Sprawdź ile procent masz tłuszczu |
Witam
Opowiem Wam pewna historie.
Pochodze z malego miasteczka pod Czestochowa. Ok 3lat temu przyszla z wiatrem moda na KoKs. Jaki? Pewnie sie domyslacie. Osobiscie tez jej uleglem, na szczescie jednak w pore sie opamietalem, ale nie o mnie chcialem tu pisac.
Mam, a moze mialem, 2 kolegow pakerow. Kazdy z nich mial przynajmniej 3 letni staz na silowni i zadnych koksow wczesniej. No i stalo sie, pojawila sie ta swietna para; omnadren 250 i rosyjski methandrostenolon, popularnie zwany meta. Zaczeli od 5 strzalow omki i 100 mety. Efekty byly swietne, masa, sila, pewnosc siebie (obaj zreszta byli i sa, ze tak powiem "zadymiarzami", wiec latwo sobie wyobrazic co robili jak nabrali masy :D ). Na silowni cwiczyli jak w transie, calym ich zyciem stala sie silownia, zyli od treningu do treningu. W koncu cykl doiegl konca. Cwiczyli dalej. I nic im nie spadlo.. a wiecie dlaczego? bo po 4 tyg od zakonczenia pierwszego cyklu zaczeli drugi! Z tym, ze teraz zaaplikowali sobie 10 omki i 200 mety. Efekty nadal byly niesamowite. Przy wadze 80kg mogli robic serie z ciezarem 120-130 kg, totlna metamorfoza, euforia, i zapatrzenie w siebie nawzajem. Rosli. Nie da sie ukryc. Wszyscy to wokolo widzieli. W przeciagu 3 miesiecy z 70 kliogramowcow przeistoczyli sie w niespelna 100kg kolosy. Pojecia o koksie nie mieli zadnego, o skutkach ubocznych juz wcale. Kiedys im przynioslem wydruk z netu na temat SAA. Przeczytali i ... zignorowali. Cwiczyli dalej.
Wakacje sie skonczyly, przyszla jesien, wyjechalem na studia. Wracam na ktorys weekend, ide na pake. Sa, cwicza, obaj. Pytam co tam, jak tam. Jeden na to, ze znowu biora. Po 200 mety, 15 deca (2ml/200mg) i po 20 winstrolu (1ml/50mg). Kosmos.. A na rozgrzewke wczesniej wrzucili po 5 omki w 3tg. Pocwiczylismy, pogadalismy, pojechalem na studia. Wrocilem do nich po 3 miesiacach. Az sobie usiadlem jak ich zobaczylem.. Po 120kg kazdy, po 49cm w lapie i po 150kg na serie w skosie glowa do gory. Napatrzylem sie na nich z moimi mizernymi 42cm w bicepsie i pojechalem do akademika.
Kolejny raz zobaczylem sie z nimi juz na wiosne i kolejny raz zalamalem rece. Jeden mial wczesniej wypadek samochodowy. Zlamal bardzo powaznie reke i lezal miesiac w szpitalu. Teraz wygladal jak chodzace nieszczescie, max 80kg, obwisniete miesnie, rozstepy, unieruchomiona drutami reka, brak perspektyw na dalsze machanie, zryta psychika i pelno wrogow ktorych "nazbieral" sobie jak byl wielki...
Drugi cwiczyl dalej i na sierpien planowal nastepny cykl; deca, oma, meta i wino. Oczywiscie zrobil to. Cale wakacje z nim cwiczylem, nawet mu zastrzyki robilem, bo juz nie mial kto a sam w d..pe nie mial jak zrobic bo nie dosiegal (heh kiedys u niego w domu bylem to matka mu myla kark z tylu, bo nie dawal rady..) Ktoregos pieknego dnia, przy 7 ruchu wyciskania 140kg na lawce, zaslabl. Z wielkim trudem podnioslem z niego sztange i dalej, nogi mu do gory, otworzylem okno. Po 5min sie przebudzil, ja zesr..ny ze mi tam zdechnie. Posiedzial 15min i co? DOKONCZYL TRENING!! W domu buchnal babce cisnieniomierz; 220 na 160 !!!!!!!!!!!!!!! Przejal sie niesamowicie prawie sie poplakal i co? Na drugi dzien poprosil mnie zebym mu strzala zrobil.. (!*@##$^$#!^!!) Zrobilem.. (i tak by sam zrobil a pewnie by sobie jeszcze zle dal) do konca cyklu mial jeszcze 3tyg... Caly czas cwiczyl z cisnieniem ok 200 / 120 W koncu namowilem go do pojscia do lekarza. Poszlismy razem. Gosciu sie pyta jak dlugo juz tak jest. My ze 2 tyg. A on na to: "ty przy tym wysilku.. powinienes juz nie zyc.." i przepisal cos na zbicie cisnienia. Pytam odstawisz ten koks wreszcie? Tak, bo mi sie konczy cykl za tydzien.
Odstawil. Nie cwiczy. Pije. Przezyl zalamanie psychiczne. Nie da sie z nim pogadac. Nie ma go juz...
Troszke odbieglem od tematu tego posta, wiec na koniec troche go jeszcze rozwine po krotce. Omke z metka bralo ok 15 moich znajomych. Kazdy mial wspaniale efekty. Tylko 6 cwiczy dalej, koksuja umiarkowanie. Pozostala reszta od 2 lat nie widziala sztangi na oczy i wyglada jakby w zyciu jej nie dotknela. Nikt juz omki, ani mety nie bierze. Kazdy wie ze to g..no. Jesli sie znajda jacys ktorzy chca brac, biora deke, wino, etc w umiarkowanych dawkach, pamietajac co sie stalo z moimi i ich kumplami. Wygladaja dobrze i dobrze sie czuja.
Piszac ten tekst chcialem pokazac ze oma i meta to najgorsze koksy jakie sa.. Troche mi nie wyszlo, bo pokazalem jeden z wielu przypadkow NADUZYWANIA koksow, ale moze zrozumiecie moje intencje.
Sam cwicze, bralem, chce cos jeszcze wziac i nie twierdze ze koksy sa zle. Tylko chce powiedziec:
UWAZAJCIE bierzcie te dobre i nie szarzujcie.. Na wszystko jest czas, nie te, to przyszle wakacje beda WASZE..
Pozdro dla wszystkich ktorzy nie boja sie siebie..
.x.(gHs).x.