tym ,żeby było widać jak wykonuje ćwiczenie- nogi zawadzały o stos z atlasu... - Podrzut ze sztangielką- miałem dużego powera i fajnie się wykonywało gdzieś do 8-10 powt. później to już walczyłem... - Wspięcia na palce- też duży ciężar i ciężko było- byłem mocno pochylony do przodu i ciężko mi się wykonywało to ćwiczenie... - Dzień dobry- nie wiem sami oceńcie technikę, ja z obciążeniem nie miałem dużych problemów... - Wykroki ze sztangielkami- przypomniałem sobie o wskazówkach DarKucha i tym razem pilnowałem aby kolano nie wychodziło poza palce od stopy jednak za duży ciężar sprawił ,że udo nie było równolegle do podłogi....
W szkole na szczęście szybko przeleciało ale na Polskim to już prawie spałem i kumpel co chwila mnie szturchał ,żebym robił notatki o Lalce. Jutro ostatni dzień w szkole i weekend połączony z rekolekcjami na których jak już wspomniałem będę pracował. Przez ten okres (weekend) będę się starał jak najbardziej poszerzyć swoją wiedzę o plan 5-10-15 Wodyna. Mam nadzieję ,że co nieco wpadnie do głowy a sam autor pomoże przy treningu...
Koniec gadania bo powiedziałem ,że przed 18 wrócę do domu gdzie czeka na mnie dzisiejszy HIIT i wynagrodzenie czyli makaron z serem a muszę jeszcze raz zapoznać się z podstawami przyszłego treningu...
Widzę ,że test się cieszy ogromną popularnością ;-( i powoli się robi z tego pamiętnik jednak dużo winy leży po stronie autora który niezachęcającą sylwetką i dużymi brakami technicznymi tylko zniechęca innych userów do wpisywania się. Być może trening 5-10-15 którym będę ćwiczył 4 razy w tygodniu do końca testu poprawi sylwetkę i będzie można test uznać jako udany. Póki co nie myślę już o moim teście tak jak poprzednio gdyż tylko się wkurzałem za to co robię i ,że "nic mi nie wychodzi".
Fotki nie będzie... Anie dopadła grypa. Nie za dobrze się dzieje. Pogoda robi swoje- nie tylko ja jestem nie w humorze bowiem wczoraj dowiedziałem się ,że mimo ponad 1000km odległości ,we Włoszech też wszyscy narzekają na zdrowie, są senni i co poniektórzy (tak jak ja) przechodzą chandrę). W nocy jeszcze obudziła mnie babcia która niezbyt dobrze się czuła i przechodziła atak zimna który nawiedził ją wczoraj wieczorem i trzyma do dzisiaj. "Biedoka" się kuruje i mam nadzieję ,że nie złapie grypy ,która ostatnio zbiera dość obfite plony.
Dzisiaj wstałem rano i po 30 min. przerwie od przyjęcia Cp zjadłem śniadanko które składało się z: - 5 jajek - cebulki - pomidorka - "Soli czosnkowej"- nie wiem dokładnie jak się to nazywa ale taki termin widniał na jej pudełku...
Dzisiaj korzystając z okazji ,że piątek i tylko 5 lekcji z czego ostatnia to wychowawcza wpadłem do domu. Rano czekało na mnie tylko zadanie z Angielskiego które nie sprawiło mi większych trudności bowiem miałem pomoce naukowe w postaci gotowych form z książki naszej nauczycielki ,które wystarczyło tylko sklecić w jedną spójną całość.
Dzisiaj jak już mówiłem zostaję w domu więc filmiki pojawią się wieczorem o ile youtube nie przytnie w ch*** i nie wyskoczy jakiś błąd...
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-03-16 09:32:46
Siema kuzyn! Dajesz ostro z tym testem i nie poddawaj sie! Wierze ze osiagniesz swoj cel, bo najwazniejsza jest sila woli, a jej Ci nie brakuje... Bede tu zagladal co jakis czas, a jak zdrowko pozwoli to odwiedze Cie na silce zeby skontrolowac postepy Pozdrow babcie i kontynuuj prowadzenie posta - nie jedna osoba napewno skozysta z zawartej tu wiedzy 3maj sie Ziom i PZDR dla rodzinki raz jeszcze!!
