Medale, które będą otrzymywać najlepsi zawodnicy ME 2010 roku w Barcelonie będą miały oryginalny i nowoczesny wygląd. Medal w kształcie odwróconej litery V ma symbolizować prostotę i dynamizm. Zaprojektował go hiszpański artysta Martín Ruiz de Azúa.
To pierwszy tak innowacyjny projekt medalu w historii mistrzostw Europy. – Wygląda trochę jak spójna część wstęgi, która będzie go oplatać i będzie zawieszona na szyi zawodnika – opisuje swoje dzieło mieszkający w Barcelonie Azúa. Takie rozwiązanie pozwala na to, by rewers i awers, na których będą wypisane nazwisko medalisty i oficjalna nazwa mistrzostw, były widoczne z tej samej perspektywy.
Organizatorzy zamówili 47 kompletów medali – tyle, ile konkurencji znajduje się w programie mistrzostw Europy.
Azua zasłynął w przeszłości dzięki kilku swoim dziełom. Zaprojektował m.in. medale na MŚ w pływaniu (2003) oraz monolit symbolizujący słynny żeglarski wyścig dookoła świata – Barcelona World Race.
Zmieniony przez - sprinterek w dniu 2009-12-19 18:49:23
Specjalista -
1261244871000
geruch555
Wysłana - 20 grudnia 2009 20:18
no trenuje dopiero 3 mieś. ale moje myśli wybiegają na olimpiadę młodzieżową w 2012r. jak oceniacie moje szanse.a dodam jeszcze że rzucam oszczepem;))??
twój rekord życiowy jest twoim rekordem świata...
1261336698000
sprinnters
Wysłana - 21 grudnia 2009 00:05
a ile rzucasz ? tym osczepem ?
Jestem dyslektykiem i sory za błedy ,,,, Nie trzeba być pierwszym, a przynajmniej nie zawsze Liczy się wiara teraz tak na to patrzę Liczy się siła, której nigdy nikt nie zatrze Ojczyzna w sercu, zresztą była tam od zawsze Nie trzeba być pierwszym mam nadzieję, że to jasne Należy walczyć o tą walkę chodzi właśnie Szacunek dla tych, którzy poświęcają życie Dla swoich marzeń oni od dawna są na szczycie
1261350303000
geruch555
Wysłana - 21 grudnia 2009 06:17
45m-50m
twój rekord życiowy jest twoim rekordem świata...
1261372653000
Cregg
Wysłana - 21 grudnia 2009 12:51
Zejdź na ziemię
nie spamujcie tutaj
Chwila moralnego kaca - jak gówno z siebie dajesz, to do Ciebie wraca.
8,5m/s ;)
1261396294000
geruch555
Wysłana - 21 grudnia 2009 17:51
sorki.troche mnie poniosło.do usunięcia posty.a temat suuper sory jeszcze raz.
twój rekord życiowy jest twoim rekordem świata...
1261414293000
sprinterek Rafał S.
Wysłana - 13 lipca 2010 08:46
Jerzy Skucha, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, był bardzo zadowolony z poziomu mistrzostw kraju, które odbywały się w Bielsku-Białej. Po raz kolejny potwierdził też, że liczy na co najmniej dziesięć zdobyczy medalowych podczas zbliżających się mistrzostw Europy w Barcelonie (27 lipca - 1 sierpnia).
W tych mistrzostwach było wszystko, czego można było chcieć. Począwszy od pięknej, słonecznej pogody, przez rekordy życiowe i minima na mistrzostwa Europy, aż po rekord Polski. Nie ma się czemu dziwić, że trybuny każdego dnia były wypełnione.
- To były, pod każdym względem, udane mistrzostwa Polski. Wzorowa była też organizacja na tym pięknym stadionie głównym. Zawodnicy mieli do dyspozycji stadion rozgrzewkowy. Pogoda też zrobiła swoje. Rekord Polski oczywiście bardzo się liczy, ale nie wolno zapominać o wielu wartościowych wynikach, które padły pierwszego dnia zmagań. Mam tu na myśli rezultaty osiągane przez Tomka Majewskiego (21,25 m w pchnięciu kulą - przyp. red.) czy Piotrka Małachowskiego (67,48 m w rzucie dyskiem - przyp. red.). Wypada też wspomnieć o wyniku Łukasza Michalskiego (5,80 m- przyp. red.) w skoku o tyczce. Do tego 2,30 m w skoku wzwyż Wojciecha Theinera. Można zatem powiedzieć, że były to bardzo udane mistrzostwa, zarówno pod względem wyników, jak i atmosfery. Publiczność nie dość, że licznie przybyła na stadion, to na dodatek jest to widownia "wyrobiona".
