Otóż, od jakiegoś pół roku, nie jestem w stanie trzymać diety. Nie z powodu lenistwa, a po prostu nie dam rady jeść tyle co chociażby na starcie mojej przygody z siłką. Nie żeby żarcie było nie smaczne, czy monotonne. Po prostu męczę się z posiłkami a jedzenie zajmuje mi kupę czasu. Zjem kilka kęsów i czuje się syty.
Po treningu to wogle masakra, bo nie mam apetytu przez kilkadziesiąt minut.
Czym to może być spowodowane?
Staram się z tym walczyć miksując posiłki do postaci płynnej . Wtedy jest bezproblemowo, bo sobie taki 0,7l posiłek wleje w siebie w przeciągu kilku sekund i jestem w stanie bez problemu "spożyć" ich kilka w odstępach 2 godzinnych. Mam tylko wątpliwości czy to aby na pewno dobre rozwiązanie.
______________________________
Kiedy zadasz pierwszy cios wiedz ,że o życie grasz...
Gdy zobaczysz pierwszą krew, mocno uderz jeszcze raz...
|