SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

Olej z kryla

temat działu:

Odżywki i suplementy

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 3719

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 430 Napisanych postów 4097 Wiek 29 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 32622
też się właśnie zastanawiam nad argumentem przemawiającym za łykaniem kryla, bo 'wartości odżywcze' są lekko mówiąc mizerne...

kiedy jadę w góry, to tak jakbym wracał do domu!

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 2 Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 18
Hej,

Czy zatem możecie wskazać jakiegoś dobrego producenta z takimi wartościami odżywczymi jak zostały wskazane na poprzedniej stronie?
Dziękuję.


Zmieniony przez - ewcia19877 w dniu 2017-01-03 17:20:05
napisał(a)
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 5381 Napisanych postów 136676 Wiek 29 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 897492
tzn masz na myśli ogólnie kwasy omega 3, czy koniecznie olej z kryla?
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 430 Napisanych postów 4097 Wiek 29 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 32622
w świecie takich supli, bez sprawdzania składu, najlepsi wg mnie są:
Solgar, Dr Best, Mercerola, Now Foods, Swanson.
kolejność przypadkowa oprócz Solgara, u mnie zawsze nr 1.

kiedy jadę w góry, to tak jakbym wracał do domu!

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 370 Napisanych postów 953 Wiek 29 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 53586
ewcia19877
Hej,

Czy zatem możecie wskazać jakiegoś dobrego producenta z takimi wartościami odżywczymi jak zostały wskazane na poprzedniej stronie?
Dziękuję.



Zmieniony przez - ewcia19877 w dniu 2017-01-03 17:20:05


W Polsce w zasadzie takich producentów brak. Wszyscy biorą w zasadzie olej od dostawcy Neptune. Bo trzeba wiedzieć, że mimo setek "producentów", marek i produktów, tak naprawdę na rynku są 3 kluczowi dostawcy krylu. Neptune to najbardziej popularny i największy z nich. Zwykle oferowali przyzwoitej jakości olej, jednak po pewnej wpadce z "chińskim" olejem raczej dla mnie stracili już wiarygodność.

Trzeba też pamiętać, że w przypadku olejów omega same parametry to nie wszystko. Ważne aby taki olej był świeży i "czysty" [ chodzi o zanieczyszczenia rtęcią, pcb, dioksynami i innymi zanieczyszczeniami obecnymi aktualnie w dużej ilości w oceanach i morzach - ze wzgledu oczywiście na aktywność człowieka i rozwój przemysłu, bo wiadomo, że zanieczyszczeń najłatwiej się pozbyć wrzucając je do oceanu // sarkazm mode off ]. Warto wiedzieć, że oleje omega są bardzo wrażliwe - jak to tłuszcze wielonienasycone - łatwo oksydują w kontakcie z tlenem, słońcem, temperaturą...
Jedyny olej z kryla, który zbliża się do umownych norm na polskim rynku to produkt firmy KenayAG od firmy Neptune, ale jego jakość czyli świeżość i czystość stoi dla mnie pod znakiem zapytania. Prosiłem dystrybutorów, i polskich przedstawicieli firmy o wysłanie testów TOTOX zrobionych przez niezależne, trzecie laboratoria badawcze - zero odpowiedzi, milczenie. Taki brak przejrzystości producenta wobec konsumenta zapala u mnie czerwona lampkę - być może to jest po prostu zwykłe lenistwo i typowa "cebulowa" polityka wobec klienta, bo na zachodzie producenci czy przedstawiciele starają się chociaż bąknąć słowo czy dwa, nawet jeśli nie mają pojęcia jak to jest naprawdę z ich produktem. Tutaj nic, podobnie pytałem o wiele produktów omega firmę Olimp, również zero odpowiedzi. Także nie da rady zweryfikować jakości ich produktów, mimo iż na papierze wyglądaja przyzwoicie. ALe niestety omega to są produkty, które nie wystarczy, że wyglądają dobrze na papierze, a nieświeży olej czy taki zanieczyszczony może bardziej zaszkodzić niż pomóc, bo zoksydowane omega wchodzą np. w skład blaszki miażdżycowej, a rtęć jak wiadomo odkłada się w mózgu, gdzie już nie można go w zasadzie wydalić.

