Czy ktoś jest w podobnej sytuacji ?
Mam problem z jednym z najważniejszych posiłków- ze śniadaniem.
Muszę być w pracy na 6:15, więc wstaję dosyć wcześnie, ale na tyle późno, na ile się da

Z racji tego chodzę spać również dość wcześnie, dbając o odpowiednią ilość snu.
Jak w podobnych sytuacjach radzicie sobie ze śniadaniem ? Ja daję radę na szybkiego zjeść może ze 2 banany i to wszystko, aż do godziny 9:30, kiedy mam pierwszą przerwę.