Jedz synku jedz, bo czasem grama brakuje do kilograma
1224170914000
satanistov
Wysłana - 16 października 2008 17:29
To było jak miałem 17 lat. Pojechałem do Cioci Krysi do Warszawy podczas wakacji na kilka dni, pochodzić na koncerty, powłóczyć się. To nie jest moja prawdziwa ciocia tylko koleżanka mamy ze studiów, ale znam ja od zawsze. Miała wtedy 51 lat. Ciocia mieszka samotnie w małym mieszkanku na Żoliborzu. Przyjechałem w niedziele, wyszła po mnie na dworzec, poszliby coś zjeść i do domu, bo ona na drugi dzień do pracy na 8, jest księgową, tak jak moja mama. W poniedziałek wróciła późno z pracy a ja na nic ciekawego się nie załapałem, także razem byliśmy w mieszkaniu. Po 10 wieczorem powiedziała, ze jest zmęczona i idzie już spać, a jak chce mogę używać jej kompa w stołowym. No to usiadłem na czacie, na stronkach erotycznych i zacząłem się onanizować. Ciocia spała w pokoju obok, drzwi były zamknięte. Byłem kilka dni bez Internetu, także jak zacząłem oglądać filmiki, zdjęcia, masować sobie członka to zleciało do piątej rano. Nie chciałem spuszczać się w jej stołowym, to wyłączyłem kompa i poszedłem do łazienki dokończyć onanizm i umyć się i iść spać. Na dworze było już jasno, nie zapalałem światła w łazience, rozebrałem się, stanąłem przed lustrem, mocno chwyciłem członka i zacząłem go miarowo masować. Nagle to był ułamek sekundy, drzwi się otworzyły i do łazienki weszła zaspana Ciocia. Spojrzała na mnie jak trzymałem w dłoni *****a i ja zamurowało. Zachciało jej się skorzystać z toalety. Miała na sobie jedwabna koszule nocną, spod niej prześwitywały jej obfite kształty. Ciocia jest bardzo puszystą osobą, blond włosy, ładna buzia i ogromne piersi. Jej widok kompletni mnie zamurował, powiedziałem drącym głosem.
- Ciociu, przepraszam, tylko nie mów nic mojej mamie, ja nie chciałem.
Popatrzyła na mnie spokojnie, na moją ręką, *****a i powiedziała:
- Spokojnie Tomuś, tak robią wszyscy chłopcy.
Cały ten czas moja ręka ruszała się na *****ie, nie tak szybko, jakby w
zwolnionym tempie.
Puściłem członka i zacząłem się cały trząść. Ciocia podeszła do mnie i
przytuliła mnie mocno. Zdębiałem. Ona tak pachniała, była tak ciepła,
jeszcze nigdy żadna kobieta nie była tak blisko mnie w taki sposób. Mój
napięty członek po raz pierwszy dotykał kobiecego ciała, to co że przez
jedwabną koszulę. Czułem jej ciepło jej obfite kształty ogarniały mnie,
jej piersi wtłaczały się na mnie. Miałem spuszczone ręce na dół, ale
oddając jej gest przytulenia objąłem ją też, jestem wysoki, mam też
długie ręce, wyszło mi tak że złapałem jedną ręką ją za pośladek i
przytuliłem się jeszcze mocniej. Ciocia sięgnęła mojej głowy i
pogłaskała mnie mówiąc:
- Uspokój się Tomuś, już dobrze.
Ale mi nie było dobrze było mi tak bardzo dziwnie, czułem ogromne
zażenowanie, chciałem uciec, gdzieś daleko, z drugiej strony czułem
podniecenie w taki sposób jak nigdy nie czułem go przedtem. Zacząłem się
jednocześnie trząść jak osika i ocierać moim członkiem o jej ciało,
zacząłem lekko sapać, i wtedy stało się coś, co zmieniło mnie na
następne dwa lata. Ciocia lewą ręka przytuliła mnie mocniej a jej prawa
sięgnęła do mojego członka i złapała go delikatnie za sam czubek.
