SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

SPAM 18 nie ma co czekać , gdy trzeba spamować !

temat działu:

Odżywki i suplementy

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 85924

Ankieta

...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 85 Napisanych postów 22466 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 101281
czytajta:


Doping, czyli rzecz o zawartości sportu w sporcie



Sport i rywalizacja od zawsze pociągały ludzi. Zmagania zawodników były już dla starożytnych niezwykle ważne, a ich zwycięzcy wnet stawali się bohaterami dla całych społeczności. Nic więc dziwnego, że każdy ze sportowców starał się za wszelką cenę osiągnąć jak najlepszy wynik. Jak pokazuje historia, nie zawsze osiągali ten cel uczciwie.

Sprawa dopingu staje się szczególnie istotna podczas igrzysk olimpijskich. Jest to najbardziej prestiżowa impreza sportowa świata i druga, po mistrzostwach świata w piłce nożnej, najchętniej oglądana w telewizji. Spotkanie, które jeszcze 112 lat temu, gdy wskrzeszano tę piękną grecką tradycję, miało być manifestacją pokoju i jedności, dziś stało się wartym miliardy dolarów spektaklem. Czy zawodnicy, skuszeni korzyściami wynikającymi z wygranej, sięgną po doping? Czy zostaną na tym przyłapani? Dlaczego w ogóle walczymy z dopingiem i czy ma to sens? To pytania, które z pewnością zada sobie wielu widzów oglądających rozpoczynającą się właśnie olimpiadę.

Początki

Różne metody wspomagania organizmu są stosowane od bardzo dawna. Już starożytni greccy atleci używali specjalnych diet, złożonych głównie z mięsa, by wzmocnić się przed rywalizacją, a etiopscy wojownicy żuli surowe ziarna kawowca dla poprawy wydolności. Prawdziwa rewolucja przyszła jednak wraz ze stopniowym rozwojem sportu zawodowego oraz odnowionego w 1896 roku ruchu olimpijskiego.

Początkowo nie istniały żadne regulacje dotyczące metod stymulacji organizmu w sporcie. Zaczęło się to jednak zmieniać, gdy zauważono, że w pogoni za spełnieniem słynnej idei citius-altius-fortius (łac. „szybciej-wyżej-mocniej") zawodnicy byli gotowi narażać własne ciała na zagrożenie. Już na trzecich igrzyskach olimpijskich Thomas Hicks, zwycięzca maratonu, przyjmował w czasie wyścigu(!), surowe jajka, brandy oraz... zastrzyki strychniny, które podawał mu jego trener. Czy spowodowało to wybuch skandalu? Wręcz przeciwnie - po zwycięstwie Amerykanina strychnina stała się popularnym „dopalaczem", uznawanym nawet za niezbędny do przetrwania w sportach wytrzymałościowych.

Inną popularną wówczas używką, stosowaną głównie przez kolarzy, była kokaina. Albert Londres, francuski dziennikarz, opisuje w swojej książce Les Forçats de la Route („Skazańcy na drodze"), wypowiedź Henri Pélissiera, jednego z uczestników morderczego wyścigu kolarskiego Tour de France: Chcecie wiedzieć, jak to wytrzymujemy? [w tym momencie zawodnik wyciągnął z torebki kilka fiolek]: To kokaina, dla naszych oczu. A to chloroform, dla naszych dziąseł. Po wyciągnięciu jeszcze kilku pudełek z tabletkami powiedział krótko: Tak naprawdę, trzyma nas przy życiu dynamit. Tak drastyczne przypadki dopingu sprawiły, że wprowadzenie regulacji było konieczne.

Pierwsze próby walki z szkodliwymi formami poprawy wydolności podjęła Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyki Amatorskiej (IAAF, od ang. International Amateur Athletic Federation), zakazując w 1928 r. stosowania „substancji stymulujących". Przepis ten pozostał jednak martwy, gdyż definicja była zbyt niejasna, a techniki pozwalające na wykonanie jakichkolwiek testów antydopingowych jeszcze nie istniały. W następnych dekadach do walki z niedozwolonymi środkami dołączały kolejne federacje, lecz żadna z nich nie przeprowadzała badań na obecność zabronionych substancji.

