dam ci ćwiczenie chyba najlepsze na przyspieszenie na świecie.
są dwie opcje.
niech ktoś przytrzyma cię za ręce z tyłu abyś się nie ruszył a ty musisz z całych sił próbować biec do przodu
lub przywiąż się za klatkę piersiową jakimś grubym sznurem żeby ci odcisków nie porobił i to samo próbuj biec z całych sił jak byś był koniem przyczepionym do wozu

rób to codziennie po kilka razy a jak nie dasz rady to co dwa dni a na wiosnę cie nikt nie dogoni