Poczułem jak przechodzi mnie niespotykane dotąd ciepło. Wiedziałem, że
nie mogę się już powstrzymać, mocniej naparłem członkiem na jej brzuch,
i zajęczałem ochhh. Ciocia chwyciła mi go mocniej, jednocześnie
ściągając lekko skórkę z napletka, zrobiła tak kilka razy i wystarczyło.
Dostałem orgazmu, zacząłem krzyczeć, moja sperma wytrysnęła na jej
koszulę. Trzymała mnie jeszcze mocno zanim się nie uspokoiłem. Zapytała
mi się do ucha:
- Już dobrze?
Byłem zaszokowany, nie wiedziałem co mam powiedzieć, miałem erotyczne
zbliżenia z moją ciocią i było mi wspaniale:
- Oj, tak, o jeny.
- Chodź, pójdziemy do mnie porozmawiamy sobie.
Byłem ciągle oszołomiony, a ona wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do
swojej sypialni, usiedliśmy na jej łóżku. Chwilę nic nie mówiliśmy,
wreszcie pierwsza przerwała cieszę:
- Wiesz co powiem ci, że widziałam jak się męczysz, w oczach miałeś
przerażenie, dlatego pomogłam ci, bo bałam się, że się na mnie możesz
rzucić. Powiedz mi mój kochany, często się onanizujesz?
- Tak � odpowiedziałem � nie mogę się pohamować, albo dostaje porannej
erekcji i wtedy go masturbacją uciszam, albo wieczorem jak się myję,
albo jak oglądam gołe laski w Internecie.
- Co oglądasz w Internecie? � zagadnęła
- W Internecie jest wszystko, gołe dziewczyny, filmiki ze stosunkami,
czasami czatuję z jakąś dziewczyną i wtedy się onanizuje.
- A dziś tak wcześnie rano wstałeś by iść do łazienki to zrobić?
- Nie � odpowiedziałem � onanizowałem się przed twoim komputerem od
samego wieczora, ale nie chciałem tam ci nachlapać spermą na dywan,
poszedłem wiec do łazienki dokończyć.
- Masz dziewczynę ?- pytała
- Nie.
- Robiłeś to już kiedyś? � ciągnęła
- Nie, ale bardzo bym chciał, nie mogę się już doczekać, ciągle o tym
myślę.
- Nie wiem co ci poradzić, każdy potrzebuje emocji erotycznych, ja też,
jak długo nie mam jakiegoś partnera to wariuje i oglądam różne rzeczy w
Internecie albo się onanizuje.
Popatrzyłem na nią inaczej niż do tej pory, choć ta cała sytuacja była
jak by nie z moją Ciocia tylko z kimś innym. Dziwnie w ogóle
wyglądaliśmy, ja nagi, ona siedząca obok w koszuli nocnej mokrej od
mojego obfitego wytrysku.
- Nie patrz tak na mnie to naturalne w twoim wieku, że się onanizujesz,
w moim wieku też dopuszczalne, pewnie widziałeś wiele takich filmików w
Internecie, a tam co cię podnieca.
Zacząłem jej opowiadać, że lubię patrzeć jak dziewczyna robi loda, albo
jak się kochają na pieska albo na jeźdźca, albo jak duże piersi tańczą
podczas stosunku. Jak to opowiadałem tak się znowu podnieciłem, że mój
***** znów stanął wyprężony.
Ciocia od razu to zauważyła, spojrzała na niego i powiedziała:
- Tomku , idź do siebie trochę ochłonąć i prześpij się, ja muszę się
szykować powoli do pracy.
Wstałem od razu, ale podniecenie nagle przyniosło mi do ust słowa, jakby
nie moje ale pochodzące od tego prawie niezależnego organu:
- Ciociu, proszę cię, pomóż mi , wpuść mnie do swojego środeczka.
Rozszerzyła oczy, jeszcze raz popatrzyła na mojego wyprężonego członka i
powiedziała:
- Idź już do siebie, prześpij się.