Ja polecam dobrej jakości olej z ryb, zamiast kryla, bo kryl to bardziej moda niż "lepszość" faktyczna. Za około 100zł kupisz już dobrej jakości, profesjonalnie filtrowany olej z ryb o wysokim stężeniu, wiec po co zawracać sobie głowę małymi stężeniami krylu i to jeszcze niewiadomej jakości? Lepiej kupić coś choćby firmy Igennus - tak wymieniając produkty z polskiego rynku.
1

Hey. Don't ever let somebody tell you... You can't do something. Not even me. All right? You got a dream... You gotta protect it. People can't do somethin' themselves, they wanna tell you you can't do it. If you want somethin', go get it. Period.
║Fat-Burners║ http://imgur.com/a/MdOh5 ║Metabolizm║ http://imgur.com/a/bZPkl 
║O3║〔ALA〕https://goo.gl/AfZCMd 〔EPA/DHA 〕https://goo.gl/7oiGaQ ║O6║〔LA〕https://i.imgur.com/MJiJchw.png 

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 370 Napisanych postów 953 Wiek 29 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 53586
stojeden
w świecie takich supli, bez sprawdzania składu, najlepsi wg mnie są:
Solgar, Dr Best, Mercerola, Now Foods, Swanson.
kolejność przypadkowa oprócz Solgara, u mnie zawsze nr 1.



W świecie supli to są dobre firmy, ale niekoniecznie oferują dobrej jakości olej omega, bo to są jedynie że tak to ujmę "pośrednicy", czy kolejny szczebelek dystrybucji - nie mają zbytniej kontroli nad produktem, ani też nie specjalizują się w tej gałęzi suplementacyjnej. Oczywiście mogą postawić odpowiednie warunki jakościowe dostawcy, kwestia jak bardzo się w to angażują. Niemniej, gdybym miał wybierać pierwszy lepszy olej z naszego rynku, a coś od tych firm to jednak te firmy prezentują jakiś tam sprawdzony standard jakości.

Solgar - firma oferująca zwykle sprawdzoną jakość, ale w 90% przypadków oferuje produkty w zbyt zawyżonych cenach i bardzo często po prostu nie opłaca się w kontekście ceny do oferowanych "parametrów produktu" jak stężenie składników aktywnych. Poza tym maja też swoje wpadki jak witamina D w oleju szafranowym... Nie będę tutaj rozwijał tematu stosunku omega 3 do omega 6, ale olej szafranowy to nr 1 w najgorszym stosunku tych kwasów, a to jest jeden z najszkodliwszych czynników wpływających na ogólne zdrowie.

Dr Best - całkiem dobra jakość, też w dużej mierze sprawdzona

Mercola - hm, moim zdaniem przerost formy nad treścią, zbyt dużo marketingu, no i koleś-założyciel zbyt bardzo zalatuje podejściem "naturopatycznym", co można przeczytać w jego artykułach z "blogu-sklepu" że tak to ujmę. Koleś jedzie bardziej na emocjach niż rzetelnych faktach, bo wiadomo że emocje i kontrowersje w żywieniu łatwiej, szybciej i szerzej trafiają do publiki niż rzetelne, suche fakty. To często taki "żywieniowy fakt", używając analogii do naszego podwórka - czyli sensacja i głośne krzyki przede wszystkim. Nie podoba mi się taki marketing. Niemniej same produkty są przyzwoitej jakości, tylko właśnie nei wiem czy też są opłacalne w kontekście ceny, bo koleś właśnie jedzie na silnych emocjach i wykorzystuje to jako pretekst do zawyżania cen produktów, bo wiadomo że tylko jego produkty są 100% bezpieczne i zdrowe // sarkazm mode off. Poza tym takie wpadki jak "liposomalna witamina C", która faktycznie była tylko emulsją? Nieładnie tak nabijać klientów w butelkę, chwaląc się jednocześnie niepodważalną moralnością w stosunku do "brzydkich", krwiożerczych kapitalistów z innych firm.

Now Foods - firma rzetelna, o pewnej jakości i renomie. Niemniej ceny często kapkę zawyżone. Wiele produktów wysokiej jakości, wiele dość rewolucyjnych - a przynajmniej na polskim rynku - jak ich linia suplementów liposomalnych. Firma godna polecenia, ale też nie wszystko brałbym w ciemno.

Swanson - to mój faworyt jako ekonomiczny i jednocześnie dobrej jakości producent. Ceny bardzo, ale to bardzo konkurencyjnie w stosunku do jakości oraz "paramentrów" produktów. Większość produktów o wysokim współczynniku ceny do jakości. Idealne produkty do codziennej suplementacji. Niemniej są pewne nieliczne kategorie produktów, które wymagają trzymanai się najwyższych standardów - jeśli nie chcemy sobie zaszkodzić - i do takich należy m.in. suplementacja omega. Tutaj nie powierzyłbym mojego zdrowia w ręce firmy Swanson. Być może ich olej jest przywoity, ale cena w przypadku suplementów omega odzwierciedla zwykle bardzo dobrze jakość produktu, bo nie ma za bardzo możliwosci na niczym oszczędzić nie narażając produktu na obniżenie jakości.

