Witaj! Dołącz do społeczności ludzi aktywnych. Możesz zalogować się   lub zarejestrować
Wczytywanie danych ...
Temat: Treść:
Autor

Psychologia sukcesu w dziedzinie fitnessu %-)

Tyka

Wysłana - 02 marca 2004 16:42    Edytuj  Cytuj

Sprawdź swoje BMI


No może niezupełnie o tym jest ten artykuł ... będzie to raczej parę słów o naszym psychologicznym podejściu do zagadnień omawianych w tym dziale, a więc głównie treningu i diety (zasadniczo na poziomie amatorskim, zawodnicze podejście rządzi się odrębnymi prawami).

Skoro odwiedzasz forum to prawie we wszystkich przypadkach masz jakieś pytania dotyczące tematyki, którą się tu zajmujemy. A skoro pytania, to śmiem podejrzewać, że i wątpliwości. Wątpliwości towarzyszą nam niemal w każdej dziedzinie życia, w tym i w sporcie. Są tak naprawdę bardzo częste, a sprowadzają się do pytań o wybór słusznej drogi postępowania.

- Czy najpierw mam robić masę czy tracić tłuszcz?
- Czy mam dalej ciągnąć obecny plan treningowy czy go zmienić?
- Czy moja dieta jest dobra czy zła?

To typowe przykłady sytuacji, w których stajemy przed wyborem określonej drogi. Od naszego wyboru zależy bardzo wiele, mogę z przekonaniem powiedzieć, że taki wybór strategii jest równie ważny jak trening czy dieta. Gdy znajdziemy się w takiej sytuacji najgorsze, co możemy zrobić, to nie dokonać wyboru lub zmieniać go co chwila:

- w obawie o utratę masy nie robić rzeźby i w obawie o otłuszczenie nie robić masy lub zmieniać decyzje na tyle często, że uniemożliwia to osiągnięcie zarówno jednego jak i drugiego celu,
- dokonywać zmian w treningu częściej niż jesteśmy w stanie ocenić wpływ tych zmian,
- manipulować dietą w taki sposób, że przestaje ona być ukierunkowana na cokolwiek.

Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji, jaki cel wybrać, nikt Ci nawet dobrze nie doradzi. Ignoruj rady typu "więcej masy", o ile SAM nie jesteś przekonany o tym, że właśnie większa masa jest obecnie Twoim celem. Możesz, ale nie musisz kierować sie ogólnie przyjętymi przesłankami. W naszym przykładowym dylemacie "masa czy rzeźba" można przyjąć, że jeżeli Twoje otłuszczenie jest większe od przeciętnego, powinieneś zacząć od rzeźby, jeśli równe przeciętnemu lub mniejsze powinieneś zacząć od masy.
Może się tak jednak zdarzyć, że pomimo iż nie masz nadmiaru tłuszczu, chęć ukazania mięśni brzucha w pełnej krasie jest dla Ciebie najważniejsza. W sytuacji takiej powinieneś zignorować ogólne zalecenia i wybrać jednoznaczny, najistotniejszy cel, do którego będziesz dążył.

Cel, który sobie wyznaczamy, powinien spełniać kilka podstawowych zasad:

1. być realistyczny (ambitny, ale możliwy do realizacji)
2. być precyzyjny (określać dokładnie czas, w jakim zamierzamy cel osiągnąć i co będzie miarą tego czy go osiągneliśmy czy nie)
3. mieć wydźwięk pozytywny a nie negatywny (mówić o tym, co chcemy osiągnąć, a nie o tym, czego chcemy uniknąć)
4. zakładać pewność realizacji, a nie jej próbę (zrobię to, a nie spróbuję zrobić)

Króciutki przykład ilustrujący zasady wyznaczania celu:

Cel A : Chciałbym spróbować znacznie schudnąć, nie tracąc mięśni.
Cel B : W ciągu najbliższych 12 tygodni utrzymam masę mięśniową oraz zmniejszę ilość tkanki tłuszczowej z 15 do 8 %.
Cel A łamie wszystkie 4 zasady, cel B spełnia je wszystkie i zapewne dlatego będzie łatwiejszy w realizacji.

Kluczowym elementem dla podejmowania decyzji o celu naszych działań oraz o sposobach jego realizacji jest wiedza. Wiedza na temat sposobów dochodzenia do celu oraz konsekwencji ich stosowania, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Z szerokiej gamy dostępnych środków w naszym arsenale powinniśmy najpierw umieszczać te, których działanie zostało potwierdzone w badaniach i w praktyce, z takich z kolei wybierać
te, których wpływ jest najwyraźniejszy. Stąd prosta konkluzja o priorytecie diety nad treningiem oraz na przykład o priorytecie diety i treningu nad suplementacją.

