Aede-Chodzi o to,zeby zanim zrobi sie jakis blad lepiej pomyslec dlaczego jest tak jak jest,czy potrzebna jest zmiana i czy to dzialanie,ktore sie chce zrobic,przyniesie wiecej korzysci.
Wlasnie mowa tu jest o obnizaniu kcal,zamiast podwyzszenia aktywnosci,zeby "schudnac"

Biorac pod uwage to,ze niby w nocy powinno sie tylko spac a nie dawac cos do trawienia,bo sie "odlozy" to niby teoria niejedzenia w nocy ma jakies niby logiczne zrodlo.
Ale gdy bierze sie pod uwage sprawdzona kwestie tego,ze czlowiek nie zyje pojedynczymi dniami tylko jest skomplikowana istota,w ktorej wystepuja reakcje laczenia i rozpadu to inaczej sie na to patrzy.
@lex-Mowi sie o diecie,w ktorej wyznaczone jest dzienne zapotrzebowanie kcal,bo tak jest to latwiej rozlozyc.Mozna mowic o diecie np.14tys.kcal/tydzien,ale wtedy to by bylo bardziej skomplikowane,a ci,ktorzy mysla,ze kalorie kaloriom rowne i nie ma znaczenia jak czesto sie je-jednego dnia by spozywali 500,innego 2500kcal...
Ogolnie to Ci sie nie dziwie.Sama mam podobnie,ale bylo gorzej

Nawet wpadlam w nalog,ze waze sie codzienne choc wiem,ze nawet tydzien to za malo,zeby zauwazyc roznice.
Podwyzszajac ilosc kcal na pewno duzo dobrego zrobisz,ale jednak wydaje mi sie,ze okresu to tak latwo nie przywroci skoro juz nie masz go tyle miesiecy.
Zmieniony przez - Hihihehe w dniu 2008-09-07 07:57:12