Zapomnijcie o suplementach omega z aptek czy sklepów zielarskich. Nie dość że są to zwykle produkty marnej jakości same w sobie, to jeszcze leżakuja tam zwykle miesiacami, a nawet latami. Oleje omega powinno się najlepiej zużyć w ciągu kilku miesięcy od produkcji - oczywiście zależnie od sposobu "konserwacji" produktu m.in. zawartości przeciwutleniacza jakim jest zwykle wit. E. ALe można użyć rpzecież syntetycznej wit. E, co robi się najczęściej w tanich produktach, i taka forma jest bardzo mało efektywna w porównaniu do naturalnych wyciągów, a często zawiera jedynie jeden "kompartment" wit. E jakim jest alfa-tokoferol, więc o czym my tutaj mówimy?
To co kupujemy w aptece lub sklepie zielarskim to zwykle jest już zjełczały olej - to znaczy taki niespełniający już umownych kryteriów np. ustalonych przez IFOS. Bo tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak 100% świeży olej i 100% zjełczały [ choć w tym drugim przypadku może w zasadzie coś takiego wystąpić ]. Każdy olej jest do pewnego stopnia utleniony, bo taka jest natura kwasów omega - już od pierwszej chwili kontaktu ze środowiskiem - tlenem, światłem, temperaturą, rozpoczyna się proces oksydacji. Niemniej są pewne nieoficjalne standardy jaki poziom tego zjełczenia powinien być aby nam jeszcze produkt pomagał a już nie szkodził. Do tego celu wykorzystuje się testy TOTOX [ total oxydation ] określajace również często zanieczyszczenie metalami ciężkimi i toksynami m.in rtęcią.

Jeśli chcecie szybko wybrać dobry olej to wejdźcie sobie na stronkę stowarzyszenia IFOS - oleje tam znajdujace się na listach przeszły rygorystyczne testy świeżości i czystości, nawet jeszcze bardziej rygorystyczne niż te wymagane do zaakceptowania jako członek GOED.
Bo jednak przy wyborze dobrego oleju istnieje zbyt wiele czynników i ja tutaj ich na szybko nie wyjaśnię i nie nauczę jak wybierać dobrej jakości olej. Ważne są też takie rzeczy jak same źródło oleju, bo każde źródło jest w innym stopniu podatne na zanieczyszczenia, ważny jest proces ekstrakcji oleju [ np. ekstrakcja cieczą nadkrytyczną głównie CO2 ], ważna jest filtracja i też fajnie żeby była najmniej inwazyjna jak molekularna pod wysokim ciśnieniem - to wszystko wpływa na ostateczną jakość oleju, który jest bardzo wrażliwy na obróbkę i przechowywanie. Ważne jest właśnie odpowiednie przechowywanie i zabezpieczenie oleju m.in. przed temperaturą, ale też oksydacją tlenową i świetlną [ uv-b ]. Do tego celu powinien być użyty m.in. odpowiedni przeciwutleniacz i to w odpowiedniej ilości i formie. Temat rzeka, samo wymienianie kluczowych aspektów zajmuje wiele miejsca.

ps. Nie kupuje się supli omega na zapas, bo już samo przechowywanie powoduje degradacje produktu. Kupuje się maks zapas na 3 miesiące i to w przypadku dobrej jakości produktu.

Jeśli ktoś nie chce suplementować to jak najbardziej może dostarczyć wymagane ilości kwasów EPA i DHA z diety np. przez spożywanie siemienia lnianego - 2 łyżki dziennie i już mamy pełną dzienną zalecaną dawkę. Niemniej wymaga to też pewnego zaplanowania diety, bo tutaj korzystamy z konwersji ALA do długołańcuchowych form, a na tą konwersję ma wpływ wiele czynników, które mogą ją hamować i zaburzać m.in. stosunek kwasów omega w diecie. A sama efektywność konwersji jest mała bo średnio tylko 5%, więc jest to ryzykowne posunięcie [ kobiety zwykle posiadaja większą efektywność ]. Oczywiście można od razu dostarczyć kwasy EPA i DHA z tłustych ryb, ale problemem jest jakość ryb przemysłowych m.in zanieczyszczenie rtęcią. No i jak pisałem, kwasy te są delikatne i mogą zostać już zniszczone podczas transportu, przetwórstwa a także przechowywania. Mogą i zwykle zostają zniszczone podczas obróbki termicznej, a wiec smażenie, pieczenie. Problem ten nie występuje z siemieniem lnianym, czy w mniejszym stopniu ziarnami konopnymi, a także orzechami włoskimi. Przede wszystkim siemie lniane zawiera lignany, które chronią omega przez degradacją nawet w wysokiej temperaturze i to przez wiele godzin - testy wykazały że nawet po 2 godzinach w 200 stopniach profil omega w siemieniu nie uległ zmianie. Ale mowa tutaj oczywiści o całych ziarnach, bo w olejach lnianych tych lignan już nie ma i łatwo on oksyduje, także większość olejów o wysokiej zawartości tłuszczów wielonienasyconych na rynku jest zjełczała, szczególnie że już na wstępie jest źle przechowywana - przezroczyste butelki, nie są trzymane w lodówkach [ temp. nie powinna przekraczać 10 stopni celsjusza ], długie leżakowanie na półkach co powoduje oksydację tlenową. Temat również na osobną rozprawkę.


Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-04 09:10:31
1

Hey. Don't ever let somebody tell you... You can't do something. Not even me. All right? You got a dream... You gotta protect it. People can't do somethin' themselves, they wanna tell you you can't do it. If you want somethin', go get it. Period.
║Fat-Burners║ http://imgur.com/a/MdOh5 ║Metabolizm║ http://imgur.com/a/bZPkl 
║O3║〔ALA〕https://goo.gl/AfZCMd 〔EPA/DHA 〕https://goo.gl/7oiGaQ ║O6║〔LA〕https://i.imgur.com/MJiJchw.png 

napisał(a)
Specjalista
Szacuny 56 Napisanych postów 1064 Wiek 28 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 157054
Szanuję wiedzę kolego @Arthass bardzo przydatny post ;) W sumie upewniłem się tylko w tym na co dawno wpadłem że najbezpieczniejszą formą suplementacji omega 3 jest siemię lniane lub olej lniany przechowywany w odpowiednich warunkach ;)
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 370 Napisanych postów 953 Wiek 29 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 53586
Dzięki kolego za dobre słowa. Zajmuję się tematami dietetycznymi od bardziej dogłębnej strony, jednak proszę mnie nie mylić i nie utożsamiać z typowym obrazem "polskiego dietetyka", czy stron, blogów i nawet dużych serwisów samozwańczo określających się autorytetami od zdrowia i odżywiania, że choćby wymienię "poradnikzdrowie", a gdzie odrobina faktów często przeplata się z całą masą błędnych mitów. Ja podchodzę do sprawy opierając się na rzetelnych, obiektywnych badaniach klinicznych i laboratoryjnych - w większości przypadków mam taką nadzieję, że są obiektywne, bo to czasem też ciężko zweryfikować, ale przynajmniej pod każdym z nich podpisują się konkretne osoby, zamiast nic nie mówiących stwierdzeń typu "naukowcy twierdzą", "podejrzewa się", "jest wielce prawdopodobne" - bo to jest mowa-trawa, która niczemu nie potwierdza, ani nie zaprzecza jednoznacznie.

Dobra, wracając do tematu. Najbezpieczniejszą formą dostarczania kwasów omega 3 są niewątpliwie ziarna siemienia lnianego. Sama w sobie "fizjologia" rośliny zapewnia w pewnym stopniu, że zanieczyszczenia środowiska są filtrowane przez korzenie. Na pewno nie musimy się obawiać tam zanieczyszczeń rtęcią tak powszechnie obecnych w źródłach wodnych. Całe ziarna lniane, czy też orzechy i ziarna konopne zawierają ten olej wewnątrz, a więc jest on do pewnego stopnia chroniony przed środowiskiem zewnętrznym. Tylko musimy pamiętać o tym, że jest to omega krótkołańchowe w formie kwasu ALA, który nie jest przez organizm bezpośrednio wykorzystywany i musi zostać poddany syntezie endogennej do kwasów EPA i DHA - tych właściwych. W rybach mamy od razu EPA i DHA. Druga dość istotna kwestia to jest stosunek kwasów omega 3 do omega 6 w produkcie. Produkty bogate w wielonienasycone tłuszcze zawierają obydwa rodzaje kwasów. Ważne aby dostarczać je w odpowiednim stosunku, gdyż każdy z rodzajów tych kwasów korzysta z tych samych enzymów na swoich szlakach metabolicznych - takich jak delta-6-desaturaza czy elongaza - a organizm produkuje je w ograniczonej, stałej ilości, wiec następuje swego rodzaju konkurencja enzymatyczna między tymi kwasami, w wyniku której konwersja jednej grupy może być zaburzona przez nadmierne wykorzystywanie enzymów przez drugą. Niemniej z obserwacji wynika, że enzymy faworyzują kwasy z grupy omega 3, a zalecany stosunek omega 3 do omega 6 powinien mieścić się w przedziale 1:1 do 1:5 - to idealne proporcje. I takie proporcje wykazuje siemie lniane [ nawet lepsze, bo więcej tam omega 3 niż omega 6 ], jak również orzechy włoskie i ziarna konopne. Niemniej większość roślin wykazuje niekorzystny stosunek kwasów omega i o tym należy pamiętać układając dietę.
Dla zainteresowanych tym tematem, pod tymi linkami zrobiłem taki szkic produktów bogatych w kwasy omega z wypisanymi stosunkami, a także innymi parametrami:
regulamin forum

