Siemka Planuję zrzucic zalegly fat na ciele. Wcześniej juz umieszczalam post z dietą, ale był on na poziomie zerowym Nie mialam pojęcia o czym pisze. Teraz chyba jest juz lepiej. Przez miesiąc stosowalam dietę 1800 kcal, 150g bialka, 70g tluszczu i ok 130g ww. Prawdopodobnie zbyt malo ćwiczylam i efetkow brak. Jadlam podobnym planem, jak wrzucę teraz. Nastepną próbę rozpocznę z wieksza ilością ćwiczen Musi się udać. Założenia diety: 1800kcal 150g bialka 150g ww 63g tłuszczu Jeśli nic sie nie ruszy, tnę ww na rzecz tluszczu.
Białko: jajka, ser biały półtłusty, pierś/udko z kurczaka bez skory, ryby (panga, śledź, makrela wędzona, tuńczyk) żołądki, wątróbka drobiowe, rzadko wołowina, wieprzowina. WW: ryż biały, kasza gryczana lub jęczmienna, makaron durum, chleb żytni razowy. Tłuszcze: oliwa z oliwek, tłuszcz z ryb, orzechy włoskie. Oprócz tego warzywa (pomidory, ogórki, brokuły, marchew, kapusta pekińska czasami) i czasami owoce jak mnie najdzie ochota.
Co do treningu, to jeden siłowy będzie między 3 i 4 posiłkiem. Aero poranne na czczo nie jestem pewna, czy będę wykonywać.
Jeszcze takie pytanie na marginesie, czy taki posiłek, jako posilek drugi uszedlby, czy niebardzo? 50g chleb żytni 50g, ser zółty 25g, troche masła, plaster szynki, kilka plasterków ogórka? (Jestem prawie na 99% pewna, ze nie, ale wolę się zapytać)
Pozdrawiam Mój dziennik: http://www.sfd.pl/Aga_921%2F_Walka_z_tluszczem-t552293.html   Płeć: Kobieta   Wiek: rocznikowo 18   Waga: 63/64   Wzrost: 170   Obwód klatki: 87   Obwód ramienia: 30   Obwód talii: 74   Obwód uda: 54   Obwód łydki: 33   Szacunkowy poziom tkanki tłuszczowej: ?   Aktywność w ciągu dnia: szkoła   Uprawiany sport lub inne formy aktywności: aero, siłownia, postaram sie też hiit   Odżywianie: .   Cel: poprawa estetyki i proporcji   Ograniczenia żywieniowe: brak   Stan zdrowia: Zdrowa jak koń xD   Preferowane formy aktywności fizycznej: W trakcie ukladania, napewno siłowe i aero   Stosowane aktualnie i wcześniej preparaty: brak   Czy możliwe jest wprowadzenie suplementów: nie   Stosowane wcześniej diety: na do tej, za malo ćwiczeń było :(
Aga: WW: ryż biały, kasza gryczana lub jęczmienna, makaron durum, chleb żytni razowy. teraz wywal to wszytsko , jesz warzywa i tylko warzywa oraz straczkowe: fasolki, ciecierzyca i soczewica, oraz groszek. po treningu owoc. na tym koniec do nastepnego tygodnia po wprowadzeniu diety i popatrzymy co sie dzieje
Ok. Mam jeszcze 3 pytania: 1. Z tych strączkowych mam codziennie czerpać 150g ww, czy mniej? 2. Posiłki ważyłam po ugotowaniu, a nie przed. Że tak sie robi dowiedziałam sie dopiero wczoraj Mogło to mieć istotny wpływ na reducję? (np z 150 g piersi wychodzi jakieś 75g po ugotowaniu, ja dawałam 150 po ugotowaniu) 3. Wcześniej ćwiczylam dwoma planami Michaila dla kobiet. Czy teraz trening ACT bedzie dobry dla mnie? Jesli juz ułoże trening, moge go tutaj wkleić? Pozdrawiam
nie wszytskie ze straczkowych, z warzyw niezielonych i owocow tez liczysz jadlas wiecej bialka, ale z drugiej strony jadlas mniej ww bo ugotowany 100g makaronu to nie tyle samo co 100g nieugotowanego Zaczynasz tak jak masz ustalone i do tego Trening wez FBW jeżeli ćwiczysz na siłowni taki jak przerabialy dziewczyny i taki jak kiedyś tobie wklejałam (chyba )
W domu mam sztangę, regulowane hantle, drążek, ławkę prostą/skośną. To jest moja domowa siłownia No i jeszcze rower stacjonarny. Byłbym wdzięczna, jeśli byś wkleiła mi taki trening, bo wśród tych wszystkich dzienników i takiej ilości postów cięzko cos znaleźć
To zaczynam od tego treningu: Trening rozpoczynamy jak w #1, robiąc w tygodniach 1,2 ćwiczenia oznaczone "a", "b"parami 3 serie x 12- 15powtórzeń 60sek przerwy - w tygodniach 3,4 ćwiczenia z par łączymy w superserie: 4 (superserie) x 10-12 powtórzeń 60sek przerwy - w tygodniach 5,6 kolejne 4 ćwiczenia z danego dnia łączymy w dwie gigantserie i robimy jedno po drugim bez przerwy po 4 gigantserie x 8-10 powtórzeń z 90 sek przerwa po gigantserii
Uwaga : łydki wykonujemy w zakresie 20-25 powtórzeń (dla ćwiczeń siedząc) lub do upadku mięśnia bez obciążenia na stojąco
