SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

NOWY SPONSOR DZIAŁU, nowe inicjatywy - KONKURS NA START

temat działu:

Trening dla początkujących

słowa kluczowe: , , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 6167

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ronie220 Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 3147 Napisanych postów 41462 Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 319443
Witam serdecznie !



Jeśli zauważyliście nowy baner w naszym dziale to pewnie domyślacie sie, iż rozpoczęliśmy współpracę z firmą Biotech USA. Jest to świetna firma z bardzo szeroką gamą suplementów i odzywek dla sportowców. Od teraz w dziale pojawi się mnóstwo konkursów, w których będziemy nagradzali użytkowników bonami na suplementy tej firmy. Jak widać warto odwiedzać nasz dział i oprócz wrzucania pytań o porady treningowe śledzić wszystkie inicjatywy i dawać coś od siebie. Mozecie dzięki temu sporo zyskać, gdyż nagrody będą bardzo atrakcyjne i bynajmniej nie będzie to shaker i opaska na nadgarstek


Na dobry początek mamy do rozdania 500zł w suplach Biotecha. Podzielmy to więc na dwie osoby, po 250zł. Co zrobić by zgarnąć taką fajną sumkę ?
Wystarczy, że napiszesz "Dlaczego zacząłem trenować?". Dwie najciekawsze i najbardziej inspirujące historie zostaną przez nas nagrodzone,


Proszę wpisywać się w tym temacie. Nie określamy z góry minimalnej długości i dajemy wam wolną ręke.
Termin zgłoszeń: 12.03.2018

5

Trener personalny Lotar Hryniewicz (kontakt fb lub pw)
Nowy blog:

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Wojo_zmc_i_Ronie220_rywalizacja_i_wzajemny_doping-t1157467.html 

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Banan BOSS FORUM Administrator
Ekspert
Szacuny 6027 Napisanych postów 67546 Wiek 32 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 878172
Zapraszam do udziału w konkursie i liczę na Wasze pomysły, inicjatywy i inne godne uwagi (i nagrodzenia) aktywności w dziale
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 223 Napisanych postów 304 Wiek 32 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 28034
Żeby żreć więcej ciastków.
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
makrosięzgadza Kuchnia Dzika Moderator
Ekspert
Szacuny 327 Napisanych postów 370 Wiek 36 lat Na forum 242 dni Przeczytanych tematów 13648
Zaczęłam trenować w wieku 16. To długa historia ale z dobrym zakończeniem. Jako gówniara miałam potężną anoreksję. Ledwo z niej wyszłam. Powrót do jedzenia był dla mnie dramatem. Nawet zjedzenia jabłka powodowało, że miałam wyrzuty sumienia. Żeby nie oszaleć musiałam znaleźć sobie zajęcie. Próbowałam różnych...aż trafiłam na siłownię. Mimo iż była to totalna mordownia ;) bez prysznica i wentylacji zostałam tam. To był początek walki o odzyskanie zdrowia - zarówno fizycznego jak i psychicznego. Zaczęłam interesować się prawidłowym odżywianiem, suplementacją oraz treningami. I tak to już trwa 20 lat. Stale zarażam innych swoim stylem życia. I nie wyobrażam sobie życia bez treningu. Ps. Jestem nieanonimowym suploholikiem ;)


4
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
rion10 Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2780 Napisanych postów 48950 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 612308
Pięknie
1