Jak widać z sekcji LA, produktów roślinnych bogatych w LA z niekorzystnym stosunkiem jest przeważająca ilość. Nie demonizujmy jednak kwasów omega 6 jak to się zwykło robić na "serwisach dietetycznych", tylko wyjaśnijmy ogólnikowo ich funkcje. Organizm potrzebuje obydwu źródeł omega, z tym że współczesna dieta dostarcza nadmiar omega 6 i stąd problemy. Omega 3 służy przede wszystkim jako metabolit grupy prostaglandyn, leukotrienów, tromboksanów i innych hormonów będących mediatorami przeciwzapalnymi. Omega 6 odwrotnie - to metabolit dla grupy cytokin, prostaglandyn i innych hormonów będących mediatorami stanów prozapalnych. Stąd odpowiednia ilość kwasów omega 6 zapewnia istną "gotowość" układu odpornościowego - po prostu pobudza go do działania. Problem powstaje, gdy ten układ odpornościowy staje się "zbyt waleczny". Nadmiar metabolitów stanu zapalnego pobudza układ odpornościowy do tego stopnia, że czasem zaczyna on być zbyt mocno "podkręcony" i mogą występować objawy autoagresji immunologicznej - układ odpornościowy będzie się "załączał" kiedy tego nie potrzebujemy co np. obserwujemy w wielu uczuleniach, nietolerancjach pokarmowych czy nadwrażliwości na określone substancje. W takich stanach ważne jest właśnie zapewnienie odpowiedniej suplementacji omega 3, która przyczynia się do supresji nadpobudliwych reakcji układu odpornościowego. Ale również takie przewlekłe pobudzenie układu odpornościowego może prowadzić do przewlekłej autoagresji mogącej dać początek, ale też zaostrzać wiele chorób o podłożu autoimmunologicznym jak np. stany mikrozapalne jelit, wrzodziejące zapalenie jelit i wiele innych. Trzeba pamiętać też, że każdy nowotwór powstaje na podłożu stanu zapalnego - innymi słowy mówiąc: nie ma nowotworu bez wcześniejszego istnienia przewlekłego stanu zapalnego w danym elemencie organizmu. To tak w skrócie wpływ kwasów omega na funkcje regulowania stanów zapalnych.
No dobrze, ale czy w takim razie te kwasy omega 6 to czyste zło? Nie do końca. Tak jak pisałem, są niezbędne do funkcjonowania organizmu - wchodzą w skład grupy NNKT. W odpowiedniej ilości i stosunku zapewniają:
- prawidłowy rozwój i wzrost [ pobudzają rozwój i wzrost włosów oraz komórek ciała ]
- regulacje metabolizmu
- utrzymanie prawidłowej czynności układu rozrodczego, wysokiego libido, popędu seksualnego - ogólnie działają korzystnie na sprawy sfery seksualnej
- utrzymaniu prawidłowej masy kostnej
- gojeniu ran
- regulacji krzepnięcia krwi
- prawidłowego przekaźnictwa nerwowego
- odpowiednią czynność nerek i wątroby
- no i oczywiście dzięki stymulacji układu odpornościowego zapobiegają infekcjom bakteryjnym i wirusowym

Jest niestety wiele mitów wokół suplementacji omega, jak choćby reklamuje się oleje rzepakowe jako dobre źródło kwasów omega [ bo takie rzeczywiście jest ] a potem poleca się taki olej do smażenia, co zamienia go w - posunę się do takiego usprawiedliwionego stwierdzenia - toksyczną ciecz. Olejów bogatych w omega 3 i omega 6 nigdy nie wolno poddawać obróbce termicznej, gdyż powoduje to oksydacje tych kwasów, które w tej formie są po prostu dla naszego organizmu toksyczne - organizm traktuje je jak typową toksynę - i powodują np. natychmiastowe, przewlekłe stany mikrozapalne. Podobnie z roślinnymi tłuszczami trans - są to utwardzone kwasy omega 3 i omega 6, już na wstępie zjełczałe, bo poddane wysokiej temperaturze i ciśnieniu w celu hydrolizacji. Dalej, nasz organizm nie odróżnia utwardzonych kwasów omega, od kwasów nieutwardzonych - naturalnych - a wiec wbudowuje je np. w błony komórkowe organizmu jak normalne kwasy omega [ bo kwasy omega składają się m.in. na budowę większości komórek w organizmie ]. Niestety, utwardzone kwasy omega, ze względu na inny rodzaj wiązania - trans-cis - posiadają też inne właściwości fizykochemiczne od kwasów naturalnych np. wyższą temperaturę topnienia. Skutki mogą być tragiczne, gdyż taka tkanka składająca się z izomerów trans-cis ze względu na ich wyższą temperaturę topnienia ulega usztywnieniu - to już nie jest półpłynna mozaika. Usztywnienie to zmniejsza elastyczność naszych tkanek, przez co stają się "kruche" i podatne na "złamania". No i w konsekwencji mamy pękanie żył, wylewy, udary. A to tylko jeden aspekt ich szkodliwości. Dlatego margarynie trzeba powiedzieć stanowcze - nie. To bardzo szkodliwy produkt, nawet jeśli producent będzie go zachwalał za obecność steroli, bo to nie ma znaczenia w ogólnym rozrachunku.

