1.Wspomniane zwisy na drązku.
2.Przytrzymywanie sztangi z obciążeniem stojąc-tak jakbyś wykonał własnie powtórzenie martwego ciągu...oczywiście cały czas mocno ściskaj sztangę.
3.Normalny, wysokopowtórzeniowy trening przedramion.
4.Tylko uwazaj, żebyś przypadkiem nie przedobrzył i nie zajechał przedramienia.

Mięsień jak mięsień, potrzebuje regeneracji. Choć był taki okres, że trenowałem przedramie 3 razy w tygodniu po 6 serii-i całkiem dobrze podziałało, ale na dłuższą mete wiedziałem, ze postępy mogłyby być wątpliwe. Trenowałem tak chyba coś koło 3 tygodni-miesiąca.
Ps.Mam ten sam problem w gruncie rzeczy, a przedramion nie mam np. za małych w porównaniu do reszty ciała...I bez opasek nie potrafię wykonac "mocno"martwego ciągu...To ogólnie całkiem normalne, że przy większych obciażeniach w końcu potrzebuje się opasek...Stosuj też haczykowaty chwyt przy większych obciążeniach-zawsze trochę pomoże, jak już się go wyuczysz...