Sytuacja z dzisiejszego pobytu w klubie.
No wiec mamy w klubie silke, ktora mamy za friko oczywiscie, ale jak ktos nie trenujacy w naszym klubie chcialby pocwiczyc to spoko.. placi jakas tam sumke (nawet nie wiem jaka) i wchodzi. No i tak: klub mamy w takiej dosyc "penerskiej" okolicy, ale tym sie nikt nie przejmeju i o tym nie chcialem mowic

No wiec... skonczylismy trening i idziemy na silke. Po skonczeniu rozgrzewki wchodzi takich 2 penerkow (dresik z targowiska za 80 zeta i czapeczka Nike- tez pewnie z targowiska) a z nimi 2 blondyny (w sumie nawet dobre, ale wybitnie glupie). No i tak: jeden sciagnal czape i text do lachy: "patrz kotku... wycisne 100 kg". W tym momencie kladzie sie na laweczke... "grzecznie" prosi kumpla zeby mu ciezar zalozyl: "Te... gowniarzu zaloz mi 100 kg". No to kumpel zalozyl mu 100

Koles sie zabiera... a ze lawe mamy w dziwny sposob ustawiona przy scianie prawie, a po lewej od lawki stoi krzeselko na ktorym siedziala blondyna... Koles podnosi... ***s... sztanga spada lasce na noge

My wszyscy w smiech.

A laska "Ty ***ebany kretynie... zmiadzyles mi noge!!! Podnos se *****a, a nie 100 kg"

To nie koniec... zostala jeszcze jedna para, ktora lizala sie do tej pory w koncie silki

No wiec koles wchodzi na atlasa i sciaga drazek z gory

Efektu nikt nie przewidzial... koles sciagnal raz za bary i... polecial razem z drazkiem do gory

Wisial jakas minute caly czas krzyczac, ze mamy go ratowac

Nas 9... wszyscy pozycja "podlogowo" i beka z niego... a laska probowala go ratowac i jak koles sie puscil to zlecial na nia.
Mam nadzieje, ze nie przynudzilem