Dobra, kończę bo zszedłem już trochę z tematu właściwego. W razie pytań chętnie udzielę informacji zdrowotnych na różne tematy - oczywiście na skalę dostępnej mi aktualnie wiedzy, bo nie lubię udawać, że na czymś się znam i na siłę się wypowiadać, kiedy nie posiadam w moim przekonaniu odpowiedniej wiedzy, by w miarę kompetentnie przedstawić temat.





Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-06 09:43:35

Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-06 09:50:30

Zmieniony przez - anubis84 w dniu 2017-01-06 10:15:03
1

Hey. Don't ever let somebody tell you... You can't do something. Not even me. All right? You got a dream... You gotta protect it. People can't do somethin' themselves, they wanna tell you you can't do it. If you want somethin', go get it. Period.
║Fat-Burners║ http://imgur.com/a/MdOh5 ║Metabolizm║ http://imgur.com/a/bZPkl 
║O3║〔ALA〕https://goo.gl/AfZCMd 〔EPA/DHA 〕https://goo.gl/7oiGaQ ║O6║〔LA〕https://i.imgur.com/MJiJchw.png 

napisał(a)
Specjalista
Szacuny 56 Napisanych postów 1064 Wiek 28 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 157054
Z siemieniem lnianym jest taki problem że je trzeba zmielić i spożyć w takiej postaci żeby dostarczyć omega 3. Bo jeśli np. dodam sobie do omleta całe ziarna to jedynie może wpłynąć to pozytywnie na perystaltykę jelit. Co do tej słabej konwersji ALA do EPA i DHA to moim zdaniem jest to trochę wyolbrzymiony problem i kto wie czy jakiejś firmie sprzedającej kapsułki z omega nie zależało na tym żeby takie badania wyszły ;) Wiadomo że nadmiar O6 zaburza te konwersje ale jeśli ktoś trzyma zdrową diete nie smaży na olejach roślinnych, eliminuje lub w znacznym stopniu ogranicza tłuszcze trans, nie je codziennie kilogramów orzeszków ziemnych itp. itd. to imho problem słabej konwersji nie występuje. Poza tym ALA jest niezbędnym kwasem tłuszczowym i to ten kwas trzeba dostarczać a EPA i DHA to tylko pochodne które organizm sam sobie z niego wytwarza tyle ile potrzebuje jeśli tylko dieta jest ok i nie dostarczamy zbyt dużo o6. A nadmiar EPA i DHA też nie jest niczym dobrym dla organizmu...
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 370 Napisanych postów 953 Wiek 29 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 53586
No tak, niezmielone siemie w często wychodzi drugą stronę w niezmienionej postaci. Albo trzeba dobrze gryźć albo zmielić. Wpływa dobrze na zdrowie układu pokarmowego, gdyż siemie w kontakcie z wodą produkuje specyficzny śluz, który pokrywa nabłonek żołądka i jelit, w ten sposób tworząc barierę dla patogenów oraz substancji potencjalnie uszkadzających ten nabłonek. Także dla osób z wrzodami, czy innymi uszkodzeniami odcinka pokarmowego jest to zalecane do spożycia. Trzeba jednak pamiętać, że siemie jest bardzo higroskopijne - potrafi wypić masę wody, kiedy pęcznieje - dlatego albo wstępnie je moczymy np. w owsiance, albo pamiętamy o odpowiednio dużej ilości wody w ciągu dnia, gdyż inaczej zrobi się taki "korek" w jelitach, co może prowadzić do zaparć i zatwardzeń, zamiast im przeciwdziałać.

