bo sztanga byla niewygodna, rekawiczki brzydkie, podloga brudna, swiatlo dawalo po oczach, koledzy komentowali "pierwszy raz w zyciu widze, zeby ktos cos takiego robil"
PUMA NADAL JEST MOJ ;) ---------------------------
1265740533000
puma666
Wysłana - 09 lutego 2010 19:50
Nie nie nie, to napewno spodenki krzywo zagiely sie na podlodze, a ulozenie silowni nie bylo zgodne z Feng Shui
A co do kolegow - to oni chyba niczego nie widzieli. My sie dopiero rozkrecamy z dziwnymi cwiczeniami ;)
stekat - odpowiadając na pytanie to zdecydowanie coś jest nie tak, mam huśtawki nastroju, irytuję się w pięć sekund, dwa razy przeliczyłam dni cyklu żeby się upewnić że to nie miesięczne zmiany hormonalne bo sama siebie wkurzam poziom agresji mam skokowy, na zmianę z napadami depresji
“Fighting is essentially a masculine idea; a woman's weapon is her tongue.”
1265748342000
puma666
Wysłana - 09 lutego 2010 22:14
Ziemon - najgenialniejsze sa najprostrze rozwiazania - kup test ciazowy ;)
A na powaznie - taka hustawka ma sie prawo dziac mniej wiecej od 8 tygodnia naszego mezocyklu.
trochę za dorosła jestem na wpadki ciąża to na pewno nie, ale rzeczywiście huśtawki nastroju od jakiegoś czasu mam, irytujące...
“Fighting is essentially a masculine idea; a woman's weapon is her tongue.”
1265751397000
mmooonia
Wysłana - 09 lutego 2010 23:28
kurde a ja dzisiaj caly dzien glodowalam. niby tyle wegli wiecej a to chyba powoduje ze jeszcze bardziej mi sie chce jesc. sniadanie o 11 , przed chwila ostatni posilek, nawet nie chce myslec co by bylo jakbym wstala o 8 :-/
co do zmian nastroju to ja dzisiaj tez sie co chwile wkurzalam ale to chyba przed okresem kurde nie wiem czy mi nie nalozy sie okres z odwadnianiem :-/ chyba bedzie lipa wtedy co nie??
1265754508000
ziemon
Wysłana - 09 lutego 2010 23:30
mnie się nakłada dokładnie z odwadnianiem
“Fighting is essentially a masculine idea; a woman's weapon is her tongue.”
1265754600000
mmooonia
Wysłana - 09 lutego 2010 23:33
ciekawe czy to jakos nie pogorszy sytuacji :-/
okaze sie
kurde ale mnie ciagnie do jedzenia. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! juz nie mowiac ze na sama mysl czegos dobrego to mnie szlag trafia. tak to chyba jeszcze nie mialam