Dzień pierwszy 1a. wyciskanie sztangielek płasko 1b. wiosłowanie sztangielkami w opadzie tułowia (bez piłki) 2a. wyciskanie sztangielek na barki siedząc 2b. wznosy łydek stojąc (bez piłki) 3a. uginanie ramion z przysiadem 3b. francuskie prostowanie ramion leząc 4a. przysiad plie (bez piłki) 4b. wypady ze sztangielkami (bez piłki)
Dzień drugi 1a. wyciskanie sztangielek skos 1b. przenoszenie sztangielki leząc prostymi rekami 2a. wznosy ramion bokiem (bez piłki) 2b. wznosy łydek siedząc na piłce 3a. francuskie uginanie reki ze sztangielka siedząc 3b. uginanie ramion na piłce 4b. przysiad ze sztangielkami (bez piłki) 4b. wznosy bioder leząc na podłodze
Dzień trzeci 1a. pompki (bez piłki) 1b. wznosy ramion bokiem leżąc na piłce 2a. podciąganie sztangielek wzdłuż tułowia 2b. wznosy łydek na jednej nodze 3b. triceps dip (odwrotne pompki) (bez piłki nogi opieramy o ziemie) 3b. uginanie ramion młotkowe (bez piłki) 4a. wypady (wykroki) w tył (bez piłki) 4b. MC na prostych nogach (bez pilki)
Nie rozumiem tylko jka łaczyc te ćwiczenia... 1. Łączenie w pary wygląda tak: 1a i 2a? Czy 1a i 1b? W danym dniu? 2. Gigantseria to 4 ćwiczenia? (2 pary)
Tak nawiasem plan tygodniowy: Poniedziałek HIIT Wtorek Trening 2, aero 45min Środa HIIT Czwartek aero na czczo 45min, Trening 3 po południu Piątek HIIT Sobota wolne Niedziela aero na czczo 60 min, Trening 1 Teraz nie za mało ruchu?
Zmieniony przez - Aga_921 w dniu 2010-01-23 13:57:16
Cwiczenia masz pooznaczane a i b, to sa pary (w pierwszych dwoch tygodniach), ktore wykonujesz pierw np. 1a 60sek przerwy 1b, 60sek przerwy, 1a 60sek..... W tygodniach 3,4 robisz z tego superserie czyli nie masz przerwy miedzy cwiczeniami 1a,1b przerwa, 1a,1b przerwa.... w tygodniach 5,6 bierzesz kolejne 4 cwiczenia czyli np. 1a,1b, 2a, 2b i wykonujesz je kolejno bez przerwy i dopiero po 4 cwiczeniu robisz przerwe.
Teraz już panimaju Dziękuję za rozjaśnienie Napisze za tydzień, jak się czuję po takiej dietce Na bieżąco będę uzupełniać dziennik. Do "napisania"
Przeczytałam kilka postów dziewczyn, które spowolniony sobie metabolizm... No i z przykrością stwierdzam, ze ja też tak kiedyś zrobiłam... Teraz się trochę denerwuje, czy wszystko już wróciło do normy...Może opisze swoją historię.
W maju 2008 roku zaczęłam się ostro odchudzać. Z początku (ok tygodnia) jadlam bardzo malo, stosowalam dietę garściową( to co mieści sie garść, było moim jednym posilkiem). Do tego nie ćwiczyłam siłowo, a codziennie, 7 dni w tygodniu biegałam po 30 minut. Nie bylo to tempo aerobowe, tylko raczej tak w granicach 70-80% tętna maksymalnego. Po tygodniu na takim jedzeniu nie dalam rady, i juz jadlam wszystko co popadnie np. do każdego z 4 posiłków było 3 duze kromki chleba, do tego jakaś szynka, se biały itp. Oczywiscie jadlam też normalny obiad. Po ok miesiąca miałam juz 5 kg w plecy Każdy mi mówił, ze fajnie wygladam itp. Po tym czasie przestałam ćwiczyc. Biegalam juz sporadycznie, góra raz w tygodniu i to nie zawsze.Nadal jadłam tak jak przez caly okres ćwiczeń (mega porcje). Waga nie wróciła. Potem stopniowo zaczynały mi wpadać kg, ale od tamtego czasu przybyło mi 3 kg. Tak duzo to chyba nie jest. Wtedy najprawdopodobniej mialam rozregulowany metabolizm (okresu ni widu, ni słychu przez 4 miesiące). Jednak teraz juz wszystko jest prawie ok, zdarzają sie kilkudniowe odstępstwa.
Czy ten rozlegulowany metabolizm takim moim normalnym jedzeniem po tym czasie mógł się naprawić? Czy nadal niedomaga? Tak nawiasem, zmierzylam sobie temp wczorajna wieczor, zimno mi bylo jak nie wiem, moze to dlatego, że siedzialam po kąpieli, ale w domu nie mam przeciez tak zimno Było 36,2. Rano tyle samo. Zmierzę jeszcze po południu.
Nic ci nie jest, tydzien czasu nie robi zadnego spustoszenia, przeciez sa czesto stosowane glodowki tygodniowe w celu oczyszczenia organizmu. Później jadłaś klasyczne ilosci, tylko niezbyt zdrowo. Ta temperatura mieści sie w granicach normy, nigdy nie mamy o kazdej porze i kazdego dnia takiej samej temperatury. To ze waga w koncu wrocila to tez normlane jak sobie za wiele pozwalamy