Witaj! Dołącz do społeczności ludzi aktywnych. Możesz zalogować się   lub zarejestrować
Wczytywanie danych ...
Temat został odczytany 23317 razy
słowa kluczowe: pierwsza  walka 
Autor

Pierwsza walka

Gizeh

Wysłana - 15 stycznia 2003 19:13    Edytuj
Jaki z tego wniosek? Lekceważenie doniczki z kwiatami może okazać się bardziej tragiczne w skutkach niż walka z żywym przeciwnikiem

Od jakiegoś czasu wogóle nie mam sytuacji/okazji do walki(wyłączając oczywiście sparingi). Pamiętam jedną walkę z kumplem w I KL ogólniaka, kiedy to każdy samiec musiał ustalić swoją pozycje w stadzie. Byłem jak na swój wiek lekko przymały (158cm) więc o zaczepkę nie było trudno. W zimę kumpel dostał odemnie bryłą lodu w głowę (10 min. wcześniej była to jeszcze snieżka) co skutecznie sprowokowało go do ataku. Miał nademną tą przewagę, że był wyższy, miał dłuższe ręce i kiedy ja machałem mu cepami przed twarzą on zaaplikował mi kilka prostych, pojała sie krew z nosa i było po walce.

Inna poważniejsza walka jeszcze z 8kl. Miałem solo z jakimś gościem o jakąś bzdurę. Na walkę przyszli wspólni kumple. Koleś stoi, kozaczy i śmieje się ze mnie, myślał, że będzie walka na popychanie z tekstami "no co? za***ać ci?" Podeszłem do niego i z miejsca wyjechałem mu prawym sierpem w nochala i dwoma prostymi w brzuch, potem garda na korpus. Gość zaskoczony i wqurwiony z krwawiącym nosem wyjechał wbrew moim założeniom z cepami na głowę(nie po to trzymałem gardę przy klacie). Teraz to ja się wqurwiłem i chciałem kolesia nastraszyć, więc wykonałem manewr, który rozłożył całe towarzystwo ze śmiechu - przejechałem językiem po zakrwawionych pięściach i poszedłem na wymianę prostych. Poczułem, że zyskałem przewagę, przeciwnik się zmęczył i zaczął słabnąć psychicznie(tnz. "szklanki w oczach"). Walka się przedłużała, stawała się nudna i kumple stwierdzili, że remis bo niechce im sie czekać z punktem dla mnie, bo nie krwawiłem. Wnioski po walce: nie trzymać nisko gardy i atakować z zaskoczenia.

Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej.

vorhil

Wysłana - 16 stycznia 2003 14:58    Edytuj
Colter dzieki )

stand and fight for your rights.
 
In a world of delusion
Never turn your back on a friend
Cos you can count your real true friends on one hand through life

SFD

Wysłana - 16 stycznia 2003 20:23    Edytuj
Ja nie lubię się bić:) Jestem pokojowo nastawiony do życia:) A moja walka.. właściwe nie można to tak nazwać, ale.. to było jakieś rok temu w szkole. Kolo zaczął mnie wyzywać i wyśmiewać sie ze mnie nie po raz pierwszy.. Powiedziałem mu że jak się nie zamknie to dostanie w ryj. Nie zrobił tego. Podszedłem do niego lekko w brzuch(zgiął się chłopak:P) chciał w twarz ale ja wykręciłęm mu tą rękę i lekko poddusiłem. A potem tak z połowy siły w brzuch pod żebra(o mało co nie upadł, gdyby nie ta ściana;P) i lekko w mordę(tak zeby nie było farby, bo byliśmy w szkole, przed wf na korytarzu) i koleś się uspokoił , a dziś nawet jesteśy dobrymi qmplami:). Był i jest wyższy odemnie a pozatym szybszy.

