Saida/BLOG/judoczka na diecie,cel osiągnięty - str. 122 i walczymy dalej:)
obliques SZEFOWA
Wysłana - 30 października 2008 12:22
nic nie poradze, wiesz ja znam tylko smaki BSN Syntah 6 i Lean Desert ( tylko to dotychczas jadlam z odzywek) i ON (to moj maz kupuje) Teraz pierwszy raz zjadlam Martixa waniliowego, za to teraz Patka, a kiedys Buby znali smaki setek odzywek .
W sumie od razu mowie, ze mi specjalnie sztuczne smaki nie podchodza, ale generalnie BSN i Syntrax sa IMO smaczniejsze od ON. Syntha 6 to tez miesznak wegi i bialka, moze sie tez nadawac na zstepstwo posilku, ale nie jest takie "ciezkie" w smaku, a mysle, ze to uczucie ciezkosci jest wazne, by czuc sie "najedzonym"
Popróbuję z tymi batonami,jak Boga kocham,jeszcze muszę białka obadać. DLa laika to jest grubsza sprawa,uwierzcie Ale pewnie same wiecie,jak to było na początku
Wypiska z piątku: - dieta trzymana,wszystko ładnie pięknie - trening (niby judo,ale siłownia): rozgrzewka, wyciskanie sztangi (3 serie po 10 powt. ciężar 30kg, 2 serie - 20 kg i ostatnia seria pustą sztangą), barki,biceps, pompki odwrotne na triceps (5 serii po 20) i przedramię. Pokusiłam się jeszcze o przysiady pustą sztangą - 4 serie po 10.
Wrażenia: Przeramię spuchnięte po takim treningu,fajnie je czuję,co mi się osobiście podoba. Biceps i triceps też dostał. Wyciskanie tą trzydziestką szło całkiem nieźle,choć ostatnie ruchy musiały być poprzedzone krótkim odpoczynkiem. Ostatniego powtórzenia w ostatniej serii nie dałam rady zrobić,sztanga mnie przygniotła. Za to kolejne serie z mniejszymi cięzarami robiły się bajecznie łatwe Przysiady weszły w nogi, w plecy niestety też - dzisiaj czuję,że są spięte,a do tego na cmentarzu je lekko przewiało. Już się nie mogę doczekać,aż przestanie boleć w ogóle,bo strasznie tęsknię za ćwiczeniem na macie
Dzisiaj z dietą nieco gorzej, bo musiałam podganiać posiłki i z ostatnim się nie wyrobię już. Za to "zgrzeszyłam" w jednym momencie i zjadłam jeden chlebek Wasa z serem pleśniowym,więc mniej więcej się wyrównało po drodze
Zmiana częstotliwości treningu: z przyczyn zewnętrznych,mój tydzień treningowcy będzie teraz wyglądał tak: poniedziałek - WF (siatkówka - 1,5h), judo (1,5h) i bjj (2 h), środa(jak zdążę z zajęć) - bjj (2h);piątek - judo(1,5h) Po wyleczeniu pleców w czwartek,wtorek i chyba w sobotę wejdzie trening Obli.
Regeneracja na pewno w niedziele, czasem w środy,bo mam zajęcia do 20,a trening na 19.30,a nie zawsze nas wypuszczą wcześniej No i być może w soboty
Hej,znalazłam dzisiaj coś takiego: http://www.herbapol.com.pl/news_show.xml?id=38. W jednej saszete,o ile dobrze pamiętam,jest ok. 10g białka i 10g węgli. Może być coś takiego? Wygląda smakowicie,jak mam być szczera,a dwie takie saszetki i mamy jeden posiłek z głowy.
Zmieniony przez - Saida w dniu 2008-11-02 22:43:03
Jutro opiszę wczorajsze treningi,ale byłam maksymalnie padnięta i poszłam spać od razu.
To,co mnie teraz martwi - od półtora tygodnia waga stoi w miejscu,łącznie z małym skokiem o trzy kilo wzwyż (spadło po dwóch dniach). Z czego to może wynikać? Jem tak,jak powinnam,wyjątkowo nawet bez grzeszków