Poszedłem, położyłem się spać i spałem do 3 po południu. Ciocia zwykła
wracać około 18, ale ja dziś miałem w głowie koncert rokowy. Zadzwoniłem
do niej na komórkę, i powiedziałem że idę na miasto a potem na koncert,
wrócę późno. Brzmiała normalnie przez telefon, nie wyczułem żadnych
pretensji w głosie, zapytała się czy się wyspałem i czy dobrze się
czuje, powiedziałem, że wszystko jest ok.
Wróciłem późno, Ciocia już spała, ja też położyłem się spać. Następnego
dnia zostałem w domu, Ciocia wróciła z pracy po 18, dzwoniła wcześniej i
pytała się na co mam ochotę do jedzenia, wiedziała, że lubię dobrze
zjeść. Zaproponowała, że możemy razem coś ugotować, zgodziłem się.
Jak przyszła do domu, przebrała się szybko z biurowej garsonki w coś
domowego i zabraliśmy się do gotowania. Dzień był upalny, w mieszkaniu
gorąco, założyła więc lekką spódnicę i bluzkę na ramiączkach. Patrzyłem
od czasu do czasu na jej biust, ale nic się specjalnie nie wydarzyło.
Obiad był wspaniały, dobrze się przy tym bawiliśmy, wiedziała, że lubię
gotować, Potem obejrzeliśmy razem jakiś film w telewizji. Siedziałem
blisko niej na kanapie, od czasu do czasu brałem głębszy wdech by poczuć
jej zapach, podczas kilku scen erotycznych w filmie podnieciłem się
trochę. Po filmie Ciocia poszła do łazienki się umyć. Przyszła potem
powiedzieć dobranoc. Miała na sobie tę sama koszulę nocną co dwa dnie
przedtem, widok ten włączył u mnie w głowie przekaźniki podniecenia.
Jak tylko zamknęła się w swoim pokoju, otworzyłem kompa i ruszyłem na
strony internetowe z dojrzałymi puszystymi paniami. Rozpiąłem rozporek i
zacząłem masować członka rytmicznie. Trafiłem na fajną stronkę, gdzie
były filmiki jak puszyste dojrzałem panie kochają się z młodymi
chłopcami. Wyobraźnia zaczęła działać. Pomyślałem sobie, że Ciocia nie
powiedziała mi wtedy wyraźnie, że nie wpuści mnie do środka, tylko
kazała mi iść do siebie. Może ta koszulka jej założona to jest jakiś
znak. Nie wytrzymałem, zamknąłem kompa, poszedłem do łazienki,
rozebrałem się i zacząłem się mocniej onanizować, ciągle myśląc o Cioci
Krysi, że może mi jednak pozwoli. Nie wiem nawet jak to się stało, jak
wyszedłem nagi z łazienki ze sterczącym *****em i po cichu wszedłem do
jej pokoju, spała. Światło z przedpokoju rozjaśniło ciemny pokój.
Podszedłem do jej łóżka i wsunąłem się pod kołdrę, miała podwiniętą
koszule nocną, spała bez majtek, złapałem ja za pulchną pupę
jednocześnie dotykając ją moim napiętym *****em. Nie wiem co mną
kierowało, to byłem ja i nie ja.
Ciocia obudziła się gwałtownie, zapaliła nocna lampkę i krzyknęła mocno:
- Co ty sobie gówniarzu wyobrażasz, wynoś się natychmiast.
Wstałem na równe nogi. Stanąłem wyprostowany zaraz przy niej ze
sterczącym członkiem skierowanym na nią.
- Przepraszam Ciociu, ja naprawdę nie umię sobie poradzić � pomóż mi
proszę, wpuść mnie do swojego środeczka � powiedziałem to takim
spokojnym i cieplutkim głosem, jak dziecko przyłapane na kradzieży
cukierków.
Myślałem, że wybuchnie znów agresją skierowaną na mnie, a ona się
roześmiała i powiedziała:
- Oj Tomuś, ty naprawdę jesteś zdesperowany, ale nie możesz tak
postępować, idź do siebie bo powiem wszystko twojej mamie.
Już miałem wychodzić, gdy nagle przez moja głowę przeszła myśl, która
wypowiedziałem bez zastanowienia się:
- Jak mi nie pomożesz to ja powiem mojej mamie, że mi ręką zwaliłaś konia.
