SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

Sytuacja w "biały dzień" - psychika w walce

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 5231

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 69 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 1242
Witam,

Na początku tego posta szanowni forumowicze chciałbym przywitać się po długiej nieobecności na SFD i napisać kilka słów o sobie tytułem wstępu

Mam 22 lata, ważę około 83 kg mam około 178 cm wzrostu. Nie jestem ani gruby, ani chudy czy też „przytyrany”. Swoją masę i budowę ciała wypracowałem na siłowni, basenie i boksie. Sztuki walki czyli muay thai, boks i kick boxing łącznie z przerwami ćwiczę około 2 lat. Szczerze mówiąc rewelacyjny w tym nie jestem bo to tylko taka moja pasja, forma odreagowania po pracy/uczelni jednak swoje umiem. Wiem że mam bardzo silny prawy prosty i podobnie dobrze uderzam lewego sierpa. W sparingach sobie radzę, nie jestem jakiś „zamulony” czy „lewy”, bije seriami, nie boje się dostać, jedynie małym problemem jest kondycja. Jeśli chodzi o doświadczenie „uliczne” to prawdę mówiąc nie mam się czym chwalić bo jakiś szczególnie bojowy nie jestem. Miałem kiedyś jakieś mniejsze potyczki w których wychodziłem bez żadnego szwanku albo w ogóle rywale odpuszczali walkę. Generalnie rzecz ujmując w tej chwili to spokojny ze mnie człek który chce kiedyś mieć dobrą pracę, żonę, dzieci i fajny dom oraz poukładane życie. Przemocą się brzydzę (od jakichś 2-3 lat ;) ).

Powyżej napisany prolog stworzyłem po to, abyście mogli lepiej zrozumieć właściwą opowieść. Treści w niej nie będzie wiele ale zapewne da części z Was do myślenia.

Mianowicie pewnego niezbyt pięknego dnia około godziny 19:40, 19:50 czekałem na peronie dworca zachodniego w wawie na swój spóźniający się pociąg. Spacerowałem sobie z torbą sportową z jednego końca peronu na drugi, tak dla zabicia czasu, to do przodu, to do tyłu, myślałem o jakichś pierdołach – na peronie była masa ludzi. W pewnym momencie poczułem, że ktoś za mną idzie. Odwróciłem się i moje oczy ujrzały łysą pałę w wieku około 30 lat, może kilka więcej, niższy niż ja, krępy o mordzie bandyty i buźce z neandertalskim nie skażonym myśleniem wyrazie. Stałem tak naprzeciwko niego 2, może 3 sekundy i już miałem go z gracją ominąć i powiedzieć mechaniczne „przepraszam” ale tak się nie stało. Zostałem uderzony pięścią w twarz. To było coś niby prawy prosty, taki cep, potem drugi raz i może trzeci, sam już nie wiem. W każdym razie specjalnego szału nie było, p******nięcie niemowlaka – tylko jedno spowodowało chwilową utratę równowagi bo cofałem się do tyłu w momencie gdy dostałem. Generalnie rzecz ujmując to na treningach jest dużo więcej i dużo mocniej, po tej akcji prawie nie mam śladu. W międzyczasie do mojego oprawcy podbiegł jakiś koleś który był chyba z nim i krzyknął coś jak „zostaw, zostaw”. Typek szedł w moją stronę bez gardy i mówił jak poj**any:

- jakieś wąty, jakieś wąty?
- nie, o co chodzi? O co chodzi odpowiedziałem cofając się do tyłu
Gość zawinął się i poszedł do pociągu, jakaś stara baba powiedziała pod nosem pogardliwie „byk” a ja jako że sławy nie lubię i poklasku nie szukam poszedłem również gdzieś gdzie nie będę budził sensacji.

