Zgodnie z sugestią niektórych osób zakładam ten temat. Piszcie, co Waszym zdaniem będzie najlepsze na ulicę, co Was śmieszy w sztukach walki. Co polecacie, a co - według Was - wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie i tworzy fałszywy wizerunek "megaskuteczności" danego stylu. Piszcie też o Waszych doświadczeniach w walkach z przedstawicielami innych stylów. Zapraszam do dyskusji.
Zgadza się, ale wydaje mi się, że istnieją style typu "pic na wodę, fotomontaż" oraz takie, które RZECZYWIŚCIE dają większą szansę na realną obronę. O właśnie takie Wasze opinie mi chodzi. Krótko mówiąc - wyobraźcie sobie, że przychodzi ktoś do Was i mówi: "Stary, doradź mi coś, co by było najskuteczniejsze jakby co" ( wiadomo, że najskuteczniejsze są szybkie nogi i dobre buty, ale czasem NIE DA SIĘ ZWIAĆ ). Doradźcie coś takiemu komuś, bazując na własnych przemyśleniach i doświadczeniach...
Obserwuj, wyciągaj wnioski, trenuj...
1181898763000
kopt
Wysłana - 15 czerwca 2007 11:23
Kagetora, jeżeli chodzi o ścisłość, to sugestia dotyczyła tego, czy jeszcze ktoś chce to wałkować, ale niech Ci będzie, jak się któryś z modów nie wkurzy (bo były już takie tematy oj były) Jeżeli chodzi o pierwsze pytanie, to po prostu załóż ankietę, żeby było czytelnie. Ja odpowiadam tak: 1. Co do skuteczności w zasadzie zgadzam się z przedmówcą. Dodam od siebie, że skuteczność nie jest jakością samą w sobie, tylko trzeba ją odnieść do konkretnej sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc najlepije mieć dopracowane do perfekcji kilka/kilkanaście technik ze stójki i z parteru, dlatego też najlepiej sprawdzi się zapewne MMA. Jeżeli jednak mamy do czynienia z ziutem, który Cię łapie za fraki, nie ma powodu by nie sprawdziło się chociażby aikido, na którym tak się wiesza psy. Ale tak na prawdę nie ma to jak szybkie bieganie, bo w starciu z kilkoma dresami bądź jednym ale z gunem, to zwykle ani święty boże nie pomoże 2. co Was śmieszy w sztukach walki Mnie śmieszy ciągłe gadanie o skuteczności, pomimo, że ćwiczy się dla piękna danego sportu, dla zdrowia, dla własnej satysfakcji, po to, żeby mieć pretekst do urwania się od żony i dziecka, po to, żeby nie pić na ławce, dla rozwoju fizycznego, duchowego itp itd. Skuteczność jest tylko jedną z jakości i to wcale nie najważniejszą, bo względną (patrz pkt 1) 3. Co polecacie, a co - według Was - wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie i tworzy fałszywy wizerunek "megaskuteczności" danego stylu. Niepotrzebe zamieszanie wprowadza ciągłe gadanie o skuteczności i sugerowanie, że to ona jest podstawową jakością w SW (patrz pkt 2), ale z drugiej strony niepotrzebne zamieszanie wprowadza też nadmierne ideologizowanie SW, do czego tendencje przejawiają głównie style tzw tradycyjne. Mówienie o miłości i pokoju w kontekście łamania nadgarstków jest nieporozumieniem, mówienie o tajemniczej energi Ki jest nieporozumieniem, ćwiczenie kata, wykonywanie ciosów w powietrze itp z punktu widzenia skuteczności jest nieporozumieniem, choć może służyć innym wartościom (ale to już inny temat na wielką epistołę)
"Energia przepływa, nie powinna stać. A stoi gdy wątpisz w tę energię. Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą. Wówczas jesteś z siłą w harmonii."