"vita sine libertate nihil" - życie bez wolnośći jest niczym

vorhil

Wysłana - 17 stycznia 2003 15:28    Edytuj
Dzis w szkole przed lekcja wf mialem lekka stluczke z chlopakiem z rownoleglej klasy...
Zaczelo sie ze moja klasa i jego jak cotydzien czekalismy na wf tzn my na wf a oni na angielski bo u mnie w szkole za szatnia jest jeszcze taka mala salka ... nauczyciel otworzyl drziw zeby wejsc ja sobie ide a koles przeszedl koleomnie i mnie je**a z bara i jeszcze powiedzial : " jak chodzi palancie !?" powiedzialem ze normalnie i szedlem dalej , widac cos mu do lba ***nelo bo zaraz dostalem strzala w policzek , qmle z klasy odrazu wstawili sie za mna , ja sobie sciagnolem miedzy czasie plecek odsunolem najblizeszego kolege i temu gosciowi dalem prostego porsto w nos , a pozniej z buta w brzuch ... lekko sie zgiol i ruszul do ataku z piesciami na mnie okladalismy sie bardzo szybko nie wiem ile razy on mnie trafil a ile ja jego , to poprostu byla taka wymina ciosow :) kopnolem go w kolano troche sie ugiol i z calej sily sie zamachnolem i dalem mu w ryj tak ze uderzyl o sciane ... w tym momecie mu powiedzialem : masz dosc ? czy chcesz jeszcze ? koles nic nie powiedzial tylko sie zmyl... pozniej dowiedzialem sie od jego qmpli z klasy ze on ma naj***ne we lbie i ze on tak do kazdego startuje , skurnik przywalil mi dosc mocno i teraz troszke boli mnie policzek

Stand and Fight for Your Rights.
 
In a world of delusion
Never turn your back on a friend
Cos you can count your real true friends on one hand through life

SFD

Wysłana - 23 stycznia 2003 13:49    Edytuj
Ja mialem combata w szkole na warsztatach, a bylo to kawalek czasu temu. Przegladalem sie w lustrze (hehe), a kolo tez chcial, bo twarzyczke mial umorusana jakims paskudztwem. Nie ustapilem i zostalem zlapany "kleszczami" za buziuchne, odepchnalem lape, popchnalem go i tak sie zaczelo. Solowka miala odbyc sie natychmiast, w hali fabrycznej. Bylo to o tyle glupie, ze wokol pelno bylo stalowych pretow, blach, itd. Wystartowalem do kolesia z mawashi-geri na rylo, bo to byla wowczas moja ulubiona technika. Kolo dostal , ale nie zrobilo to na nim wrazenia, wszedl w kontakt z ciosem na twarz i bylo po walce . Zaliczylem obciach, ale dziwne, bo pozniej jednak nikt juz do mnie nie fikal a musze dodac, ze lojenie straszne bylo w mojej szkole popularne (kilku kolesi w szpitalu, jeden wydalony ze szkoly za bojki, itd.). Pozdro

CzarnyI

Ams

Wysłana - 23 stycznia 2003 16:30    Edytuj
Ladnie ladnie fajtezy ja mialem ostatnio niemila sytuacje i mam teraz klopot mozecie sie wypowiedizec w moim poscie http://www.sfd.pl/topic.asp?topic_id=63169

Korzystaj z życia i tak nie wyjdziesz z niego żywy...
 
Tempora mutantur et nos mutamur in illis...
...:::Pomyśl jesli potrafisz:::...