Tak wyglądała sytuacja powierzchownie. Oczywiście w momencie gdy to wszystko się działo miałem różne myśli którymi również się z wami podzielę. Wszystko działo się szybko, niemal błyskawicznie ale pamiętam, że w chwili kiedy dostałem w biały dzień przy takiej ilości świadków pomyślałem na początku tylko „k***a, co jest? O co chodzi”. Nie było ani prośby o kasę ani o telefon których bym nie oddał, ani kompletnie nic. Kiedy dostałem może drugi raz pomyślałem „bić się czy nie?”. Zapadła szybka decyzja, że jednak nie bo koleś bije bez obrazy słabiej niż moja kobieta przed okresem. W tym momencie pomyślałem znowu a „może jednak mu przyj**ać?” ale znów myśl „tu jest masa ludzi, nic poważnego mi się nie stanie a w razie czego wpadnie policja i dostane pieprzem po oczach lub pałą przez łeb i będzie dupa.. chce do domu typek zaraz skończy”. W tym momencie dosłownie sflaczałem nogi się zaczęły uginać nawet czułem że nie mam siły zacisnąć dłoni. Padła myśl, że „to pewnie jakiś poj** i lepiej go nie prowokować bo może ma kosę”.

Potem w pociągu myślałem nad tym i cały czas moje ciało „chodziło” nogi drgały skupić się nie mogłem – dziwne i ch**owe uczucie.

Kiedyś miałem podobną akcję tyle że podjąłem decyzje o walce i w tym momencie wszystkie myśli zniknęły – dostał prawym, padł ale pociągnął mnie za rękę, padłem z nim była myśl „wstań i spraw żeby on nie wstał”. Wstałem strzeliłem odruchowego kopa wymierzonego w głowę – całe szczęście , że nie trafiłem, kumpel mnie odciągnął.

Generalnie dwie różne sytuacje rzecz zasadnicza zdecydowała – psychika. Sam nie wiem do tej pory czy dobrze zrobiłem pozwalając się bić, mój męski „honor” i „ego” ucierpiało ale jestem cały, nie mam nawet prawie śladów. W niedziele pojadę na uczelnie, w pon. do pracy.. Potem w domu czytałem sobie KK art. 217 i gdybym się bił to w tym chorym kraju koleś mógłby oskarżyć mnie tak samo jak ja jego. Ogólnie rzecz ujmując świadków była masa a w razie czego nie byłoby nikogo, po co jeździć i tracić czas w czyjejś sprawie. Ew. mogłem zaraz po akcji zadzwonić na policje, ale gdyby udowodnił przed sądem, że jest świrem to także NIC mu nie grozi. Gdyby jego kompan zeznał że go znieważyłem to także mógłby nie beknąć. Niestety aby dojść swoich praw trzeba załatwić masę formalności i ponieść koszta sprawy sądowej nie mówiąc już o czasie.

Reasumując.. Czy dobrze zrobiłem? Teraz czuję się trochę jak ciamajda, trochę dziwnie mi jak sobie pomyśle że mam jutro jechać z tego dworca. Coś takiego miałem tylko raz w życiu.. Co najlepsze miałem przy sobie w torbie gaz i kubotan a nie użyłem niczego bo uznałem, że nie warto.. Co o tym sądzicie? Zapraszam do komentowania, za komentarze pseudo ulicznych strit fajtjerów dziękuję.
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 866 Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 5378
moja opinia- dobrze ze sie nie biles, jesli to tak wygladalo jak opisales.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
QUEBLO Moderator
Ekspert
Szacuny 818 Napisanych postów 28445 Wiek 34 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 241128
szczerze?
spaliłeś się psychicznie i teraz szukasz usprawiedliwienia w teoriach ze koleś na pewno udowodniłby że jest świrem, że żyjesz w kraju w którym bronic się nie można bo(bo sądym,bo policja) , że z palcem w dupie mogłeś go sklepać ale widziałeś ze to słabeusz i honor nie pozwolił Co "dziecka" bić i takie tam duperele.

