cześć mam 2 pytania
robię pompki na poręczach na krzesłach właśnie, i nie mogę sie podnieść ani razu, czy to wina krzeseł właśnie, czy taki słaby jestem?
jeśli chodzi o drugie pytanie to dodam tylko, że robiąc te pompki w moim planie jestem po sześciu seriach zwykłych pompek, ale tak czy inaczej co zrobić, żeby w końcu wybić się z tego dna :), pomagać nogami, czy coś takiego?