Och bigus bigus ty nie wiesz co potrafi zjesc kobieta w te dni

Stary ładowanie to harcerstwo.

Czesc Najo

Juz CI pisze.... moja dieta... 3 tydz jem a przynajmniej sie staram, czytalas pewnie ze wczesniej z jedzeniem roznie bywalo, moja

(GŁODÓWKOWA). Jak narazie idzie wszystko dobrze. Wbrew temu co mowi logika, jak jem to chudne mam mniej o 3kg. Pewnie już nie wroce do wagi poprzedniej 48kg, poniewaz troche ostrzej cwicze niz zwykle np 6mscy roweru górskiego dały mi nogi kolarza... moja łydeczka po prostu mniami mam teraz problem z kozaczkami na szpileczkach

(
A co do tego co jem, CIAGLE MAM JADLOWSTRET... ALE próbuje wszystko co zaleca Qazar, tak wiec na sniadanko jogurt naturalny 150g z ortębami, słonecznikiem, migdałami,siemiem rodzynkami, 70g. Pozniej robie sobie smoothiego mleczko 0% z otrebami i banan. Jaja. Wczoraj wypróbowałam tunczyka z oliwą i kapustą surowa poszatkowaną, wszystko wymiesznae i doprawiene.. nie jest złe ale zachwytu nie było. Na koacje serek grani z oliwą i szpinakiem- surowym oczywiście. Zajzyj na ta stronke tez tam kilka wkleilam co mozna zjesc;
http://www.sfd.pl/temat171661/strona2/ Narazie wszytsko próbuje np Losos wedzony wymieszny z bialym serem na paste, ale niestety za bardzo mi smierdzi rybami. Sledzia nie rusze... nic na to nie poradze ale ja mam wrazliwy nos

( Do makreli nie mam dostepu, tak wiec bede bazowac na tunczyku i kuraku. Dzis sprobuje piersi uparowanej

( juz jestem podekscytowana bo za miechem tez nie przepadam. To na tyle.