Gdy już podejmiesz decyzję, powinna być ona ostateczna i konsekwentnie realizowana. Realizacji nie powinny przerywać moment zniechęcenia, zastoje i inne niepowodzenia. Zdarzenia takie nie mogą stanowić podstawy do zmiany planu, celów czy wręcz podjęcia działań odwrotnych od poprzednich. Plan swój powinieneś zrealizować do końca, a po zakończeniu przeprowadzić analizę jego skuteczności. Wyniki takiej analizy ze
szczególnym uwzględnieniem analizy popełnionych błędów stanowić będą doskonałą podstawę do planowania kolejnych celów treningowych.

Zmieniony przez - Tyka w dniu 2004-03-02 16:48:28
Ekspert -

Spec SFD Odżywki i suplementy

Wysłana - 02 marca 2004 19:01 
W większości przypadków polecamy:

Trec - Hard Mass

CENA: 175.00zł
Olimp - BCAA Mega Caps

CENA: 79.00zł
Weider - Giant Mega Mass 4000

CENA: 235.00zł


sprawdź pozostałe odżywki,  odżywki białkowe,  odżywki na masę

Missy ZASŁUŻONY

Wysłana - 02 marca 2004 19:01    Edytuj Cytuj
zaloze sie ze 90%ludzi na tym forum nie umie sie do takiego schematu dostosowac
 
po"grubas" w dziale fitness
Satisfaction lies in the effort, not in the attainment
Znawca -

Grasik ZASŁUŻONY

Wysłana - 02 marca 2004 21:34    Edytuj Cytuj
hmm... gdzies to joz chyba czytalam

dobra robota tykoos - jak zwykle!
 
28:06:42:12
That is when the world will end.
Specjalista -

Missy ZASŁUŻONY

Wysłana - 02 marca 2004 21:43    Edytuj Cytuj
ja tez w muscle&fitness
 
po"grubas" w dziale fitness
Satisfaction lies in the effort, not in the attainment
Znawca -

Tyka

Wysłana - 02 marca 2004 21:59    Edytuj Cytuj
eeee .... zrób mi xero Missy
Ekspert -

Missy ZASŁUŻONY

Wysłana - 02 marca 2004 22:04    Edytuj Cytuj
a dokladnie w muscle&fitness hers
 
po"grubas" w dziale fitness
Satisfaction lies in the effort, not in the attainment
Znawca -

Tyka

Wysłana - 03 marca 2004 10:20    Edytuj Cytuj
Missy, jesli masz ten art to prosze o kopie w dowolnej postaci
Ekspert -

aga378

Wysłana - 03 marca 2004 21:07    Edytuj Cytuj
Witam,
czy Tyka, to kobietka, czy facet? bo jakoś nie moge się zorietować, dzięki za odpowiedź,
Tyka i nie gniewaj się ,że się nie poznałam,
 

Tyka

Wysłana - 03 marca 2004 21:17    Edytuj Cytuj
buhehehe zerknij na podpis - widnieje tam przymiotnik w liczbie pojedyńczej rodzaju męskiego, dodam że nieprzypadkowo Poza tym mam cichą nadzieję że dane w profilu klubowym też coś sugerują
Ekspert -

Uka P.

Wysłana - 10 marca 2006 22:41    Edytuj Cytuj
Minęły dwa lata i zdecydowałam się podciągnąć wątek. Nie tylko ze względu na jego niewątpliwą wartość merytoryczną , ale też dlatego, że chciałabym coś od siebie dodać w dziedzinie psychologii, a konkretnie do kwestii celów.


Jak już wspomniał Tyka, dobrze obrany cel [nie tylko w fitnessie, ale w każdej dziedzinie] pozwala ukierunkować i doprecyzować działania, dobrać odpowiednie środki, daje motywację do działania i pozwala uporządkować własną aktywność - w kierunku jego realizacji. Są oczywiście różne kategorie celów - realistyczne i nierealistyczne , długo-, średnio- i krótkoterminowe, strategiczne, taktyczne i operacyjne, itp. [możliwych podziałów jest mnóstwo].

A teraz w zastanów się nad takimi kilkoma rzeczami...

Jakie masz cele życiowe - a więc te najbardziej długoterminowe?

Powiedzmy, że moim celem życiowym - wracając do fitnessu - jest osiągnięcie i utrzymanie do późnej starości ładnej fitnessowej sylwetki z niskim poziomem %BF, rozwinięcie siły mięśni, wzmocnienie tym samym kośćca i długie życie w doskonałej sprawności. A oprócz tego zdobycie jak największej wiedzy nt. fitnessu i prawidłowego odżywiania [w różnych "paradygmatach" dietetycznych] tak, żeby móc pomagać innym . No i OK.

A jakie masz cele na najbliższe trzy lata?

