To czy jej ta redukcja jest potrzebna to już zupełnie inna para kaloszy

Tyle, że jest dorosła i to jej świadomy wybór (o ile w pełni świadomy, o ile jest to presja otoczenia to też już temat na inną dyskusję...).
Ona długo nie wytrzyma na diecie składającej się z jaj/twarogu/piersi z kurczaka. Mogę się założyć, że niedługo zacznie jeść czekolade...
W jej przypadku najlepszym wyjściem jest ograniczenie pewnych grup pokarmów, ale nie wpadanie ze skrajności w skrajność.
Ba! powiedziałabym nawet, że jej pewne grzezki są potrzebne: znając życie włosy jej lecą garściami, paznokcie się rozdwajają, ma niedobrory witamin, itd, itd...- do takich rzeczy prowadzą własnie takie głodówki, o metabolizmie już nie wspomnę.
Tyle, że w jej wieku wszystko jest jeszcze do uratowania...
ale ona musi się ruszać!

Samą dieta tu nic nie zdziała...
w jej przypadku lepiej zjeśc tę łyżeczkę dżemu- mimo, że to cukry proste i węgle- a pogiegać pół godzinny dziennie, niż wcinać twaróg i siedziec przed komputerem...