cześć,byłem sobie na basenie, plywam spoko jest z kuzynem sobie plywamy. odpycham sie od sciany by pobic rekordo moj kraula, naprezam nogi ma macham nimi... a tu skurcz łydki... Myślałem że umrę! chwytam się za palce i rozciągam jakby ścięgna podkolanowe.. chyba niewłaściwie ale instynktownie to zrobilem. po chwili bol minął. ale troszke napręże i znowu. zauważyłem że wtedy mięsień mi sie porusza. fajna jazda ale ile można. i ten ból. mięśień twardy jak cegła (pierwsze skojarzenie, jeszcze na basenie)... a inni se plywają i mówią że plywanie przeciez powinno mnie rozlużniać!!! a tak nie jest. (a to tylko jeden z moich problemów...) czesc