Ja rozumiem, i wiem jak to jest dążyć do "swojej" wagi/wyglądu, ale wiedz też, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i to jest prawda Wiem po sobie, choć nie raz miałem w głowie: "Ok, już wystarczy.", to na drugi dzień znowu było "A poprawię jeszcze to... i to".
Ale trzeba wziąć pod uwagę,że anoreksja wynika z braku akceptacji siebie i jest "jadłowstrętem psychicznym" - ja siebie już teraz super akceptuję,a i do jadłowstrętu to mi duuuuuużo brakuje
Paradoksalnie bliżej anoreksji byłam ważąc 68 kg,niż teraz
Nie, na bad boya nie miałem zamiaru nawet jechać, bo za daleko troche.
Chciałem jechać na submission do Bytomia, bo mam bliżej, a wpisowe to śmieszne 20zł ,więc potraktowałbym to jak dobry trening-obycie z matą. Wrzucałem info do działu ale jakoś nikt sie nie zainteresował.