eh.... wysypiać się, nie jeść słodyczy, uprawiać sport, jak się spocimy to od razu zetrzeć pot, nie palić fajek za dużo... i jak najżadziej doprowadzać do stanu "nietrzeźwości" (no i byłbym zapomniał - nie palić ziela). Ooo przypomniało mi się jeszcze... Nie dotykać mordy... chodzi mi o to, że przy siedzeniu przy stole nie podpierać paszczy, ani jej nie trzeć, ani wogóle nic. No i jeszcze jedno.... niektóre środki są do dupy... chodzi mi o te w postaci kremu do smarowania, a zwykły krem do smarowania suchej skury (np Nivea)też nie jest wskazany. Przeważnie jest tak że krem zabezpiecza skóre z zewnątrz... no i bakterie maja jak w raju.
Zapie*****lają sobie pod osłoną z kremu i nie da sie do nich dobrać.
Golić się hm... jak najżadziej jeśli to możliwe. No chyba że gębę po goleniu przemyjesz spirytusem lub czymś podobnym. Ale wtedy z kolei będziesz miał suchą, łuszczącą się skurę. A kremu nie za bardzo....

)
Ja miałem duże problemy z mordą...
pomógł dopiero jakiś środek doustny... Nie wiem co to było...
tabletki... (w miare tanie) zawierały drożdże.
A teraz nie robie nic oprócz smarowania od czasu do czasu spirytusem i paru czynności wymienionych wyżej, smaruje kremem normalnie... gole sie itp. itd. i skóre mam gładziutką.
Ale np. Jak pójde na imprezę spale remkę fajek, wypije półkę wódki to przez 4 - 5 dni mam syf na gębie.
Życzę powodzenia!!!