Już od ponad roku zmagam się ze strzelającymi biodrami... w moim przypadku są wynikiem dość ostrego trenowania. przeszłam wile zabiegów: magnetoterapię, prądy TENS, Sollux. mam skierowanie na operację. zależy mi na treningach, chce być znowu aktywna jak na razie to dłuższe spacery są już dla mnie czymś ekstremalnym. Czasem nawet podczas siedzenia czy zawiązywania butów przeskakuje mi biodro...
Postanowiłam napisać gdyz mam obawy przed operacja, jestem przed matura- został mi praktycznie ostatni miesiąc nauki. Byłabym ogromnie wdzięczna za informacje dotyczące operacji i okresu rekonwalescencji. Czy po operacji długo nie będę mogła chodzić, czy cały czas będę musiała leżeć i czy po operacji będę w stanie się uczyć??!
był ktoś może operowany w Świebodzinie?! Jeśli tak czy mógłby mi napisać jakie warunki tam sa i czy za te operacje się płaci?
witam. z podobnym do Ciebie problem walczyłam 14 miesiecy tylko że na wózku. operacje też miałam proonowane ale rodzice się na nie nie zgodzili... gdybyś chciała pogadać jak zlikwidowaliśmy problem tego przeskikawania to odezwij się na gg 9500894;) chetnie pomoge jak bede mogla!
1240559933000
Pejtrol
Wysłana - 27 kwietnia 2009 01:04
Z tego co mi wiadomo to te ' strzelające biodra ' powinno się operować jak najszybciej bo mogą uszkodzić resztę stawów w nogach . Jeżeli chcesz to mogę dać Ci namiary na bardzo dobrego specjalistę w poznaniu. Warto jest chociaż umówić się na konsultację z nim. Jestem pewien, że odpowie na wszystkie Twoje pytania.
pozdrawiam
"Odważni - żyją krótko, tchórzliwi - nie żyją wcale..."
www.pajacyk.pl - nakarm głodne dziecko
1240787079000
pitu55
Wysłana - 27 kwietnia 2009 11:01
Operacja , zabieg ? jest to zawsze ostateczność , ja bym ci radzil zasiegnac porady dobrego,bardzo dobrego fizjoterapeuty..a nie pakowac sie w operacje,fizjoterapeuta ktory zapewne bedzie wiedzial co i jakie metody leczenia zastosowac aby twoje biodra nie strzykaly " strzelaly ",moze masz zespól strzelajacego biodra? ,wszystko naprawde powoli ale mozna uleczyc,wiec warto. Zabieg??? jest to powazna sprawa i zawsze ostatecznosc,.Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.
No Pain ! No Gain !
1240822894000
Pejtrol
Wysłana - 27 kwietnia 2009 11:06
Zgadzam się, że zabieg to ostateczność. Warto dlatego skonsultować się z dobrym ortopedą jak i z fizjoterapeutą. Nie wszystko da się wyleczyć ćwiczeniami, niekiedy możemy sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. Radze zasięgnąć porady kogoś sprawdzonego, może nawet znajomego ponieważ w dzisiejszych czasach działa to trochę tak:
- idziesz do fizjoterapeuty -> karze Ci ćwiczyć - ortopeda -> koniecznie chce operować a gdybyś poszła z tym do kardiologa z pewnością przekonywałby Cię, że to wina serca, takie czasy .. każdy goni za pieniądzem .. ehh .
pozdrawiam
"Odważni - żyją krótko, tchórzliwi - nie żyją wcale..."
www.pajacyk.pl - nakarm głodne dziecko
1240823172000
Panboro
Wysłana - 28 kwietnia 2009 21:30
Miałem to samo... i juz nie mam... trafiłem na kolesia który mi wytłumaczył...iż 99 % problemów ze stawami barkowymi spowodowanych jest KOREKCJĄ PRZEZ ORGNIZM WAD POSTAWY. Mianowicie: 1. rzaden człowiek nie jest idealnie symetryczny 2. nie wszystkie braki symerii sa wrodzone ( geny ) większość jest nabytych 3. osiagasz wiek... sezonowca... zaczynasz ćwiczyć... coraz bardziej Ci sie podoba więć dajesz w palik coraz bardziej 4. co robi twój organizm ZACZYNA SIE ADAPTOWAC DO ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI 5. wykonywanie cyklicznych ruchów szczególnie symetrycznych ( czytaj sztanga ) zmusza ciało do korygowania chciał niechciał postawy 6 na pierwszy ogień ida stawy 7. pozdrawiam.
Wszyscy mówili że sie nie da, aż przyszedł koleś... i zaczął to robić bo nie wiedział, że się nie da
1240947053000
Panboro
Wysłana - 28 kwietnia 2009 21:32
Pojechałem o barkach bo u mnie to były barki... analogicznie może byc to wszystko.
Wszyscy mówili że sie nie da, aż przyszedł koleś... i zaczął to robić bo nie wiedział, że się nie da