Zamurowało ją to, przez chwilę milczeliśmy, patrzyła to w moje oczy to
na mojego sterczącego członka, odezwała się pierwsza:
- Naprawdę, jesteś gotowy to zrobić � powiedziała spokojnie.
- Tak ja tak bardzo potrzebuje, proszę wpuść mnie do swojej dziurki, ja
o niczym nie myślę tylko o ty, ciągle się onanizuje, nie mogę się skupić
na niczym.
- Tomku, ja jestem twoją ciocią, o czym ty mówisz?
- Nie jesteśmy rodziną, a nawet niech to będzie rodzinna pomoc.
Roześmiała się, po chwili dodała:
- Ja mam 51 lat, ty powinieneś mieć kogoś młodszego, a poza tym co ja
opowiadam, to nie jest zdrowe, nie.
- Ale sama mówiłaś, że ci tego brakuje, obiecuje jak pozwolisz mi wejść
do twoje cipki, to zapomnę o wszystkim, będzie to tylko nasza tajemnica.
- Nie, Tomku, nie.
- No to jak wrócę, powiem mamie, opowiem o wszystkim, ciekawe jak się
będziesz tłumaczyć.
- Przecież chciałam ci pomóc a ty to teraz wykorzystujesz, nie wstyd ci?
- Nie gniewaj się, ale w głowie mi się kotłuje i jestem jeszcze wstanie
zrobić jakieś głupstwo, pomóż mi., tak bardzo mi zależy, chyba, że
chcesz żebym poszedł do agencji albo zrobił coś gorszego.
- Tomuś, zrozum, tak nie powinno być.
- Ciociu, ja się nie mogę opanować i nie ręczę za siebie.
Spuściła głowę na dół i myślała przez chwilę, po czym powiedział
stanowczo:
- Jak mi obiecasz, że nikomu nic nie powiesz, to jestem wstanie pomóc
tobie ręka jeszcze raz.
- Ale ja tak bardzo chce być w kobiecie.
- Nie to nie, nie mam żadnej pewności, że mnie potem tez nie będziesz
szantażował.
- Proszę, wpuść mnie do swoje cipki, usłyszałem jak mówiłaś mamie, że
jesteś już po menopauzie. Mogę się nawet spuścić ci do środka, tak
bardzo tego chcę.
- Nie, albo ręka ci pomogę albo nic, możesz mówić komu chcesz.
- Dobrze, ale co wieczór do mojego wyjazdu.
Uśmiechnęła się:
- I jeszcze się targujesz ty łobuzie.
- Proszę, ugaś moje pragnienie.
- Dobrze - powiedziała � ale obiecaj, że po wyjeździe nigdy do tego
tematu nie wrócimy i pozostanie to tylko między nami.
Ucieszyłem się, że mój nagły instynktowny plan podyktowany przez mojego
członka a nie przeze mnie przyniósł mi taki efekt.
- Obiecuję � powiedziałem uśmiechając się od ucha do ucha.
- Co wieczór będziesz do mnie przychodził o 22 i będę ci ręką pomagać,
ok.?
- Tak, super.
- No a teraz idź już spać.
- Ale dziś też jest wieczór przed moim wyjazdem i 22 już minęła.
- Tobie rzeczywiście uderza do głowy � powiedziała z politowaniem �
przynieś z kuchni ręcznik papierowy.
Szybko pobiegłem i po chwili stałem przed nią z wypiętym *****em, dałem
jej ręcznik.
Złapała mi szybko członka i zaczęła go mocno posuwać w ręce. Zwinęła
duży kawał ręcznika w drugi i podstawiła pod koniec. To się działo tak
szybko, że zanim sobie zdałem sprawę z mojego szczęścia już wytryskałem
na ręcznik. Poczułem jak napięcie schodzi ze mnie. Wziąłem od niej
brudny ręcznik i skierowałem się do drzwi.
- Dziękuje, dobranoc.
- Sama nie wiem co ja robie, dobranoc, tylko jak powiesz to komuś � to
ja cie�
- Zbyt bardzo cię kocham Ciociu bym ci miał zaszkodzić, dodałem z
korytarza.
