Wiec tak:
Najpierw zrobiłem trening na nogi i sie w sumie prawie nic nie zmeczyłem, wiec zacząłem grac sobie w kosza koło domu...gram gram i sie wkur.wiam bo sie nie moge zmeczyc

Wkoncu zacząłem robic cos co naprawde bardzo meczy - zacząłem kozłowac z maksymalną predkoscia piłke miedzy nogami (stałem w miejscu prawie i nawalałem w rozne strony). Cały sie spociłem na twarzy, jeszcze troche pobiegałem i w koncu wypiłem red bulla. W sumie troche pomogło, ale to nie jest tak, ze wypije i nagle czuje sie tak jakbym przed chwilą nic nie robił

Jest jeszcze ten fakt, ze red bull jest mały, a przy tych ilosciach picia, ktore ja pije dziennie to taki red bull to naprawde ZERO. Musiałbym miec go 3 takie puszeczki, wypic je duszkiem i dopiero bym poczuł, ze mi sie juz pić nie chce.
Podsumowując: jak dla mnie nie opłaca sie dawać 5,30 zł za red bulla, ktory owszem cos tam pomoze, ale nie zdziała zadnych cudów. Tym samym nie bede juz kupował innych napoi, ktore są w takiej cenie i tak małe.
Mam tylko pytanie do dudka: ten produkt gellwe o ktorym mowiles: jedna saszetka kosztuje 1,50 zł ale ile picia z takiej jednej saszetki jest ?