Pierwsze próby walki z dopingiem

Przełom nadszedł dopiero w roku 1960, gdy na trasie wyścigu kolarskiego w czasie Igrzysk w Rzymie zmarł reprezentujący Danię Knud Enemark Jensen. Dla władz sportowego świata stało się jasne, że zakazy nie przynoszą efektów i konieczne jest badanie sportowców w poszukiwaniu substancji wspomagających. Po sześciu latach od śmierci Duńczyka Międzynarodowa Unia Kolarstwa (UCI) oraz odpowiedzialna za piłkę nożną FIFA wprowadziły testy pozwalające na wykrycie najczęściej stosowanych narkotyków. Na igrzyskach olimpijskich przeprowadzono je po raz pierwszy w roku 1968. Pokusa zwycięstwa i sławy wciąż była jednak wielka...


W czasie, gdy udało się ograniczyć używanie kokainy i podobnych do niej związków, trenerzy i sportowcy odkryli nowe formy „wspomagania". Tym razem jednak, nie dawały one chwilowego wzmocnienia potrzebnego na finiszu maratonu, lecz pozwalały na szybkie rozbudowanie tkanki mięśniowej. Mowa, oczywiście, o sterydach anabolicznych. Jeden z najsłynniejszych przypadków ich stosowania dotyczył drużyny pływaczek z NRD. Zawodniczki, stymulowane najprawdopodobniej testosteronem, najpierw zdobyły 10 z 14 możliwych złotych medali na Mistrzostwach Świata w Belgradzie w 1973, a trzy lata później wygrały w 10 spośród 12 finałów na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu. Trener Niemek, zapytany o ich podejrzanie niski głos, odpowiedział słynnymi słowami one tu przyjechały pływać, nie śpiewać. Reprezentacja NRD była jednak bezkarna, gdyż nie istniały przepisy zakazujące stosowania hormonów steroidowych.


Gdy mówi się o stosowaniu sterydów, warto wspomnieć także o niezwykle ciekawej metodzie wykrywania należącego do tej grupy testosteronu. Jeszcze niedawno jedyną metodą pozwalającą na wykrycie sportowców, którzy dopuścili się oszustwa, było porównanie stężeń testosteronu oraz epitestosteronu, hormonu niemal nieaktywnego biologicznie. U zdrowego mężczyzny stosunek ich koncentracji wynosi ok. 1:1, lecz przepisy antydopingowe traktowały jako „czystych" nawet zawodników, u których stosunek ten wynosił 4:1. Oczywistym było też, że podawanie testosteronu i epitestosteronu w jednym zastrzyku całkowicie maskowało stosowanie dopingu. Z pomocą przyszły jednak nowoczesne technologie. Badacze odkryli, że steroidy roślinne, z których wytwarza się terapeutyczny testosteron, zawierają znacznie wyższą zawartość jednego z izotopów węgla w porównaniu do hormonów ludzkich. Pozwala to na bardzo precyzyjne określenie pochodzenia sterydu w organizmie sportowca. Przekonał się o tym m.in. Floyd Landis, który ukończył w 2006 Tour de France na pierwszym miejscu. Nie cieszył się swoim sukcesem długo, gdyż okazało się, że wspomniana technika, której wdrożenie trzymano wcześniej w tajemnicy, pozwoliła na odebranie kolarzowi niezasłużonego tytułu.


Szczęścia zabrakło także słynnemu kanadyjskiemu sprinterowi Benowi Johnsonowi. W czasie Olimpiady w Seulu w roku 1988 pobił własny rekord świata sprzed roku i zdobył złoty medal w sprincie na 100 metrów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jego słaba forma od początku sezonu. Wzbudziło to podejrzenia organizatorów, którzy wezwali go do poddania się analizie moczu. W badanej próbce wykryto ślady niedozwolonego sterydu, stanozolu, w związku z czym biegacza pozbawiono zdobytego medalu. Także oba pobite przez niego rekordy świata zostały uznane za nieważne. Historia Bena Johnsona była prawdopodobnie najbardziej znanym przypadkiem dopingu w sporcie, lecz warto przy okazji wspomnieć, że aż czterech spośród pięciu najszybszych sprinterów na Igrzyskach w Seulu zostało w ciągu całej kariery przyłapanych na stosowaniu nielegalnych substancji.