Prezes PZLA: to były udane mistrzostwa, czuję ciężar odpowiedzialności
Jerzy Skucha, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, był bardzo zadowolony z poziomu mistrzostw kraju, które odbywały się w Bielsku-Białej. Po raz kolejny potwierdził też, że liczy na co najmniej dziesięć zdobyczy medalowych podczas zbliżających się mistrzostw Europy w Barcelonie (27 lipca - 1 sierpnia).
W tych mistrzostwach było wszystko, czego można było chcieć. Począwszy od pięknej, słonecznej pogody, przez rekordy życiowe i minima na mistrzostwa Europy, aż po rekord Polski. Nie ma się czemu dziwić, że trybuny każdego dnia były wypełnione.
- To były, pod każdym względem, udane mistrzostwa Polski. Wzorowa była też organizacja na tym pięknym stadionie głównym. Zawodnicy mieli do dyspozycji stadion rozgrzewkowy. Pogoda też zrobiła swoje. Rekord Polski oczywiście bardzo się liczy, ale nie wolno zapominać o wielu wartościowych wynikach, które padły pierwszego dnia zmagań. Mam tu na myśli rezultaty osiągane przez Tomka Majewskiego (21,25 m w pchnięciu kulą - przyp. red.) czy Piotrka Małachowskiego (67,48 m w rzucie dyskiem - przyp. red.). Wypada też wspomnieć o wyniku Łukasza Michalskiego (5,80 m- przyp. red.) w skoku o tyczce. Do tego 2,30 m w skoku wzwyż Wojciecha Theinera. Można zatem powiedzieć, że były to bardzo udane mistrzostwa, zarówno pod względem wyników, jak i atmosfery. Publiczność nie dość, że licznie przybyła na stadion, to na dodatek jest to widownia "wyrobiona".
Te mistrzostwa pokazały, że młodzież śmiało zaczyna atakować.
- To najważniejsze, co może być. Na dwa lata przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie, młodzież atakuje, bezpardonowo walcząc o tytuły mistrzowskie. Bardzo się z tego powodu cieszę.
Przed nami najważniejsza impreza lekkoatletyczna w tym toku - mistrzostwa Europy w Barcelonie. Mówił pan o tym, że liczy na dziesięć medali. Czy stać nas rzeczywiście na taki wynik?
- Jak już się raz coś powiedziało, to nie wypada się wycofywać. Na pewno kontuzje niektórych czołowych zawodników komplikują nam te prognozy, ale trzeba wierzyć, że nasza zdolna młodzież, która ładnie zaatakowała rok temu podczas mistrzostw świata w Berlinie, tak samo zaatakuje na mistrzostwach Europy.
Ponad 70 osób znajduje się w składzie naszej kadry na tę imprezę. Czy to przypadkiem nie jest zbyt liczna reprezentacja?
- Minima były ustawione jak zawsze - na dość wysokim poziomie. Jeżeli tyle osób je wypełniło, to tylko należy się cieszyć. Oczywiście czuję ciężar odpowiedzialności, kiedy ekipa jest duża, bo z to pociąga za sobą duże oczekiwania. Gdyby tych osób było 20, wystarczyłyby dwa medale i byłoby super. Cieszę się, że na dwa lata przed igrzyskami może wyjechać na tak ważną imprezę ponad 70 osób. To będzie doskonały sprawdzian dla tych zawodników.
A czy ktoś szczególnie zaskoczył pana na tych mistrzostwach?
- Chyba najbardziej młoda Anna Jagaciak, która znakomicie skakała w dal i dobrze radziła sobie w trójskoku. To było chyba największe objawienie tych mistrzostw. Obserwuję tę zawodniczkę od kilku lat. Widać, że we właściwym momencie trafiła z formą.
Zmieniony przez - sprinterek w dniu 2010-07-13 08:47:44
Zmieniony przez - sprinterek w dniu 2010-07-13 08:48:02
Specjalista -
1279003608000
sprinterek Rafał S.
Wysłana - 13 lipca 2010 08:48
75 osób (32 kobiety i 43 mężczyzn) - tak liczna może być reprezentacja Polski na Mistrzostwa Europy w Barcelonie (26 lipca - 1 sierpnia). Niektórym PZLA przesunął termin uzyskiwania wskaźników.
Oto pełna lista reprezentantów Polski na ME w Barcelonie (z pięcioma nazwiskami osób, które mają czas do 18 lipca, by potwierdzić wysoką formę):