Mam 'maly' problem z kregoslupem (w skrocie: robilem z miesiac temu salto cos mnie zabolalo przy jednym z nich, ale jakos rozruszalem sie i skaklem dalej, po 2 dniach poszedlem na siatkowke a rano nastepnego dnia - kiedy juz minaely zakwasy po saltach ;) - pojawil sie klujacy bol kregoslupa miedzy 2 kregami, ktory pojawia sie przy schylaniu i odginaniu do tylu, i trwa az do dzis)
Robilem rendgen ale (niestety albo moze dobrze -***** wie ) nic na nim nie wyszlo.
Dzis bylem z tym RTG u lekarza i jak zwykle diagnoza: ze przeciazenie.
I teraz bedzie najlepsze. Przepisala mi leki przeciwbolowe
3x dziennie tolperis
2x dziennie ketonal
i tak przez tydzien i zobaczyc czy bedzie poprawa.
Czy to ma jaki kolwiek sens poza wydaniem kasy, truciem sie lekami - bo ketonal to z tego co wiem dosc silny lek?
Czy odrazu walic do neurologa bo dala mi skierowanie?