W swoim pokoju zacząłem się zastanawiać, jak umilić następne spotkanie o
22.
Wpadłem na świetny pomysł. Tuż przed nim sam sobie zwalę konia, żeby nie
być taki napalony, żeby się więcej podelektować jej dotykiem.
Z ta myślą zasnąłem spokojnie. Wstałem późno, po 11, Ciocia była już
dawno w pracy. Zjadłem śniadanie i zacząłem kombinować co tu jeszcze
wymyśleć na spotkanie o 22. Po godzinie miałem kilka pomysłów. Po
pierwsze wysłałem SMS do Cioci � �Kochana Ciociu � dziękuję ci za
wszystko co dla mnie robisz, jesteś teraz mi bardzo pomocna, życzę ci
miłej pracy, do zobaczenia wieczorem, nie mogę się doczekać 22 � twój
Tomek. Odpisała � będę koło 19, zrób sobie coś do jedzenia. Zrobiłem dla
mnie i dla niej risotto. Przyszła , zjedliśmy kolacje jakby nigdy nic,
rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, gdy już miała odchodzić z kuchnia
zagadnąłem:
- Dużo czytałem dzisiaj w Internecie o pierwszych doznaniach
erotycznych, wiem że powinne one być czułe.
Wyszła z kuchni nic nie mówiąc.
Przed dziesiąta wieczorem Ciocia była już w swoim pokoju, ja poszedłem
do łazienki, rozebrałem się, szybko doprowadziłem się do wytrysku, a
potem umyłem się dokładnie, założyłem boxerki w których spałem i t-shirt
Poszedłem do Cioci do pokoju. Zapukałem, wszedłem. Siedziała na swojej
kanapie, ubrana w jakąś inną koszule nocną, powiedziała spokojnie:
- Stań tutaj � pokazała miejsce przed nią, ściągnij spodenki.
Rozebrałem się. Miałem opracowany cały plan, co mówić, co robić, ale po
chwili odebrało mi oddech, myślałem, że będzie mnie dotykac szybko
rytmicznie, byle szybciej, a było ojj.
Pieściła mojego *****ka, bawiła się jajkami, masowała mnie drugą ręka po
pośladkach. Nie myślałem, że tak szybko mój członek będzie znowu stał,
ale Ciocia tego dokonała. Dotykała go delikatnie, czasami silniej
przyciskała by wzmocnić doznania, miała takie ciepła i delikatne dłonie.
Patrzyłem na jej ręce oniemiały. Nie myślałem że można tak do perfekcji
doprowadzić masowanie członka. Dużo się od niej tego wieczora nauczyłem.
Milczałem jak zaklęty, dopiero gdy poczułem narastające ciśnienie w
członku, gdy sperma cisnęła się do wyjścia zacząłem krzyczeć:
- Ochh, tak, ojjennnny, coś wspaniałego.
Ciocia nie odezwała się słowem. Patrzyła w mojego *****a jak w
telewizor. Gdy już miałem wytrysnąć ona przycisnęła go odpowiednio
wstrzymując orgazm, nie myślałem że jest to możliwe, to jeszcze bardziej
mnie nakręciło, ale za chwile już sperma wylała się z *****a, ręcznik
papierowy, który trzymałem w ręce znów się przydał.
- No to idź już do siebie � powiedziała chłodno Ciocia.
Bez słowa wyszedłem, na korytarzu, dodałem:
- Dobranoc.
Następnego dnia kombinowałem co by zrobić, by dodać pikanterii.
Przed 22 poszedłem znów do łazienki, szybko zwaliłem konia, umyłem się
i posmarowałem członka oliwką, która znalazłem u łazience, cały się
kleił. Gdy wybiła 22 poszedłem do niej na golasa.
Popatrzyła na mnie jak wchodzę golusieńki, a ja postanowiłem być
bardziej aktywny.
- Cześć Ciociu , nie mogłem się znów doczekać.
- Nie wiem dlaczego się zgodziłam.
