a ja po pół roku ćwiczenia w kuloodpornych Mastersach wróciłam do moich szmaciaków różnica straszna - po pierwsze musze sie pilnować, jak kope, po drugie, w nich partner bardziej odczuwa kopnięcia no ale niestety po paru blokach to i ja zaczynam czuć, że mam piszczel ale i tak szmaciaki są wspaniałe <serduszka>
"No matter your goal, achieving it always starts with belief - do not underestimate the strength within."
Lady M. - mogę zapytać, dlaczego wróciłaś do miękkich ochraniaczy? pytam, bo sama właśnie zastanawiam się nad zakupem tych "kuloodpornych" z mastersa czy może polecasz coś innego (zaczynam przygodę z Muay Thai) pozdrawiam
1260107921000
mak5iu
Wysłana - 06 grudnia 2009 15:05
Jeśli zaczynasz przygodę z Muay thai to polecam zwykłe szmaciaki Są one dużo tańsze. Ja trenuję w nich już 1,5 roku i jak narazie to nie ciągnie mnie do zmiany, po co wywalać sporo kasy na "kuloodporne" ochraniacze jak te za 20zł też dają radę i to całkiem nieźle. A na zawodach i tak nie używasz swoich tylko organizacja ci wypożycza na walkę
"Wylewając pot na treningu, oszczędzasz krew w czasie walki" "On the street nobody can hear you tap out"
1260108300000
Blacha91
Wysłana - 06 grudnia 2009 15:14
no tak ale wiesz w kuloodpornych nie odczuwasz przy blokowaniu mocy kolesia ktory jest 30kg ciezszy :D:D ogolnie wiadomo szmacianki dobre, poniewaz teoretycznie naucza cie technicznie i rozwaznie kopac, wiec na poczatek polecam zwykle i sama ocenisz czy aby napewno sa ci te z mastersa potzrebne, zdr.