Jeszcze jednym interesującym rodzajem wspomagania jest tzw. doping krwi. Składa się na niego cała seria technik mających jeden wspólny cel: zwiększyć zawartość odpowiedzialnej za przenoszenie tlenu hemoglobiny. Pozwala to na przesunięcie granicy pomiędzy wysiłkiem tlenowym i beztlenowym i zwiększenie tolerancji na długotrwały wysiłek. Najchętniej korzystają z tej formy dopingu kolarze, nie dziwi więc fakt, że każdego roku łapanych jest na tej formie wspomagania przynajmniej kilku zawodowców. Najpopularniejszym środkiem stosowanym do tego celu jest erytropoetyna (EPO) - lek niemal identyczny z noszącym tę samą nazwę naturalnym białkiem stymulującym powstawanie czerwonych krwinek. Przez lata była ona niewykrywalna ze względu na podobieństwo do fizjologicznego odpowiednika, lecz z pomocą przyszły najnowsze technologie stosowane w chemii. Okazało się bowiem, że podawana zawodnikom erytropoetyna zawiera inne cząsteczki cukrów przyłączone do niektórych aminokwasów w łańcuchu białkowym w stosunku do naturalnego odpowiednika. Ta niezwykle subtelna różnica wystarczyła, by „wyłapać" ogromną liczbę zawodników stosujących ten środek.

WADA, która stała się zaletą

Przykłady EPO i testosteronu pokazują doskonale, jak wielkim wyzwaniem jest skuteczne wykrywanie nieuczciwych zawodników. Aby mu sprostać, powołano w 1999 roku Międzynarodową Agencję Antydopingową (WADA). Jest to pierwsza na świecie organizacja wyspecjalizowana w walce z nieuczciwymi sportowcami. Powołana instytucja szybko stała się naczelnym autorytetem w dziedzinie zwalczania dopingu i nawiązała współpracę z federacjami zarządzającymi większością dyscyplin oraz z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim. Związani z nią naukowcy opracowują także nowe metody analityczne, które pozwolą uczynić kontrole jeszcze bardziej skutecznymi.



A co czeka nas w przyszłości? Najczęściej mówi się o dopingu genowym, czyli dostarczaniu określonych sekwencji DNA do tych tkanek, w których będą one najbardziej potrzebne. Jednym z najciekawszych przypadków tego zjawiska mogłoby być stosowanie genu dla zmutowanej formy miostatyny. Jest to białko, które w prawidłowo funkcjonującym organizmie spowalnia rozwój tkanki mięśniowej, gdy osiągnie ona pożądany stopień rozwoju. Gdyby jednak opracować metodę, która powodowałaby uszkodzenie tego genu, możliwe byłoby stworzenie (chyba można tutaj zastosować to słowo) niezwykle sprawnych sportowców. Przykładem naturalnego mutanta genu dla miostatyny są psy nazwane bully whippet, czyli „charty-osiłki". Bez trudu wygrywają one większość wyścigów ze zdrowymi osobnikami. Co ciekawe, nie stwierdzono jakichkolwiek negatywnych objawów tak ogromnego rozrostu mięśni. Czy doping genowy stanie się rzeczywistością? Bardzo możliwe, tym bardziej, że obecnie jedyną metodą pozwalającą na analizę genetyczną tkanki mięśniowej jest biopsja, która może, w przeciwieństwie do badania krwi lub moczu, poważnie wpłynąć na kondycję zawodnika. Sportowcy muszą mieć się jednak na baczności, gdyż nigdy nie wiedzą, czy udoskonalone metody badawcze nie umożliwią wykrycia genów obcego pochodzenia.

Historia dopingu jest długa i interesująca. Ciągłe bicie rekordów i przesuwanie granic możliwości ludzkiego organizmu może być niezwykle pasjonujące. Pozostaje jednak jedno pytanie: czy o taki sport nam chodziło?

Dieta jest dla frajerow ,ktorych nie stac na suple.
Suple sa dla frajerow ,ktorzy boja sie igly

"zebym choc raz sie nie wstydzil latem jak zdejme koszulke na plazy"

Cel na lato 2013: Pozbyc sie zeber na klacie

...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 85 Napisanych postów 22466 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 101281
Artykuł napisany na podstawie filmu dokumentalnego "Rakotwórcza słodycz" wyświetlanego na kanale Planete. Pisownia nazwisk może być różna od oryginalnych.