No to jeżeli jesteśmy przy fitnessie, to ja bym chciała... osiągnąć i utrzymać ładną fitnessową sylwetkę z niskim poziomem %BF, rozwinąć siłę mięśni i jak najwięcej się dowiedzieć o fitnessie i prawidłowym odżywianiu.

I co? I zaskoczenie - moje cele na najbliższe trzy lata są bardzo bliskie celom życiowym. Zatem pewne cele życiowe da się osiągnąć w trzy lata!!!


A teraz się zabawimy - po zapisaniu sobie własnych celów życiowych i tych na najbliższe trzy lata, wyobraź sobie, że właśnie się dowiadujesz, że za pół roku trzepnie cię piorun na ulicy i nie ma od tego ucieczki. Masz pół roku życia, ni mniej ni więcej - jak w tej sytuacji wyglądają twoje cele? Te też zapisz.


I co tym razem? Nagle okazuje się, że jest tak mało czasu na zrobienie tylu rzeczy, które sobie obiecywałaś/łeś od zawsze, prawda? Być może jest w tym trochę hedonizmu, trochę cwaniactwa, ale nagle okazuje się, że mając pół roku nie chcesz zmarnować ani chwili na bzdety, tylko jak najszybciej osiągnąć cokolwiek się wymarzyło.

A skąd - w pierwszych dwóch przypadkach - pewność, że za pół roku nie ciepnie Cię piorun na ulicy? Albo za miesiąc? Albo... jutro? Tak naprawdę "nie znasz dnia ani godziny", więc nie warto marnować czasu na ustanawianie sobie kolejnych celów, których z góry wiesz, że nie będziesz realizować. Zaczynać dietę i pierwszego dnia ją łamać. Rozpisywać trening po to, żeby w drugim tygodniu nie biegać "bo deszcz pada".
Dobre zarządzanie czasem i dobra droga do celu to taka, na której nie marnujesz i nie żałujesz ani jednego kroku. Wiadomo - niektóre cele wymagają trochę większego nakładu, więcej cierpliwości, aby do nich dotrzeć. Ale czas, który spędzasz codziennie na swojej drodze do celu powinien być realizowany tak, abyś ani przez moment nie mógł uznać go za stracony. Bo tak naprawdę nie sam fakt osiągnięcia celu jest ważny, ale sposób, w jaki do niego dochodzisz.

I o to właśnie chodzi w powiedzeniu "Carpe Diem!".


Jaki więc powinien być dobrze obrany cel?
Tyka napisał, że realistyczny, precyzyjny, mieć wydźwięk pozytywny i zakładać pewność realizacji, a nie jej próbę. Założenia, o których pisał Tyka, opisane są w modelu SMART. Cel "SMARTowy", to taki, który jest:
S - specific [konkretny]
M - measurable [mierzalny]
A - achievable [osiągalny]
R - relevant [znaczący, istotny]
T - time framed [ograniczony w czasie]

- i znalezienie celu odpowiadającego wszystkim punktom jest już sprytnym punktem wyjścia do osiągnięcia go.

Ale dla mnie to trochę mało, ja szukam "sprytniejszej" drogi. Zgadzam się, że cel powinien być ważny dla mnie, ale też jego realizacja zdecydowanie powinna zależeć ode mnie i powinien być zapisany. Ja więc wolę cel z modelu SMARTER:
S - specific [konkretny]
M - measurable [mierzalny]
A - achievable [osiągalny]
R - relevant [znaczący, istotny]
T - time framed [ograniczony w czasie]
E - exciting [czy to trzeba tłumaczyć? ]
R - recorded [ZAPISANY!!!]



Tak naprawdę każdy cel można przekształcić tak, żeby był celem SMART lub nawet SMARTER. Jeżeli dowolnie obrany cel wyznacza jakąś przestrzeń działania i mniej więcej ukazuje środki, jakimi można go osiągnąć, to przechodząc po kolejnych literach akronimu SMART[ER] można go dopracować i uściślić tak, aby stał się celem, który warto realizować. Jeżeli twój cel nie spełnia i nie ma szans spełnić któregoś z założeń - to moim zdaniem nie warto udawać, że inne założenia to wypełnią.

Bo nie ma sensu tracić czasu!






Zmieniony przez - Uka P. w dniu 2006-03-12 21:47:24
 
"Go ahead, make my day..."
Znawca -
 
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Psychologia sukcesu w dziedzinie fitnessu %-)

Proszę w skrócie napisać w jaki sposób regulamin forum został złamany.



Nieuzasadnione użycie opcji grozi zablokowaniem konta.

Czy chcesz oddać głos na ten temat/użytkownika?


Twój głos jest dla nas niezwykle ważny, bo pozwola nam na ocenę użytkowniów i tematów.



Copyright 2000 - 2011 SFD S.A.