Znawca -
1181899425000
MattKK
Wysłana - 15 czerwca 2007 12:13
kopt Punkt drugi popieram w 100% co do trzeciego to robienie kata i kopanie w powietrze jest w odniesieniu do rzeczywistości dość śmieszne, ale jeśli trenujemy dla satysfakcji czy sprawności to chyba nie ma w tym nic złego...
1181902439000
kopt
Wysłana - 15 czerwca 2007 12:18
MattKK i dlatego napisałem, że z punktu widzenia skuteczności jest to nieporozumieniem, choć może służyć innym wartościom Mnie np bardzo podobają się fajnie wykonane kata, tyle że sam nie chciałbym za bardzo tego trenować bo mam inny temperament. Do tańca mam dwie lewe nogi, w życiu nie mogłem zapamiętać nic bardziej skomplikowanego niż 2/1, więc nie spodziewałbym się sukcesów w kata, bo po prawdzie więcej to ma wspólnego z tańcem niż z walką.
"Energia przepływa, nie powinna stać. A stoi gdy wątpisz w tę energię. Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą. Wówczas jesteś z siłą w harmonii."
Znawca -
1181902718000
MattKK
Wysłana - 15 czerwca 2007 12:28
Też nie przepadam za kata, ale poprawne wykonanie daje jakąś satysfakcję, a chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze, bo trenuję dla siebie. Oczywiście każdy ma swoje podejście do treningów i należy je uszanować. Bo zarówno ten kto trenuje skuteczną walkę, jak i ten który trenuje kata stara się być najlepszym w tym co robi. Amen
1181903324000
Cavior Bushido24.pl
Wysłana - 15 czerwca 2007 12:43
Mówienie o miłości i pokoju w kontekście łamania nadgarstków jest nieporozumieniem,
Muszę to sobie zapisać
Słuchajcie-ten temat bardziej pasuje do działu Combat/Samoobrona(choć było tam już takich kilkaset...). Do autora tematu: przenosimy się?
Do tańca mam dwie lewe nogi, w życiu nie mogłem zapamiętać nic bardziej skomplikowanego niż 2/1, więc nie spodziewałbym się sukcesów w kata, bo po prawdzie więcej to ma wspólnego z tańcem niż z walką
Eee, taniec się bardzo właśnie w walce przydaje
Co do tych nieśmiertelnych sporów o skuteczność i wyższość jednego stylu nad innym, to obawiam się, że to się nigdy nie skończy, bo co gorsza takie farmazony puszczają w obieg również co niektórzy goście na najwyższych w SW szczeblach ...nie tylko podnieceni smarkacze po 3 miesiacach treningu. I nie wiem czemu wszyscy się czepiają tych nieszczęsnych aikidoków, moim zdaniem u nich akurat jest znacznie mniej oszołomstwa niż w co niektórych stylach karate bezkontaktowego, gdzie od Wielce Wybitnego Mistrza na niewinne pytanie o zasady sędziowania kumite można usłyszeć, że z istotami na niższym poziomie rozwoju duchowo-intelektualnego się na takie tematy nie gada
Zmieniony przez - searme w dniu 2007-06-15 12:45:01
"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."
Saerme, zgadzam się, że przydają się pewne elementy tańca jak poczucie rytu. Taniec jako taki to chyba tylko w walce z mrówkami Co do aikido to po wielu długich dyskusjach z Caviorem (demonstracji nie wyłączając) na dzień dzisiejszy też jestem przekonany, że aikido pod względem skuteczności w niczym nie ustępuje większości tzw tradycyjnych. Powiedziałbym, że w pewnych sytuacjach w samoobronie znajomość aikido może być bardzo pomocna. Ja osoboście wolę dać atakującemu mnie żulowi w ryj niż wykręcać mu rękę, ale to już tylko kwestia upodobań i indywidualnych predyspozycji
"Energia przepływa, nie powinna stać. A stoi gdy wątpisz w tę energię. Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą. Wówczas jesteś z siłą w harmonii."