Zdradziecka słodycz - aspartam

Agencja do Spraw Żywności i Leków - FDA

The New England Journal of Medicine- ilość zaburzeń neurologicznych (stwardnienie rozsiane) i raków mózgu wzrosła znacząco.


Zachorowalność na raka mózgu zaczęła gwałtownie wzrastać od roku 1985 (Narodowy Instytut Onkologiczny USA). Zachorowalność na inne nowotwory między rokiem 1983-87 utrzymywała się na stałym poziomie.


W roku 1983 mieszkańcy USA zaczęli przyjmować z pokarmem substancję, która nigdy wcześniej nie była obecna w ich diecie. W roku 1984 Amerykanie spożyli ponad 3.5 tony aspartamu (syntetyczny środek słodzący). Rok później ilość podwoiła się i systematycznie wrastała.


Aspartam został dopuszczony w lipcu lub sierpniu (kwiecień) 1983 roku a już rok później liczba nowotworów mózgu wzrosła o 10%, o 30% cukrzyce, chłoniak o 60%.


Ponad 80% skarg skierowanych do Agencji do Spraw Żywności i Leków wiązało się z produktami zawierającymi aspartam.


Niektórzy ludzie są bardziej odporni na aspartam i glutaminian sodu, ale z wiekiem aspartam ulega kumulacji i prowadzi do zaburzeń neurologicznych. Osoby przyjmujący pierwszy raz aspartam dostają wysypki i bóli głowy, utrata wzroku a te co od dawna to nie reagują.


Aspartam jest neurotoksyna zaburzająca syntezę białek, przewodzenie impulsów w synapsach i strukturę DNA. Wywołuje różne, pozornie nie powiązane ze sobą objawy.


Stan podprzewlekły. Po wypiciu metanolu skutki widać od razu a aspartam działa inaczej. Gromadzi sie w organizmie powoli zaburzając system hormonalny i pracę mózgu. OD DAWNA wiadomo, ze przyjmowanie aspartamu wraz z węglowodorami powoduje obniżenie poziomu L-tryptofanu, który jest elementem budującym serotoninę (OUN).


Aspartam to dipteptyd (fenyloalanina 50% i kwas asparaginowy 40%) + ester metylowy, który natychmiast po połknięciu robi sie w metanol (trucizna).


Wspólnym elementem wielu chorób jest stosowanie aspartamu (Nutra Sweet, Equal, Cristal Night)- dietetyczna oranżada, guma do żucia, słodzik do herbaty, dietetyczna woda sodowa itp.
Kardiomiopatia- skutek zatrucia metanolem. Utrata słuchu. Utrata pamięci krótkoterminowej. Odstawienie w początkowych stadiach powoduje powrót do zdrowia. 92 symptomy zatrucia.

1984 - Robert Shapiro prezes G.D. Searle - kłamie jak z nut

W połowie lat 90 badanie podwójnie zaślepione- producent nie zgodził sie dostarczyć aspartamu tłumacząc, że takie badania są niepotrzebne. Nutra Sweet utrudniała przeprowadzanie badań.


G.D. Searle przed wprowadzeniem aspartamu przeprowadził badania na zwierzętach, którym podawano małą dawkę substancji a grupa kontrolna to ta, co nigdy nie spożywała aspartamu. Jeden naukowiec dostrzegł pewnie nieprawidłowości dotyczące związku podawania aspartamu z występowaniem raka mózgu. Zwrócono się do tych od żywności z prośbą o ponowne badania. Raport dr Gerome'a Bresslera- albo celowo zaplanowano badanie tak, aby uznać substancje za nieszkodliwą albo było to najgorzej przeprowadzone badanie na świecie.



Zwierzęta, które padły po zażyciu Nutra Sweet nie były od razu poddawane sekcji a zostały zbadane dopiero po roku i później po zakończeniu badania (w martwym organizmie tkanki ulegają rozkładowi, wiec nie można przeprowadzić na nich rzetelnych badań). Mimo to uznano te wyniki jako normalne przykłady reakcji. Grupa Bresslera stwierdziła, że zwierzętom wycinano guzy aby ukryć choroby. Znaleziono preparaty tkanek z wyraźnymi cechami nowotworu, które specjaliści z G. D. Searle sklasyfikowali jako zdrowe tkanki. Jednym z przykładów był silnie powiększony węzeł chłonny, opisany przez patologa pracującego dla firmy jako normalny. Jak ci z żywności go przebadali to od razu rozpoznali mięsaka limfatycznego (bardzo złośliwy nowotwór). Searle nie podało także przypadków zaniku jąder. Ukrywano efekty działania aspartamu.