O tym się zwyczajnie przestraszyłeś swiadczą trzęsące się nogi, to że w ogóle nie mogłes sie skupić w tym pociagu,"miękkie nogi na "polu bitwy". Zapewne dlatego że jak sam przyznałes nie miałeś nigdy styku z taka sytuację.

A czy dobrze zrobiłeś ze się z nim nie biłes...sam oceń, na kartce sobie zapisz wszystkie plusy i minusy(byle nie jakieś wyimaginowane), podlicz i zobaczysz czego jest wiecej

"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 20 Napisanych postów 5161 Wiek 30 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 22115
a ja nie wiem po co w ogóle takie posty. Każdemu sie taka sytuacja mogła zdarzyć. Ani gościa nie znasz ani nic. Koledzy ze szkoły tego nie widzieli honor nie został "splamiony"
Stało sie i tyle. Po pierwszym ciocie trzeb było od razu chować sie za gardą.
Równie dobrze mogłeś też zasunac mu strzała i sie oddalić w spokoju.
A ciekawe kiedy być wyciągnął ten gaz. A kubaton miałbys jeszcze problemy
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 802 Wiek 34 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 16568
Kiedyś miałem bliźniaczą sytuację. Lecz w przeciwieństwie do Kamila cios zadałem. Koleś poczuł się urażony i pół ulicy jego ziomków się zleciało, żeby mi naj**ać :| a trzeba było k***a cicho siedzieć. Sam widzisz, że doleciał zaraz drugi koleś. Szukali jelenia do rozrywki a za rogiem pewnie czaiło się wsparcie w postaci kilku osób. Nic nie stracileś... morał tej sytuacji taki, że koleś tylko udowodnił, że podwójna z niego pisda, bo nie dość, że zaatakował bez przyczyny to w dodatku miał wsparcie i bił jak pipa :P

Zmieniony przez - Wojekv w dniu 2012-04-21 17:31:51
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 69 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 1242
Mnie osobiście przeraża, że takie bydło łazi po tym świecie, myślałem że takie sytuacje można znaleźć tylko opisane na stronach Faktu czy innej gazety a tu niekoniecznie..

Uważam jednak, że gość miał coś z głową i to nie moja wymówka, kto normalny bije dosłownie BEZ żadnego powodu obcego człowieka i to w centrum miasta, przy świadkach i w biały dzień? Chyba jedyną moją winą było to że zaraz gdy nasze spojrzenia się spotkały nie zszedłem z drogi i nie zacząłem bić pokłonów "jaśnie panu" pff... Patologia.. Tego typu ludzi powinno się zamykać. Mam tylko nadzieję, że trafi kiedyś na kogoś jego pokroju

Poza tym fakt, że byłem nieprzygotowany, czegoś takiego niema możliwości przewidzieć.

QUEBLO tu nie chodziło o to, że nie honor bić "dziecko" tylko, że źle się czułem już po fakcie (upokorzony). Może i bym go oklepał, może nie nie będę teraz się zastanawiał i kozaczył bo nie taki był cel tego posta. Faktem jest, że dałem się zaskoczyć, podjąłem decyzję o tym, że z walki rezygnuję - sytuacja mnie przerosła, otoczenie było jakie było tj. peron pełen ludzi no i ta świadomość, że mogą być różne powikłania jak się zdecyduję na walkę bo to pewnie jakiś furiat.. Być może gdyby uderzył naprawdę mocno, rozciął mi łuk brwiowy, rozbił nos czy coś w tym stylu to złość i agresja a w zasadzie instynkt i chęć przeżycia by zwyciężyły i doszło by do bójki tak jak kiedyś.. Sam nie wiem od czego to zależy, może ktoś obeznany w temacie mnie oświeci..

Nikomu z was czegoś takiego nie życzę, moim zdaniem żadna SW tu nie pomoże ani samoobrona bo to było coś nielogicznego, niewytłumaczalnego i nieprzewidywalnego etc.