Wierzyć to znaczy ufać, kiedy cudów brak.
Muscles not grow on trees!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 9 Napisanych postów 0 Wiek 175 dni Na forum 275 dni Przeczytanych tematów 0
Siema! Dlaczego zaczalem trenowac? Tak naprawde to odpowiedz brzmi NIE WIEM, BYLEM ZBYT MLODY ZEBY JAKOS SENSOWNIE odpowiedziec na to pytanie. Trenowac zaczalem w wieku 7lat sztuki walki, z tego miejsca chcialem podziekowac rodzicom ze zapisali mnie na te zajecia i wykreowali w mojej podswiadomosci ze sport to naprawde wazna sprawa, od tego momentu trenuje wlasciwie non stop poczawszy od sztuk walki, lekkaatletyke na silowni konczac... nie wylbrazam sobie ze moge nie cwiczyc, przeciez spakowanie torby to caly rytual, wejscie do szatni a pozniej na sale treningowa to jest jak narkotyk!
2
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2829 Napisanych postów 2755 Wiek 31 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 82954
Wychowywałam się na ulicy, gdzie moimi rówieśnikami byli sami chłopcy. Po szkole zawsze podwórko i piłka do późnych godzin wieczornych, aż rodzice nie zaczęli ściągać nas z boiska do domu na kolację.Później szkoła - 12 lat piłki ręcznej i systematyczne treningi 3 razy w tygodniu.Studnia - pochłonął mnie indoor cycling i tak było przez pięć lat, regularnie 3-4 razy w tygodniu ostry wycisk na rowerkach. Później zaczęłam biegać i startować w biegach ulicznych. Pierwsze sukcesy, medale, fajna atmosfera, kolejne życiówki... Zdobycie korony półmaratonów, przebiegnięcie maratonu były moimi celami biegowymi. Udało się je osiągnąć, niestety skutkowało to naderwaniem więzadeł krzyżowych i krótką przerwą w której zgłębiałam internetowo tajniki crossfitu który od 16 maja 2015 roku stał się miłością mojego życia do dziś. Dlaczego zaczęłam trenować - chyba wychowałam się w takim środowisku i szczęśliwych czasach bez smartfonów, a teraz wiem, że trenuję bo jest to część mnie którą kocham, która mi daje mnóstwo radości, satysfakcji, pomaga rozładować stres, pozwala pokonywać własne słabości i dodaje sił w biegu z przeszkodami zwanym życie.


Zmieniony przez - Lucyna86 w dniu 2018-03-05 19:44:48
3
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 141 Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 4023
Zaczynałem pewnie jak wiekszosc koledzy cwiczyli w piwnicy majac 14 lat kuzyn powiedzial wpadnij pogadamy pocwiczysz cos spoko poszedlem zobaczyc jak to wyglada, pierwszw cwiczenie martwy 50kg dla goscia wazacego 50kg nigdy nie trenujacego bez techniki byl to wyrok dla pleców rano wstaje ciezko sie wyprostowac myslalem ze to dobrze tak ma byc. Pozniej zaczalem czesciej tam chodzic podgladac cwiczenia powtarzac po innych nie bylo zadnych efektow po paru msc (zero pojecia o diecie i treningu) wiec kupilem gainer tez to nic nie dalo i tak cwiczylem sb przez prawie 2 lata bez zadnych wiekszych efektow troche przerw, zainteresowanie sie tematem w ktorym to forum najbaradziej pomoglo i tak ogarnalem wszystko i zostalem do dzis juz na silowni w klubie cwiczylo nas w tej piwnicy z 6-7 aktualnie zostalem ostatnim trenujacym. wyglada na to ze o tym ze teraz trenuje zdecydowal przypadek a to ze zostałem to po prostu spełnianie wyznaczonych celow.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
rion10 Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2780 Napisanych postów 48950 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 612308
No super bardzo fajnie, że są kolejne pozytywne historie.

Wierzyć to znaczy ufać, kiedy cudów brak.
Muscles not grow on trees!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 8 Napisanych postów 7 Wiek 32 lat Na forum 351 dni Przeczytanych tematów 2159
Piętnaście lat w mojej głowie siedziała...
Różne dziwności mi podpowiadała
i słowa innych przeinaczała.
Tak bym się bała jedzenia chciała!

"Zostaw to, bo będziesz gruba!" - mówiła.
Wrażliwość na słowa innych wpoiła...
Płaczem i bólem mym się karmiła
- z moich prób walki wciąż tylko drwiła!

Rok temu w końcu do granic popchała
- czterdzieści dwa kilo wagi mi dała.
Lecz dla niej wciąż nie byłam zbyt mała,
abym zniknęła - tego wciąż chciała!

Dwa małe SERCA mnie uratowały.
Ogromną siłę mi wtedy dodały.
W pustą mą duszę ogień znów wlały:
"Wstań! Zacznij walczyć! Wygraj!" - krzyczały.

Na te ich słowa wyzwanie podjęłam.
Dla DZIECI swą walkę z Aną zaczęłam
- na siłę karmić ciało poczęłam,
ostre treningi wtedy też wszczęłam!

Mięśnie, co od dawna już się uśpiły,
izometryczne treningi zbudziły.
Przysiady, pompki - potem wchodziły,
dalszy mój rozwój poprowadziły!