Doświadczalne małpy dostawały aspartam rozpuszczony w mleku, które spowalnia przyswajanie związków chemicznych (odwlekali skutki w czasie) a mimo to padła 1 czy 2 małpy spośród 7 testowanych, 4-5 miało ataki padaczki. Searle'owi to sie nie podobało, bo nie można było przedstawić wyników agencji od żywności i leków, bo aspartam nawet wymieszany z mlekiem wywołuje padaczkę.


Niezależny profesor (ten, który nie mógł uzyskać od firmy aspartamu) przeprowadził w szpitalu podwójnie zaślepione badanie. Wolontariusze, którym podawano aspartam i 2 kontrole (pacjenci z zaburzeniami neurologicznymi i zupełnie zdrowi). Dr nauk psychologicznych jako wolontariusz- z oka krew płynęła i zaczęła się odklejać siatkówka (oślepł). Inna uczestniczka miała krwawienie śródgałkowe. Najgorsze jest to, że w literaturze fachowej można znaleźć bardzo wiele artykułów na temat braku szkodliwości aspartamu, ale wszystkie te badania były opłacane albo przez Nutra Sweet albo przez G. D. Searle. Z kolei niezależne badania wskazywały na niebezpiecznie skutki spożywania aspartamu.


Ekscytotoksyna- toksyna powstająca z normalnych neuroprzekaźników w mózgu. Kiedy ich stężenie przekroczy wartość to neurony są tak pobudzone, ze obumierają.


James Turner, rzecznik praw konsumentów po raz pierwszy usłyszał o aspartamie w 1970r. kiedy to zadzwonił do niego dr John Orney z Uni w Waszyngtonie (Brain damage in infant mice following oral intake of glutamte, aspartate or cysteine). Dr ten wykazał, że 95% przypadków niedorozwinięcia umysłowego u pacjentów było spowodowane występowaniem związków chemicznych w środowisku, w wodzie i powietrzu. Dzięki jego badaniom przestano dodawać glutaminian sodu do produktów przeznaczonych dla dzieci. Potem zajął się kwasem asparaginowym (składnik Nutra Sweet), który działa podobnie jak glutaminian sodu (patrz: soki rozcieńczane). Zaniepokoił go fakt, ze firma Searle zamierzała wykorzystać te substancje jako słodzik.


Badania wielokrotnie powtórzono. Podawanie glutaminianiu sodu zwierzętom laboratoryjnym powoduje uszkodzenie tkanki mózgu. Są dowody na to, że podawanie tej substancji ciężarnym samicom upośledza rozwój układu nerwowego jej nienarodzonych dzieci. Szkodliwe działanie glutaminianiu sodu jest widoczne w trakcie całego życia osobnika, od dzieciństwa po wiek dorosły i tego nie da sie wyleczyć. Główny mechanizm powodujący zaburzenia jest indukowany przez ekscytotoksynę (excitotoxines). Do jedzenia dodaje się nadal (2007r.) glutaminianu sodu czy aspartamu zawierające kw. asparaginowy a więc ekscytotoksynę.


Dr Gerald Gaul- prezes G. D. Searle kłamie również jak z nut (połowa lat 80-tych) a właściwie wykorzystuje niewiedzę większości z nas. Mówi, że te same składniki, które znajdujemy jako składniki białek w pożywieniu np. w bananach, mięsie, orzechach są także obecne w Nutra Sweet.


Aminokwasy znajdują się w rybach, mięsie i innych produktach przez nas zjadanych. Jednak zawartość fenyloalaniny wynosi w nich tylko 4% a nie 50%. Z biologicznego punktu widzenia nie umiemy przewidzieć jak zachowa sie organizm wystawiony na działanie tak dużej ilości tego aminokwasu.
Fenyloalanina wchodzi w skład norepinefryny (noradrenalina). Im więcej aspartamu tym więcej norepinefryny i jednocześnie mniej innych. Stosunek norepinefryny do serotoniny zostaje zaburzony, co wpływa na funkcjonowanie mózgu. Zmiany nastroju, napady paniki, apopleksja.