Eat, eat and eat some more... :D
1174034947000
juby5_89
Wysłana - 16 marca 2007 20:09
++++++++++==========++++++++++
WYPIS Z TRENINGU:
Dzisiaj odbył się trening BC- ostatni bowiem od poniedziałku rozpoczynam systemem 5-10-15
- Wyciskanie na skosie- 65 kg - Wiosłowanie półsztangą- 42 kg - Połowiczne wyciskanie- 79 kg - Podciąganie na drążku- 2,5 kg do pasa - Podrzut ze sztangielką- 22 kg - Wspięcia na palce (x5)- 100 kg - Dzień dobry (x3)- 70 kg - Wykroki ze sztangielkami- 22 kg
Komentarz:
- Wyciskanie sztangi na skosie- w sumie za duży ciężar sobie zarzuciłem i muszę przyznać ,że było ciężko jednak sobie poradziłem; ucierpiała technika i po raz kolejny zawiódł sprzęt bowiem gryf jest za krótki i nie mogłem szeroko rozstawić rąk.. - Wiosłowanie półsztangą- na karteczce napisałem sobie ,że ma być 50 kg jednak ten ciężar na mnie to jest nie porozumienie, stanowczo za dużo i musiałem go zmniejszyć do 42 po którym ostro się ze mnie lało i solidnie plecy dostały po dupie... - Połowiczne wyciskanie na płaskiej- spodziewałem się ,że w życiu ciężaru blisko 80 kg nie podniosę ze stojaków jednak udało się i wykonałem 7 powtórzeń- 8 mógłbym wykonać jednak nie chciałem staczać z klaty ciężaru bliskiemu mojej wagi... było dobrze jednak nie opuszczałem dostatecznie nisko... - Podciąganie na drążku- pierwszy raz wykonywałem to ćwiczenie ze wskazówkami Kamiru i czułem cały najszerszy. 7 powtórzeń poszło elegancko- nie kiwałem się za bardzo, powoli ( starałem się ) opuszczać, i podciągałem do czoła - Podrzut ze sztangielką- filmiku nie było bo dzisiaj nie robiłem jednak widać różnicę pomiędzy prawą a lewą ręką- prawa ledwo 3 powt. a lewa 5 powt. bez większego zmęczenia i utraty sił... - Wspięcia na palce- czułem łydki i ciężar nie sprawiał mi problemów jednak nadgarstki były ostro wygięte i właściwie to one dostałe bardziej w tym ćwiczeniu niż same łydki... - Dzień dobry- kolana wyprostowane jednak był rozkrok co sprawiło ,że nie czułem tego ćwiczenia dostatecznie dobrze tak jak przy BL gdzie kolana były dosyć wąsko- dopiero w trzeciej serii poczułem prostowniki bo nisko schodziłem i nogi były w bliskiej odległości od siebie - Wykroki ze sztangielkami- ciężko było i dużo błędów, ciężar za duży i przy powrocie do pozycji wyjściowej robiłem dwie fazy- odbijałem nogę od ziemi i zanim powróciłem do wyjściowej pozycji dwukrotnie dotykałem stopą ziemi... - lipa lipa lipa.
Po treningu pojeździłem 21 min. na rowerku- właściwie to tam najwięcej się napociłem bo chciałem nadrobić niepełny trening z mniejszymi niż planowałem ciężarami.
Filmików nie robiłem bo uznałem ,że skoro kończe z obecnym planem treningowym to nie opłaca się ich kręcić skoro rozpoczynam innym systemem.
++++++++++==========++++++++++
Było- minęło. Teraz już myślę o poniedziałkowym treningu 15 jednak zanim do tego dojdzie ponownie zgłębiam się w jego zasady...
Ciekawe, jakie beda efekty na nowym planie. Imo w tym ciezary sa zbyt male, zeby moznabylo na tym zrobic jakas sile. Zaczynasz od takich, ktorymi co najwyzej mozna cwiczyc wytrzymalosc a idac tym planem dalej doszedlbys do ciezarow "masowych", wiec imo sily by zbyt duzo z tego nie bylo.
Jedziesz i sie nie przejmuj ogladalnoscia- wazne, zeby byl efekt- ja sledze i wpadam jak tylko mam czas.
Ile trzeba wlozyc pracy by najlepszym byc? Tysiace godzin, 300 poza domem dni...
Specjalista -
1174086623000
juby5_89
Wysłana - 17 marca 2007 10:01
Witam!
Teraz szamię drugie śniadanko składające się z śledzików i pomidorka pokrojonego w ćwiartki.
Na śniadanie wpadły do żołądeczka 4 jajka, pomidorek, łycha oliwy - oczywiście przed śniadaniem porcja Cp i to chyba była przedostatnia powiem zostało naprawdę mało i po aerobiku poleci ostatnia ( z puchy wytnę kody i puszka do kosza).
skafarzony : fajnie ,że wpadłeś. Skąd wiedziałeś ,że prowadzę test . Szybko wracaj do zdrowia i wpadaj na siłke . Thx za życzenia.
Kamiru : liczę ,że o niebo lepsze. Zostało 4 tygodnie i wydaję mi się ,że da się jeszcze coś zdziałać. No ciężary są małe to prawda- niedługo ćwiczę więc nie można się spodziewać super rezultatów. Wpadaj Wpadaj.
Zmieniony przez - juby5_89 w dniu 2007-03-17 10:05:05