Joannaz

Wysłana - 28 stycznia 2003 03:53    Edytuj
Heh, dlaczego nie jestem facetem?! Nikt nie chce sie ze mna bic!
Sparingi to nie to samo. A jedyna sytuacja, jaka sobie przypominam, kiedy ktos mnie napadl, to bylo jakos w 1 klasie ogolniaka. Mialo to miejsce w lesie, jednak do tej pory nie jestem w stanie stwierdzic, czy mialam do czynienia z gwalcicielem, czy nieszkodliwym exhibicjonista.
Jedno tylko wiem na pewno: wpadlam w taka furie, ze energia, jaka w tamtej chwili mialam w sobie chyba nigdy nie byla az tak wielka. Facet wyrwal mi plecak, jednak zdecydowalam, ze zamiast uciekac, wykorzystam ten nagly przyplyw emocji. Zaczelam z calej sily wymachiwac nogami przed wpol nagim gosciem. Wymachiwac-czytaj-kopac :) Oczywiscie odzyskalam plecak i kurtke, w ktorej byly moje pieniadze. A na pozniejsze pytanie kolezanki: dlaczego nie uciekalam, tylko sie z nim szarpalam i bilam, opowiedzialam: no cos Ty! W plecaku byl moj ulubiony dezodorant!
Jestem prawie przekonana, ze mialam do czynienia z najmniej groznym przedstawicielem tych "innych", jednakze cala ta historia utwierdzila mnie w przekonaniu, ze najwazniejsze jest samozaparcie i wiara we wlasne sily.

Fight for love
 
El mundo es de los audaces!

SFD

Wysłana - 28 stycznia 2003 13:57    Edytuj
Dobrze że nie jesteś facetem I gratuluję odwagi!! SOG dla Ciebie Jeśli odwzajemnisz podziękuję ładnie

"vita sine libertate nihil" - życie bez wolnośći jest niczym

Colter

Wysłana - 29 stycznia 2003 15:32    Edytuj
No,no Joannaz,pobiłaś faceta
sog musi być

" Kto pokonuje innych, jest silny. Ten kto pokonuje siebie, jest potęzniejszy"

 
www.theanimalrescuesite.com - daj 6 misek pokarmu dla głodujących zwierząt!
www.thehungersite.com - daj 1,1 ciepły posiłek dla głodujacych na świecie!
www.therainforestsite.com - uratuj 10m2 lasów tropikalnych!
www.thechildhealthsite.com - pomóż chorym dzieciom!
[http://www.pajacyk.pl/] - nakarm glodne dziecko
[http://www.sfd.pl/temat209527/] - ZAPRASZAM
Znawca -

SFD

Wysłana - 31 stycznia 2003 20:03    Edytuj
Trzy lata starszy koles.Zawsze spuszczal mi w....dol.Bylem zly, poszedlem na KM, niestety spotkalem go po ledwie dwuch treningach.Wymiana bluzgow i jego szarza.Pierwsze co mi przyszlo na mysl to przeciwtempo w klate zeby sie odsunal.Podzialalo ale wk...il sie i zaczal wracac krzyczac 'Teraz cie zabije'.
Nastepne wspomnienia byly jak klatki na filmie.
Pierwsze- wraca
Drugie- widze jak zbilem jego cios(ktorego nawet nie zobaczylem)
Trzecie- moj strzal w ryj wykorzystujac cala mase ciala(65kg)
Czwarte- przemeblowawszy soba pokoj(to bylo w czyims domu) lezy na ziemi i zastanawia sie gdzie sa jego zeby
Po tym bylem tak zaj...iscie podbudowany ze myslalem ze moge pokonac wszystkich, dopiero na kolejnych treningach trener uswiadomil mi jak wiele musze sie jeszcze nauczyc.


Z Powazaniem
Sławomir z Giezkowa
Miecznik Koszalinskiego Bractwa Rycerzy Wendyjskich

KM ... and you may walk in peace
 
Odpowiedzi jest na 29 stron.      poprzednia  następna 
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Temat zamknięty

Pierwsza walka

Strony:  pierwsza  1  2  3  4  5  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29   ostatnia 

Proszę w skrócie napisać w jaki sposób regulamin forum został złamany.



Nieuzasadnione użycie opcji grozi zablokowaniem konta.

Czy chcesz oddać głos na ten temat/użytkownika?


Twój głos jest dla nas niezwykle ważny, bo pozwola nam na ocenę użytkowniów i tematów.



Copyright 2000 - 2011 SFD S.A.