Wiadomo było także, że aspartam rozkłada się po pewnym czasie tworząc dwuketopiperazon (diketopiperazine), bardzo podobny do związku kancerogennego (jakiego?). Dlatego poproszono Searle o przeprowadzenie dodatkowych badań. Stwierdzono wiele nieprawidłowości w przeprowadzonym badaniu. Dwuketopiperazon powinien być tak zmieszany z pokarmem, aby nie tworzył grudek, ponieważ zwierzęta omijają je i są zdrowe. Do tego znaleziono dowody, że dwuketopiperazon był podawany także zwierzętom z grupy kontrolnej i stwierdzono u nich 47-krotny wzrost liczby przypadków raka mózgu. Specjaliści z Searle stwierdzili wtedy, że rak mózgu występuje z taką samą częstością u zwierząt, którym podawano jak i nie podawano dwuketopiperazonu. Gdy jednak wyniki badań zobaczył neuropatolog był bardzo zdziwiony liczbą przypadków raka mózgu w grupie kontrolnej. Taka częstotliwość nie była nigdy notowana u szczurów. Sprawdzono karmę grupy kontrolnej i znaleziono w niej ślady dwuketapiperazonu. Wszystko to znalazło się w raporcie Bresslera. Wzrost zachorowywalności szczurów na raka mózgu był ogromny i taki sam obserwuje się teraz u ludzi, mimo to nadal producenci używają tych toksycznych substancji.


Dalsze kłamstwa prezesa - "znajduje się tam także grupa metylowa obecna w owocach i warzywach".
Gdy organizm rozkłada aspartam powstają w trakcie metabolizmu małe ilości alkoholu metylowego, który jest następnie redukowany do formaldehydu i ten związek nie jest ani wydalany ani rozkładany i gromadzi się w tkankach. Producenci twierdzą, że jedząc warzywa i owoce pobieramy go jeszcze więcej. To nieprawda. W naturze ten alkohol połączony jest z pektyną a my nie mamy enzymu, który katalizowałby odcięcie pektyny od metanolu i dlatego jest to dla nas zupełnie niegroźne. Nawet jeśli jest tam więcej metanolu to nie czyni to nam żadnej szkody a w przypadku metabolizmu aspartamu powstaje czysty metanol a potem formaldehyd (związej arinatyczny 5000 razy bardziej toksyczny od alkoholu). Jest go niewiele, ale nie mamy możliwości się go pozbyć i dlatego aspartam jest TAK toksyczny.


Podczas jedzenia owoców pobieramy nie tylko metanol, ale taką samą ilość etanolu. Alkohole neutralizują się nawzajem co dodatkowo nas chroni. Natomiast po spożyciu aspartanu dochodzi do zatrucia.
Dr Robert Moser- wiceprezes Nutrasweet. Kolejny kłamca.

W roku 1965 jeden ze specjalisto G.D. Searle pracował nad lekiem na wrzody. Jedna ze substancji kapnęła mu na rękę, polizał ją i stwierdził, że jest słodka (musiał być bardzo pewny, że polizanie nieznanej substancji nic mu nie zrobi, albo... był zupełnie nieświadomy). pierwsze badanie trwało 52 tygodnie. 7 małp karmiono aspartamem rozpuszczonym w mleku. 5 miało ataki padaczki a 1 padła.


Małpy wykazują silniejszą reakcję na etanol (wódka, whisky), ale są bardziej odporne na metanol. Mimo, że podawano im aspartam rozpuszczony w mleku to i tak większość z nich miała napady a 1 padła ze względy na zatrzymanie akcji serca po zniszczeniu ośrodkowego układu nerwowego. W tym samym roku stwierdzono, że doustne podawanie myszom kwasu asparaginowego wywołuje raka mózgu. Mimo wyników badań firma G.D. Searle chciała zatwierdzić aspartam jako słodzik spożywczy. Pan Turner zadzwonił do agencji i powiedział, że to nie ma sensu.


