Cześć wszystkim. Jestem tu nowy. Naczytałem się juz dużo nt.odżywiania podczas treningu na mase. Z tego co wyczytałem to wszędzie piszą żeby jesć duuuuużo węgli 1,8 - 2g. bialka na kg.masy ciała i jeszcze mniej tluszczy. Teraz napisze jak ja zrobiłem kiedyś. Więc tak; jadłem poprostu dużo i przeważnie były to frytki, tak wlasnioe FRYTKI !!!

Przez okres około 2 miesięcy jadłem frytki prawie codziennie ok 400 - 600g. frytek dziennie, robione w domu. trenowałem wtedy na mase 3 x w tygodniu. Efekt byl taki że utyłem 7kg w wciągu 2 miesięcy. Ale nie byl to sam tluszcz, w bicepsie mi urosło z 42 na 45cm, ogólnie caly urosłem w pasie tez :) ale obwód w pasie urósl mi tylko o 3 cm. Od jakiś 3 miesięcy prawie wogóle nie jadlem frytek a masa została, obwody mięsni zostały a w pasie mi zmalało o 1 cm. Przez ostatni czas, czyli po djecie frytkowej ( tak to nazwijmy;)) jem to co wyczytalem w necie żeby jesć duuuużo węgli, no i jem makarony, kluski itp a efekt jest taki że nie moge nawet 1kg. utyć. Chyba wróce do diety frytkowej, bo z tego co widze to ta dieta, czyli tłuszcze i węgle powodują szybki przyrost masy. A bialka chyba nie trzeba w siebie duzo ladować, bo bialko spala tłuszcz a bez wczesniejszego nabrania masy, w tym tłuszczyku nie ma też przyrostu mięsni, no może jest ale w moim przypadku znikomy. Jaki z tego wniosek ?? Jeść duzo tłuszczy i węgli. Co o tym sądzicie? Pozdrawiam