Konwersja to jest raczej fakt biologiczny, po prostu tak wyewoluowaliśmy na przełomie stuleci. Dieta człowieka pierwotnego raczej było bogatsza w pokarm zwierzęcy niż roślinny - mężczyzna-łowca tak się odżywiał. Kobiety natomiast były "zbieraczkami", więc ich dieta zawierała więcej nasion, orzechów i dzikich zbóż, stąd efektywniejszy mechanizm konwersji kwasów ALA.
Poza tym ryby to główne, ale nie jedyne naturalne źródło kwasów EPA i DHA w diecie. Dość bogatym źródłem mogą być np. jaja kurze, mięso drobiowe, podroby, ale to w dużej mierze zależy czym zwierzęta były karmione. Jeśli były karmione paszami przemysłowymi na bazie ziaren bogatych w omega 6 to długołańcuchowych kwasów omega 3 będzie tam mniej, jeśli są to natomiast "szczęśliwe zwierzęta" z wolnego wybiegu, karmione naturalnymi trawami, robakami itd. to zawartość omega 3 może tam być już znacząca. Obecnie jest nawet od pewnego czasu nawet moda na takie "fortyfikowane" kurze jaja z dużą zawartością omega 3 na zachodzie. Kurom takim podaje się pasze bogatą w omega 3. Oczywiście jaja takie są metkowane jako źródło omega 3 i odpowiednio droższe.
W takim średniej jakości świeżym jaju zawartość EPA i DHA może sięgać nawet 25% RDI (choć termin RDI tutaj nie pasuje, bo nie ma oficjalnych zaleceń spożycia kwasów omega, częściej używa się AI - Adequate Intake, choć już teraz nazywa się NNKT grupą tzw. witamin F). W 100g surowych serc/nerek owcy może być średnio 40% AI omega 3. W 100g surowego mięsa z brojlera od 20-40% AI omega 3 - to zależy oczywiście od konkretnej części zwierzęcia. Także, sama suplementacja nie jest aż tak niezbędna jak to się sugeruje przy odpowiedniej diecie. Niemniej jest korzystna.

Orzeszki ziemne wyrzuciłbym z diety nie tyle z samego faktu niekorzystnego stosunku omega (bo rzeczywiście jest niekorzystny - ok. 1:5185 na korzyść omega 6, ale z drugiej strony to "tylko" ok 15% produktu, czyli jakieś 2,33g kwasu LA w łyżce orzeszków, co da się wyrównać odpowiednią ilością produktu bogatego w ALA), ale przede wszystkim z faktu wysokiego stężenie aflatoksyn w przemysłowych produktach tego typu, a także faktu że w zasadzie każde orzeszki na rynku są wstępnie prażone, czyli następuje oksydacja kwasów omega. Aflatoksyny to bardzo szkodliwe substancje z grupy mykotoksyn, czyli produktów ubocznych metabolizmu grzybów m.in. pleśni. Są do tego stopnia szkodliwe, że rocznie w samych USA umiera ok. 80 osób właśnie z powodu ostrych zatruć aflatoksynami z orzeszków ziemnych. Same w sobie kumulują się w organizmie zwiększając m.in. bardzo znacznie ryzyko rozwoju nowotworów złośliwych.
btw. tak w ogóle orzeszki ziemne to nie orzechy w biologicznym sensie, to rodzaj roślin strączkowych.

ALA jest formalnie NNKT (niezbędnym nienasyconym kwasem tłuszczowym), ale sam w sobie nie pełni w zasadzie żadnych istotnych funkcji w organizmie poza stanowienie metabolitu do dalszych przemian w celu uzyskania form aktywnych biologicznie takich jak kwas EPA i DHA. Dlatego formalności formalnościami, ale w praktyce nasz organizm potrzebuje ostatecznie EPA i DHA. W teorii to co piszesz jest prawidłowe, jeśli oczywiście spełnimy odpowiednie warunki, mamy odpowiednio ułożoną dietę, z odpowiednią ilością i stosunkiem kwasów, a także wyeliminujemy lub ograniczymy czynniki zaburzające efektywność tej konwersji takie jak m.in:
• zwiększona podaż LA w stosunku do ALA (konkurencja enzymatyczna)
• starszy wiek
• płeć (kobiety wykazują wyższą wydajność)
• alkohol
• chemiczne substancje kancerogenne
• dieta bogata w cholesterol
• dieta bogata w tłuszcze nasycone
• dieta bogata w cukry
• cukrzyca
• niski poziom magnezu lub cynku
• niski poziom witaminy C i B6
• ekspozycja na szkodliwe rodzaje promieniowania
• tłuszcze trans (typu hydrolizowane LA)
• choroby wirusowe
• genetyczne predyspozycje

Czynnikami zwiększającymi efektywność konwersji są m.in:
• witamina B6
• niacyna
• witamina C
• witamina E
• cynk
• magnez
• selen

Tylko znów w stanach osłabienia organizmu, przewlekłej choroby efektywność spada.