Agencja zorganizowała spotkanie G.D Searle i General Foods, które miało być głównym odbiorcem słodziku. Turner nie przypuszczał, że aspartam będzie KIEDYKOLWIEK dopuszczony do spożycia. Agencja nie zezwoliła na sprzedaż aż do wyjaśnienia sprawy.


W 1974 r. agencja zezwoliła na ograniczone wykorzystanie aspartamu. Turner spytał przedstawicieli G.D Searle co sądzą o wynikach badań. Odpowiedzieli mu, że to nie jest problem i rzeczywiście, nie był to problem, bo nie przedstawili agencji wyników badań. Wiedzieli, że aspartam jest szkodliwy, ale zataili ten fakt.


Pokazali wyniki PO zatwierdzeniu aspartamu. Turner i Ordney napisali petycję, w której sprzeciwiali się wykorzystaniu aspartamu. Kilku pracowników agencji do spraw zywności wykrylo nieprawidłowości w dokumentach dostarczonych przez G. D. Searle.


W 1975 w związku z zastrzeżeniami co do przeprowadzonych badań agencja do spraw żywności i leków (FDA) powołała grupę specjalistów w celu wyjaśnienia sprawy.


Był to jeden z najbardziej miażdżących raportów sporządzonych przez FDA. Sprawa jednak nie zostało rozstrzygnięta mimo, że wszyscy wiedzieli, że stało się coś strasznego. Nikt nie chciał się przyznać, że na rynku pojawiła się substancja zabijająca ludzi. Trzeba było coś zrobić- mówi Turner. Sytuacja była tragiczna. FDA powołała grupę patologów, aby sprawdzili wyniki badań raz jeszcze. Za pracę specjalistów... płacić miała FIRMA, więc dlaczego miano by wydać negatywną opinię o produkcie firmy, która nam płaci?


W 1977r. szef FDA Richard Merlin polecił Samuelowi Skinnerowi z Federalnej Prokuratury powołanie wielkiej ławy przysięgłych do sprawy Searle, ale "niespodziewanie" Skinner otrzymał ofertę pracy z firmie prawniczej reprezentującej... Searle. Departament Sprawiedliwości nie pozwolił Skinnerowi na odejście od sprawy, ale wreszcie go odsunięto. Powołano Williama Condoma, ale po 15 miesiącach także znalazł się w firmie prawniczej Searle. Oczywiście ich przekupiono. To tylko dwie osoby spośród całej rzeszy prawników i polityków, która trafiła do firmy G.D. Searle, tym samym zgadzając się na zatwierdzenie aspartamu w zamian za intratne pozycje.


Kłamca nr ileś tam - Donald Rumsfeld, prezes G.D. Searle od 1977 roku do momentu zatwierdzenia aspartamu. Wszedł w układ z politykami. Zadzwonił do Turnera i zaproponował spotkanie. Turner chciał, aby naukowcy wraz z przedstawicielami firmy stworzyli wspólny projekt badawczy, akceptowany przez obie strony, aby raz na zawsze dowiedzieć się prawdy.



Negocjacje trwały 6 miesiące, ale eksperci z Searle nie chcieli współpracować (dobrze wiedzieli, że aspartam nie obroni się bez oszustw, których nie mogli się znowu dopuścić, bo nad projektem czuwaliby także niezależni naukowcy). Gdy w 1973r. składali raport w FDA nie było wtedy jeszcze wymogu prowadzenia badań dotyczących wpływu dodatków żywieniowych na zdrowie człowieka, więc takich nawet wtedy nie prowadzono.


Turner utworzył Radę Bezpiecznej Żywności. W komisji zasiadali przedstawiciele korporacji, przedstawiciele praw konsumentów i specjaliści od ochrony środowiska. Podczas rozmów naukowcy z Searle biegali po pokoju i mówili w kółko "wszystko jest w porządku". Rumsfeld stwierdził, że osiągnie porozumienie na drodze prawnej i politycznej a badania naukowe nie wniosą niczego nowego do sprawy. Chciał zrobić wszystko, aby wprowadzić Nutrasweet na rynek.