- Bo jesteś dobra, mnie lubisz i chcesz mi pomóc. Wiesz, że ja cię też
kocham jak Ciocie i też gdybyś poprosiła bym ci pomógł we wszystkim.
Złapała mi *****a � powiedziała:
- Ale to jest nie tak Tomek, czy słyszałeś żeby młody chłopak i ciocia.
- Ciociu, my nikomu nie powiemy, to i inni tez nie powiedzą, niewiadomo
jak to jest w rzeczywistości ilu chłopakom pomagają jakieś ciocie.
Nie odpowiedziała, popatrzyła na mojego sterczącego *****a i zabrała się
za jego masowanie.
- Posmarowałem go oliwką dla ciebie, fajnie co? � zagadnąłem
- No ciekawie � mruknęła.
- Och jak ty go wspaniale masujesz, jakie masz delikatne ręce, aksamit,
w twoich rękach mój ***** staje się prawdziwym *****em, to jest
niesamowite przeżycie, powinnaś , occchhhhhh.
- Tomek, przestań � rzuciła nieśmiało.
Widziałem jak się peszyła, jak się czerwieniła, po chwili zauważyłem jak
po koszulka nocną twardnieją jej brodawki. Wykorzystałem to.
- Ciociu , ciągle patrzę na twoje piersi, najpiękniejsze, onanizuje
wyobrażając, że dotykam je liże, pieszczę, och pozwól mi dotknąć tych
cudów.
Sięgnąłem ręką do jej piersi i złapałem lekko. Wstała.
- Tomek, nie tak się umawialiśmy.
- Oj przepraszam, nie mogę się opanować, proszę kontynuuj.
Zabrała się powrotem za masowanie. Teraz postanowiłem iść dalej z
fantazjami. Poruszałem biodrami tak jakbym wsadzał w cipke.
- Och jak dobrze, twoje aksamitne ręce to tak jakbym był w
najcudowniejszej ***** świata. Jak ja marzę byś mnie wpuściła do swojej
cipki, och proszę Ciociu pozwól mi, ugas moje pragnienie.
- Uspokój się bo przestanę
- Ja nie mogę wytrzymać, to, ojj
W tej chwili chwyciła mi mocniej *****a w dłoń a druga ręka zaczęła
Witam. Mam na imię Amelia i chciałam się z wami podzielić swoją historią. Mam 19 lat i jestem studentką politechniki. Mieszkam w akademiku, co sprzyja tego typu wydarzeniom. Historia, którą pragnę opisać, wydarzyła się pół roku temu.
Był grudzień, kilka dni przed wigilią. Parę miesięcy wcześniej poznałam Marcina, studiował na tym samym roku co ja. Mieszkał kilka pokoi dalej ze swoim kolegą, który, jak większość ludzi, już wyjechał na święta. Z Marcinem umawialiśmy się czasem na imprezy we czwórkę, ja, on, jego kolega z pokoju i moja współlokatorka. Nie było to jednak nic konkretnego, aż właśnie w grudniu poprosił, żebym przyszła mu pomóc się spakować do domu. Ponieważ mieszka w odległym mieście, bardzo rzadko jeździł do domu. Miał więc mnóstwo rzeczy do spakowania i uznał, że przydałaby się moja pomoc w układaniu tego wszystkiego w plecaku. Zgodziłam się i o konkretnej godzinie zjawiłam się u niego. Najpierw nieśmiało dziękował mi, że przyszłam i że chciałam mu pomóc. Potem rozmawialiśmy jeszcze dobrą godzinę i wcale nie zabieraliśmy się do pakowania jego rzeczy. Parę razy próbowałam wejść na temat tego pakowania, ale on od razu zmieniał temat. W pewnym momencie zauważyłam, że jest on bardzo blisko mnie. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że jesteśmy sami, nie ma nikogo, a on podczas rozmowy cały czas się przysuwał. Wtedy poczułam jego usta na swoich. Były bardzo miękkie i delikatne. Chyba nie całkiem świadomie odwzajemniłam pocałunek, który po chwili stał się bardziej namiętny... Gdy się tak całowaliśmy, co już zaczęło mnie pomału podniecać, on powoli zaczął ściągać mi bluzkę. Kiedy już zostałam w samym staniku, Marcin przerwał na chwilę pocałunki, przyjrzał się przez chwilę moim piersiom, wciąż skrywanym przez koronkowy stanik, szepnął tylko: "o tym właśnie marzyłem", i znów zaczął przerwane pocałunki, kładąc jednocześnie ręce na moich piersiach, pieszcząc je delikatnie. Po pewnym czasie przerwał całowanie, a gdy już chciałam zaprotestować, poczułam jego oddech, a w chwilę później usta na swojej szyi. Tą nagłą przyjemność skwitowałam cichym jękiem, co chyba odważyło Marcina do dalszych kroków. Wprawnym ruchem jednej ręki rozpiął mi stanik, który po chwili wylądował na podłodze. On zaś zaczął całować, lizać i delikatnie przygryzać sutki moich całkiem okazałych piersi. Miałam przyspieszony oddech i co chwila pojękiwałam, coraz to głośniej. Po jakimś czasie tych pieszczot, Marcin przerwał je i patrząc mi w oczy spytał: "chcesz tego?". Kiwnęłam tylko głową, gdyż miałam wrażenie, że nie wiem jak powiedzieć "tak", jakbym zapomniała jak się mówi. Nie byłam w stanie myśleć o czymkolwiek innym jak tylko o nim, o mnie, i tym czasie, kiedy jesteśmy tu razem, kiedy jest tak niesamowicie przyjemnie. W tej chwili on znów zaczął mnie całować, później czułam jego usta na szyi, później na piersiach i na brzuchu i nawet nie zauważyłam kiedy leżałam na łóżku, a on powoli ściągał ze mnie jeansy. Gdy już ubrana byłam wyłącznie w majteczki, on zaczął pieścić wnętrze moich ud, coraz wyżej i wyżej, cały czas mnie całując. Po chwili czułam jego rękę na swojej *****, która była już bardzo wilgotna, choć na początku tylko nieśmiało głaskał ją, doprowadzając mnie tym do szału, gdyż chciałam więcej, chciałam poczuć tę ogromną przyjemność. Po chwili włożył do środka jeden palec, później dwa. Moja ***** już wylewała z siebie soczki. Marcin zaczął poruszać we mnie palcami, a ja czułam narastającą przyjemność, zaczęłam poruszać biodrami, chciałam poczuć je głębiej. Wtedy on zdjął spodnie i bokserki. Zdziwiłam się trochę, ale miałam powód. On miał największego penisa, jakiego do tej pory miałam w sobie. Po raz kolejny spytał czy tego chcę. Kiwnęłam głową. Spytał czy biorę leki, odparłam że tak. Wtedy on zawisł nade mną opierając się na ręce, drugą nakierował swoją pałkę na mój otworek i zaczął pomalutku się wciskać. Szło to dość ciężko bo jestem dość ciasna, ale po chwili zaczęło mi się strasznie podobać, gdyż czułam go na każdej ściance i sama chciałam by wszedł we mnie głęboko, toteż wypchnęłam lekko biodra do góry, dzięki czemu pałka Marcina weszła we mnie cała. Jęknęłam z rozkoszy. Wtedy on zaczął się we mnie poruszać, najpierw powoli, tak aby mi nie sprawić bólu, później w miarę jak ***** puszczała coraz więcej soczków, poruszał się coraz szybciej i szybciej, wbijając się we mnie coraz mocniej. Poczułam, że zbliża się ta wielka przyjemność, on chyba też to wyczuł, bo poruszał się szybciej i po chwili szczytowaliśmy oboje. Marcin wysunął się ze mnie i położył obok. Po jakimś czasie, jak już trochę ochłonęłam, oznajmiłam że idę pod prysznic. Na naszym piętrze nikogo już nie było, więc Marcin zaproponował wspólny prysznic. Poszliśmy więc razem. Namydlaliśmy siebie nawzajem. Podczas, gdy go tak masowałam, jego pałka znów