Zmieniony przez - Kamil.16 w dniu 2012-04-21 19:10:56
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 866 Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 5378
Autorze nie przejmuj sie tym, zrobiles dobrze, nie wazne czy to ze wzgledu na twoj strach czy ze wzgledu na rozsądny wybór.
Osobiście biłbym sie tylko w takim wypadku jesli nie daloby sie opuscic danego miejsca albo jesli groziłby mi uszczerbek na zdrowiu bądź nawet zycie moje lub innej niewinnej osoby.
Takie przypadki nalezy ignorowac, nie wiem czy dobrze przeczytalem ale to bylo na przystanku pkp (?) jesli tak to dobrze byloby zawiadomic jakis patrol Policji, w wiekszych miastach są praktycznie cały czas tam patrole (np u mnie we Wrocławiu). Wystarczy podejść a policjant na pewno nie odmowi tylko zajmie sie tym, kto wie ten napastnik moze zaatakować tez kogos slabszego od Ciebie, byc moze nawet mlodszego albo co najgorsze moze pobić kobiete i co wtedy bedzie? Dobrze byloby takiego mezczyzne zatrzymac i go sprawdzic nie tylko ze wzgledu na Ciebie ale tez inne osoby które mogą ucierpieć.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 20 Napisanych postów 5161 Wiek 30 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 22115
ej chłopaki bo robi sie kącik żali i narzekań na reali ulicy:)
Nikt sie z Ciebie nie śmieje sam roztrząsasz temat. Ta sytuacja sie drugi raz nie powtórzy, co będziesz czekał na tym dworcu z nadzieją ze go znajdziesz i mu oddasz? to nie szkoła koledzy sie z Ciebie nie śmieją...
A jeśli ten typek po prostu sie pomylił a potem Cię szukał zęby przeprosić, roznie to bywa.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 866 Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 5378
A czy jest tu z czego sie smiac wogole? dla mnei temat nie jest smieszny
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 318 Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 5250
Dobrze postąpiłeś.

Jest tak jak mówisz jeśli chodzi o kodeks karny i prawo do samoobrony w Polsce.
Jeśli byś zaatakował to:

a) po stłuczeniu tego człowieka w sądzie jego prawnik zrobił by z twojego portfela jesień średniowiecza w postaci odszkodowania jakie musiałbyś wypłacić ( z racji tego chociażby, że trenujesz/trenowałeś sztuki walki i użyłeś umiejętności do wyrządzenia krzywdy temu człowiekowi)

b) po przystąpieniu do ataku zostałbyś napadnięty przez kolegów osoby którą atakujesz, którzy oczywiście by go bronili przed twoimi napadem, a potem w sądzie też byś musiał wypłacać odszkodowanie

Ogólnie jak nie masz ze sobą kolegów, którzy będą na 100% zeznawać na twoją korzyść przed sądem to o jakiejkolwiek samoobronie można sobie zapomnieć w Polsce jeśli jest się zwykłym szarym obywatelem.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 74 Napisanych postów 11983 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 79498
Co do akcji,kiedy komuś się wywali w kły,lub w inny sposób wykasuje,to nie czeka się na Policję,ani aż jakiemuś cwaniakowi przybędą z odsieczą tzw.posiłki,tylko robi się szybką ewakuację,bo tak jest najlepiej i ekonomicznie,jeśli ktoś szanuje swój czas i zdrowie.W opisanym przypadku było napisane,że drugi typ odciągał tego świra który zaatakował.To jest własna wizja kogoś,kto napisał,że gdzieś tam czaili się pewnie tych typów kumple,żeby im pomóc.To nadinterpretacja i naciąganie faktów.

Co do świadków,to nie ma co na ludzi liczyć,czasami nawet znajomych,bo nikt nie chce być ciągany po komisariatach i sądach marnując swój czas.

Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Split vs FBW

Następny temat

tarczowanie