Jeśli chodzi o PURE to jedna wielka porażka!!! Ten w Łodzi w Manufakturze.
Niestety kupiłem "kota w worku". Obiecali dwie sale fitness, tia są dwie salki
fitness!!! Małe i bez rewelacji. Obiecali super sprzęt CARDIO, tia jest, ale nie
dodali że odstępy między maszynami będą od 5 do 10cm!!! Trenując ze swoim
pulsometrem jeszcze pół biedy bo tętno mam w zegarku, ale przy okazji moje tętno
jest na 4 maszynach wokoło mnie

) REWELACJA. Nikt nie jest pewien czy to jego HR.
Miały być wiosła, no będą podobno, ale chyba na suficie, lub w szatni bo nie ma
tam nawet kawałka wolnego miejsca!
Przed i po treningu by się porozciągać trzeba poprosić kogoś z obsługi by cię
"przypilnował" na sali fitness jeśli jest wolna, bo samemu za szybę wejść nie
można, żenada!NIe ma ani poręczy ani drabinek!!! Sprzęt siłowy daje radę,
wszechstronny, duży wybór, lecz odstępy dosłownie na żyletkę pomiędzy maszynami.
Teraz najlepsze!!! By dostać się do szatni trzeba przebrnąć przez cały klub,
przez całą siłownie, pomiędzy ćwiczące osoby, w brudnych butach, z piachem i
innymi ciekawymi rzeczami pod podeszwą. Rewelacja.
Kolejną masakrą jest tam kadra, ludzie chyba z łapanki z rynku z manufaktury!
Osoby z fitnessu podobno spoko,ale klocki ("samozwańczy trenerzy personalni" )
to jakaś pomyłka. Negują Twój trening!!! Mam problem z lewą łopatką, więc
wykonuję ćwiczenia na stabilizację łopatki, a tu magle podbiega jakiś Krzysiek i
mówi " co ty robisz! szkoda czasu, lepiej zrób to co Ci się przyda", wyrywa mi z
ręki rączkę, wciska drążek i każe robić ćwiczenia na biceps (dwugłowy ramienia),
oczywiście mu nie przerywam by się może czegoś fajnego dowiedzieć :) TRAGEDIA!!!
Ich wiedza jest oszałamiająca! Kolega mówi, że na BOSU jeden mówi CYCEK :) heh
no tak BOSU i cycek to jest to.
W sałnie suchej panuje oszałamiająca temperatura 79 stopni Celsiusza.
Generalnie nasrane tyle sprzętu na tak małej powierzchni, że to aż traci cały urok.
Czytałem o sali tylko dla kobiet. Tak oczywiście jest, ale wielkości jak
toaleta, lub kuchnia w bloku hehe. Porażka. Miejsca nieco więcej przy mijaniu
się z inną osobą niż w pociągu PKP IC.
Rezygnuję, mam na to całe szczęście 10 dni.
A miało być tak pięknie :)