Jak dotąd nie zaobserwowano skutków ubocznych spożywania nawet dużych ilości kwasów EPA i DHA. Spójrz chociażby na społeczeństwa spożywające je w dużych ilościach jak np. eskimosi, których podstawą żywienia są ryby i zwierzęta morskie. Całkowicie bezpieczne są nawet dawki 4000mg dziennie, jednak powyżej tej ilości nie zaobserwowano już żadnych pozytywnych korzyści przyjmowania tych kwasów. Jednak dawki rzędu 3000-4000mg dziennie wykazują wysoką efektywność w leczeniu i profilaktyce wielu przewlekłych chorób, przede wszystkim związanych z układem sercowo-naczyniowym. Skutecznie zapobiegają przede wszystkim zakrzepom, poprawiają funkcje naczyniowe, obniżają ciśnienie i poziom trójglicerydów we krwi. Obniżają również skutecznie stany zapalne oraz są pomocne w leczeniu chorób degeneracyjnych na podłożu upośledzenia funkcji kognitywnych spowodowanych np. demencją.

Nie zaleca się jednak stosować tak dużych dawek na własną rękę bez konsultacji z lekarzem, szczególnie w już istniejących stanach chorobowych, gdyż ze względu na swoje właściwości kwasy te mogą okazać się w pewnych przypadkach niebezpieczne.
Potencjalne efekty uboczne to:
- Ryzyko krwotoków wewnętrznych u osób posiadających takie predyspozycje, gdyż EPA i DHA działają rozrzedzająco na krew, dlatego osoby np. z przewlekłymi i ciężkimi chorobami wątroby (która bierze udział w regulacji krzepliwości krwi m.in. przez branie udziału w metabolizmie wit. K), dotyczy to także osób biorących leki na krzepliwość krwi (najczęściej na bazie wit. K), dlatego że kwasy EPA i DHA działają najczęściej antagonistycznie wobec takich substancji - m.in. wit. K
- Przypadki chorób, w których kluczową rolę odgrywa aktywność systemu odpornościowego np. wszelkie nowotwory, gdzie zależy nam na pobudzeniu systemu odpornościowego - kwasy EPA i DHA przyczyniają się do łagodzenia odpowiedzi systemu odpornościowego, ale nie zawsze jest to korzystne i pożądane - duży nadmiar może wręcz wywołać "anergię" systemu odpornościowego
- Problemy żołądkowo-jelitowe - duże dawki mogą powodować nieprzyjemności żołądkowe jak biegunka, nudności, odbijanie, zgaga, niestrawność, wzdęcia i dyskomfort w jamie brzusnej. Zresztą jak nadmiar każdego tłuszczu.
- Cukrzyca - może powodować trudności w regulacji poziomu cukru we krwi
- Niskie ciśnienie krwi - osoby z wyjątkowo niskim ciśnienie krwi mogą odczuć jeszcze większe jego obniżenie
- Przedawkowanie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach - chodzi m.in. o zawartość wit. A i wit. D w tranie (którego spożycia nie polecam z wielu względów). Spożywając tran bardzo łatwo przez nieuwagę doprowadzić do toksycznego zatrucia wit. A.

W większości przypadków jednak jest to całkowicie bezpieczny suplement, nawet w dużych dawkach. A my tutaj mówimy o dawkach przekraczających nawet 16-krotnie minimalne AI.




Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-06 13:11:11

Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-06 13:22:25

Zmieniony przez - Arthass w dniu 2017-01-06 13:24:06
1

Hey. Don't ever let somebody tell you... You can't do something. Not even me. All right? You got a dream... You gotta protect it. People can't do somethin' themselves, they wanna tell you you can't do it. If you want somethin', go get it. Period.
║Fat-Burners║ http://imgur.com/a/MdOh5 ║Metabolizm║ http://imgur.com/a/bZPkl 
║O3║〔ALA〕https://goo.gl/AfZCMd 〔EPA/DHA 〕https://goo.gl/7oiGaQ ║O6║〔LA〕https://i.imgur.com/MJiJchw.png 

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Kreatyna w dni nie treningowe?

Następny temat

Ronnie Coleman MYO-BLITZ 240g i Hi-Tec Mass Builder 9kg.

Czy odżywki białkowe pomagają w odchudzaniu? Czy odżywki białkowe pomagają w odchudzaniu? Bradley Martyn – siła i rozmiar Bradley Martyn – siła i rozmiar Która odżywka białkowa lepiej poskromi apetyt? Która odżywka białkowa lepiej poskromi apetyt? Czym różni się białko serwatkowe od białka kazeinowego? Czym różni się białko serwatkowe od białka kazeinowego? Czekoladki low carb a'la kinder country Czekoladki low carb a'la kinder country Samuel "Titanium" Kulbila - kulturysta, który ćwiczy bez profesjonalnej siłowni Samuel "Titanium" Kulbila - kulturysta, który ćwiczy bez profesjonalnej siłowni Trzy ćwiczenia na rozwój masy barków Trzy ćwiczenia na rozwój masy barków Czym właściwie jest gluten? Kto powinien unikać glutenu Czym właściwie jest gluten? Kto powinien unikać glutenu