Witam, raz juz wklejalem tu posta na ten temat ale problem jest wciaz nie rozwiazany. Wiec jeszcze raz... Mam 33 lata, chodze regularnie na silownie 3 x w tyg. Od 2,5 roku w celu zbudowania masy miesniowej. Przez ostatnie 1,5 roku przytylem jedynie 1 kg. Problemem jest to ze w noc po cwiczeniach nie moge spac. Szczegolnie jezeli cwicze nogi lub triceps nawet poranna pora w nastepna noc spie tylko jakies pol godziny. Nie wiem czy problemem jest wydzielanie kortyzolu, adrenaliny czy czegos innego w czasie cwiczen, co wzmaga stres. Zadne ziola rozkurczowe typu mieta pieprzowa nie pomagaja, nie spie I juz. W zwiazku z tym nie moge sie zregenerowac, nie mam apetytu na drugi dzien, a miesnie nie rosna (bo nieodpoczywaja). Normalne funkcjonowanie w taki dzien jest bardzo utrudnione. Przy wzroscie 181 cm ciagle waze 73 kg. Cwicze poprawnie pod okiem instruktorow, trzymam diete ale nie jestem w stanie spac przez cwiczenia mimo, ze wykonuje je rano. Czy ktos wie jak rozwiazac ten problem? W nocy po dniach nietreningowych spie raczej dobrze. Tabletki nasenne nie wchodz w gre a chodzenie na silownie w takiej sytuacji nie ma wiekszego sensu. Pozdrawiam