Kalistenika me serce podbiła
- dzięki niej we mnie się siła rodziła,
z drążkiem mnie rownież zaprzyjaźniła,
ze słabościami walczyć uczyła!

Ta, która tak słaba i mała była
Małą lecz Cziczi dla siebie stworzyła.
Do bohatera z zera dążyła
- w silną się w końcu przeobraziła!

Choć jestem już zdrowa - dalej trenuję.
Teraz inaczej swe życie pojmuję
- gdy jest mi źle poprostu pompuję,
a zdrową dietą ciało buduję!


4
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 45 Wiek 35 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 84466
Tytułem wstępu, nigdy nie przepadałem za sportem… sportem rozumianym jako zajęcia w-f w szkole podstawowej, liceum a nawet na studiach. Sportem dla oceny, dla zaliczenia przedmiotu. Robieniem czegoś co chce pan wuefista, który musi wypełnić dziennik zajęć i zrealizować plan nauczania. Na szczęście za czasów mojej młodości (dziś 34 l) nie siedziało się non stop w domu, komputery, internet, komórki były luksusem i dopiero zaczynały pojawiać się w domach więc za gówniarza głównym zajęciem było bieganie po osiedlu z innymi do ciemnej nocki, jazda na rowerach albo agrowczasy na wsi

Dlaczego zacząłem trenować ?
Najprościej mówiąc zmusiły mnie do tego problemy zdrowotne. Postanowiłem wykorzystać siłownię jako alternatywę dla rehabilitacji aby się wzmocnić, mieć możliwość w miarę normalnego funkcjonowania i pójścia do jakiejś pracy. Dziś, średnio czas oczekiwania na 15 dni zabiegów rehabilitacyjnych wynosi 12-16 miesięcy …
Jakie cele se postawiłem ?
- poprawa sprawności ruchowej, wzmocnienie odcinka lędźwiowego, ustabilizowanie pozycji przy chodzeniu, zginaniu się
- schudnięcie chociażby do 90 kg aby odciążyć kręgosłup
- w miarę możliwości doprowadzenie do lepszego wyglądu

Ale niestety nie wszystko jest takie proste jak się mogło by wydawać… Dalsza część może być nudna i nieco naukowa ale postaram się w miarę ściśle przedstawić problemy i ograniczenia z jakimi musiałem i częściowo nadal muszę się zmagać.
Rok 2009 - 26 urodziny - prezent ? 10 dniowy pobyt na oddziale neurologii, uszkodzenie włókien nerwu kulszowego i strzałkowego lewej strony (nogi) w rezultacie trudności z chodzeniem. Przyczyna ? nie udało się jednoznacznie stwierdzić. Pół roczne leczenie i rehabilitacja pomogły na dwa lata.
Rok 2012 doszła dyskopatia wielopoziomowa (na 3 poziomach) oraz uszkodzenie korzeni nerwowych odcinka lędźwiowego z objawami ubytkowymi.
Przejawia się to w głównej mierze tzw. opadaniem stopy, problemem z utrzymaniem stabilnej pozycji, równowagi. W momencie maksymalnego wysiłku i napięcia mięśni pojawia się jakby zanik siły a sama reakcja i czas trwania ruchu mięśni jest wydłużony/opóźniony. Próbując stanąć na palcach od razu upadamy na piętę. Idąc ulicą wyglądałem jak pingwin, chodziłem niemal na piętach, kiwałem się z lewej nogi na prawą jakbym był nabity na kij. 10-15 minutowy spacer był męczarnią. Kolejne pół roku rehabilitacji, wyjazdy do sanatorium i jakoś dało się funkcjonować. W tym czasie w moim mieście jeszcze nie funkcjonowała siłownia więc nie było możliwości rozpoczęcia przygody z siłownią wcześniej. Zresztą był powrót do pracy i po całym dniu pracy człowiek nie myślał o tym.
Kolejne problemy pojawiły się 2014 roku.
Niemal zawsze byłem przy sobie, nie zwracałem na to uwagi i to mi nie przeszkadzało. Jednak w pewnym momencie w bardzo krótkim okresie czasu znacznie przytyłem mimo stosowania diety. Waga była w granicach 125-135 kg oraz pojawiły się inne niepokojące objawy. Przypadkowo trafiłem w necie na artykuł o kortyzolu więc postanowiłem sprawdzić jego poziom. Okazało się że miałem 6-krotnie przekroczoną dolną granicę normy. Dalsze działania ? 2 tygodniowa wizyta w klinice, badania i diagnoza - choroba Cushinga spowodowana nowotworem przysadki mózgowej (guz wielkości 2,5 cm), po 4 tygodniach zabieg usunięcia. Przysadka mózgowa zlokalizowana jest w podstawie czaszki, w samym środku głowy. Operacja była przeszkodą do wysiłku fizycznego przez kolejny rok, bo wszystko musiało się zrosnąć i ustabilizować. Rok 2016 okazało się, iż guz odtworzył się ponownie do wielkości 2 cm. Kolejne badania w klinice i 3 tygodnie radioterapii, po której ponownie wskazany był oszczędzający tryb życia i ograniczony wysiłek fizyczny przez minimum pół roku, więc niemal całymi dniami było leżenie plackiem. Przez ten czas mięśnie i wytrzymałość posypały się strasznie. Aby wstać najpierw musiałem wesprzeć się o kolana, krzesło albo biurko wyprostować, złapać równowagę i dopiero wtedy mogłem wykonać jakiś ruch czy iść.
Czym jest choroba Cushinga ? Schorzenie związane jest z brakiem prawidłowego poziomu wydzielania przez przysadkę mózgową kortyzolu i hormonu ACTH, problemami z metabolizmem oraz produkcją innych hormonów. W pewnym stopniu choroba Cushinga przyczynia się właśnie do problemów z kręgosłupem, zmian zwyrodnieniowych, uszkodzenia nerwów. Wysokie ACTH powoduje osłabienie i zanik mięśni kończyn, oraz mięśni obręczy barkowej i miednicznej, co powoduje trudności z chodzeniem, wstawaniem czy zginaniem się, skłonność do złamań kości (narażone są głównie żebra, trzony kręgów oraz kości tworzące miednicę, kości łonowe i kulszowe). Ogólnie choroba potrafi rozwalić funkcjonowanie całego organizmu i gospodarkę hormonalną.