W 1980 r. specjalny trybunał do zbadania sprawy w tajnym głosowaniu zdecydował o zakazie prowadzenia aspartamu na rynek. Aspartam nie został dopuszczony a Searle zaczęło manipulować politykami z najwyższych szczebli władzy. Kiedy Ronald Reagan został prezydentem jedną z jego pierwszych decyzji było zredukowanie władzy komisarza FDA (już w dzień po zaprzysiężeniu wydał dekret znoszący uprawnienia wykonawcze komisarza). Ktoś bardzo obawiał się, że komisarz może utrudnić wprowadzenie aspartamu na rynek. Ramsfeld jak widać, dotarł bardzo wysoko, zupełnie eliminującą przerażające fakty.


W 1981r., w dniu objęcia fotela prezydenckiego przez Reagana, G.D. Searle ponownie złożyło podanie do FDA o zatwierdzenie aspartamu. Dołączono dokumentację nowych badań. 3 z 5 specjalistów zajmujących się nowotworami mózgu nie zgodziło się na zatwierdzenie aspartamu. 18 lipca 1981 nowy komisarz unieważnił decyzję naukowców, wtedy ci co się sprzeciwiali, w noc przez zatwierdzeniem aspartamu, spotkali się z nowym komisarzem i błagali go, aby ten nie zgodził się na zatwierdzenie aspartamu.


W 1983r. FDA zatwierdziła użycie aspartamu w napojach dietetycznych. Zwolniono nowego komisarza za brak kompetencji, ale... zatrudniono go w G.D. Searle za 1000$ dziennie.



Przez 20 lat wypijałam od 6 do 10 puszek napojów dietetycznych w ciągu dnia. Przestałam, gdy mój organizm zaprotestował. Rozmawiałam z lekarzami, którzy potwierdzali, że prawdopodobną przyczyną pogorszenia się mojego zdrowia był aspartam. Gdy wyruszałam w podróż w poszukiwaniu prawdy obawiałam się, że wrócę z pustymi rękami. Odkryłam jednak, że obecne procedury kontroli leków i żywności nie zapewniają nam bezpieczeństwa
- mówi inicjatorka tego programu oraz ofiara ludzi, którzy zatwierdzili aspartam.



Panowie przeczytajcie w wolnej chwili bo warto

Dieta jest dla frajerow ,ktorych nie stac na suple.
Suple sa dla frajerow ,ktorzy boja sie igly

"zebym choc raz sie nie wstydzil latem jak zdejme koszulke na plazy"

Cel na lato 2013: Pozbyc sie zeber na klacie

...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 13 Napisanych postów 10598 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 47808
siodema na zdrowie ....

co ty nie pijesz
...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 85 Napisanych postów 22466 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 101281
nie, nie pije dzis

Wczoraj tez nie pilem nic

nie jestem alkoholikiem

Dieta jest dla frajerow ,ktorych nie stac na suple.
Suple sa dla frajerow ,ktorzy boja sie igly

"zebym choc raz sie nie wstydzil latem jak zdejme koszulke na plazy"

Cel na lato 2013: Pozbyc sie zeber na klacie

...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 11262 Wiek 26 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 109635
...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 13 Napisanych postów 10598 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 47808
ufff już myślałem żeby Ciebie zaszyć

to dobrze a teraz trzymaj miche i bij koks


elo polaco jutro robie mc

Zmieniony przez - HadesSquad w dniu 2008-08-11 22:12:09
...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 11262 Wiek 26 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 109635
Kuba napisałem u ciebie w teście

ja w środę MC i muszę dowalić do pieca bo on najsłabiej...
...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 13 Napisanych postów 10598 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 47808
ja nie powineinem szalec powinienem robic swoje ale prowokuja mnie!!
...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 85 Napisanych postów 22466 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 101281
juz nic

kolezanka poratowala

Zmieniony przez - Siodema w dniu 2008-08-11 22:44:17

Dieta jest dla frajerow ,ktorych nie stac na suple.
Suple sa dla frajerow ,ktorzy boja sie igly

"zebym choc raz sie nie wstydzil latem jak zdejme koszulke na plazy"

Cel na lato 2013: Pozbyc sie zeber na klacie

...
napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 48 Napisanych postów 26317 Wiek 104 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 135604
elo

Wojtek ja łowię na Biebrzy na rosówki jutro sie nastawiam .
Mam 2 pontony hehe nadmucham tylko i jazda

>Trening czyni mistrza<

Zabija nas to co najbardziej kochamy..


SFD Team

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

OLIMP CREAFUSION MASSACRA +??

Następny temat

animal