Dopiero w czerwcu 2017 w końcu udało się pójść na siłownię i się zaczęło.
Otrzymałem jakiś tam plan treningowy na start, bo trenerzy niezbyt byli gotowi do podjęcia się opracowania planu pod moje ograniczenia zdrowotne. Podobnie jak dietetyk nie był w stanie udzielić konkretnych porad żywieniowych, bo chorobę znał bardziej z książek niż z praktyki.
Początki były na samych maszynach i tylko siedząc, jednak po 3 miesiącach to zaczynało się robić nudne i przyszło się szukać pomocy u kogoś innego. Ten „Ktoś” zmienił mi plan, doszły wolne ciężary i inne tortury.

Aktualnie jestem na etapie dalszego regulowania hormonów (leki-blokery), wizyty u lekarza co 3-4 miesiące. Niestety nadal nie wszystko prawidłowo funkcjonuje, a to utrudnia realizację celów jakie chciało by się osiągnąć na siłowni. W głównej mierze dotyczy to możliwości wykonywania niektórych ćwiczeń, prawidłowej techniki jak i utrzymania w miarę przyzwoitej diety.

Realizacja celów po 8 miesiącach ?
- sprawność ruchowa – poprawę oceniam na 60-80%
- schudnięcie - obecnie 96 kg
- doprowadzenie do lepszego wyglądu - 12-14 cm mniej w pasie, 90% ubrań poszło do wymiany

Po 8 miesiącach stwierdzam jednoznacznie --> siłownia uzależnia nawet jeśli efekty przychodzą powoli lub są niewielkie. Przede wszystkim jest jakaś satysfakcja że coś się robi dla siebie, człowiek ma jakieś zajęcie, w pewnym stopniu się dowartościowuje, że coś można, że da się. Niekiedy nawet po treningu odczuwam niedosyt że tego było za mało. Podstawa to nie przejmować się że ktoś ćwiczący obok wygląda lepiej, jest napakowany, chucha i dmucha na hantle, przerzuca tony żelastwa, stęka, jęka lub wydaje inne dźwięki których można się czasem wystraszyć a my kilogramową hantelką ganiamy muchy.

Dziś siłownia 3 razy w tygodniu to podstawa ale droga do sukcesu jeszcze daleka. Na ile starczy sił i cierpliwości zobaczymy.
4
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Plan treningowy do oceny