stała na baczność. Powiedział tylko: "odwróć się i oprzyj o ścianę". Nie wiedziałam o co mu chodzi. Zrozumiałam, gdy zaczął namydlać wejście do mojej pupci. Uprzedziłam go, że nigdy nie próbowałam czegoś takiego. On tylko powiedział: "więc masz okazję, zaufaj mi i rozluźnij się". Posłuchałam go, a on już zaczął się powoli przymierzać swoją pałką do mojego odbytu. Początek był bardzo trudny, bo nie byłam do tego przyzwyczajona, ale jak już przeszła główka, to jego penis wszedł we mnie cały. Pisnęłam cicho z bólu, więc Marcin wysunął go lekko i po chwili zaczął się pomału we mnie poruszać. Jedną ręką sięgnął do moich piersi ugniatając je lekko, drugą zaś przesunął niżej, gdzie zatrzymał ją na łechtaczce, którą zaczął delikatnie drażnić. Nie trzeba chyba mówić, że długo tego nie wytrzymałam. Przeżyłam kolejny orgazm tego dnia. Po chwili poczułam w sobie znany mi już strumień ciepła świadczący o tym, że Marcin już także szczytował. Miałam problemy z ustaniem na nogach, więc Marcin owinął mnie w ręcznik i zaniósł do pokoju na łóżko. Po pewnym czasie, gdy już osuszył się ręcznikiem, położył się obok, pytając: "i jak się podobało??". Ja tylko odpowiedziałam: "było bosko". Więcej nie byłam w stanie powiedzieć. "I o to mi chodziło" - odpowiedział. Poleżeliśmy tak jeszcze jakieś dwie godziny, po czym znów zaczęliśmy się pieścić. Przeżyłam orgazm jeszcze kilka razy tego dnia, kochaliśmy się na różne sposoby i w różnych pozycjach. A za pakowanie zabraliśmy się dopiero rano następnego dnia. Po powrocie z domu kochaliśmy się jeszcze nieraz, bez zobowiązań. Ot, tak, dla zaspokojenia naszych żądz. I do dzisiaj się przyjaźnimy.
To jest historia prawdziwa, zmieniłam jedynie imiona.:)
nie ma ciezkiej pracy ani chvjowej genetyki..poprostu dawki sa za male by B50 **Ulubiency bogów umieraja mlodo,pozniej zyja wiecznie w ich towarzystwie** Staraj się być najlepszy, rób więcej niż możesz, kochaj przyjaciół.. mów prawdę, bądź wierny, szanuj swego ojca oraz matkę...JOE WEIDER
Siedziałam razem z moją przyjaciółką Kasią w kawiarni i rozmawiałam z nią o zwykłych babskich sprawach. Gadałyśmy o ciuchach, chłopakach i innych niespecjalnie oryginalnych rzeczach. W pewnym momencie rozmowa zeszła na sprawy seksu i masturbacji. Kasia zapytała mnie wprost: - Powiedz szczerze - masturbujesz się czasami? - No wiesz co, takich intymnych pytań się nie zadaje... - Dlaczego, pytanie jak każde inne. Jeżeli Ty mi powiesz, ja też Ci powiem. - Nooo... wiesz.... czasami tak. - Ja robię to bardzo często. - Jak często? - spytałam. - Raz, czasami nawet dwa razy dziennie. Kupiłam siebie nawet ostatnio w sex shopie wibrator i uważam, że zakup się opłacił. Powinnaś spróbować. - No nie wiem.... trochę głupio tak.... - Dlaczego? To normalne, większość dziewczyn tak robi, tylko nie każda się do tego przyznaje. - Skąd wiesz? - Czytałam gdzieś o tym. Zresztą taki gumowy przyjaciel może być lepszy od zwyczajnego. Roześmiałyśmy się i dalej rozmowa potoczyła się na tematy zupełnie nie związane z seksem. Po 15-tu minutach dopiłyśmy kawę i pożegnałyśmy się. Ja jednak nadal myślałam o tym, co powiedziała mi Kasia. Gdy wracałam do domu autobusem, przez okno zobaczyłam nagle sklep z napisem SEX SHOP. Uświadomiłam sobie, że mimo iż tyle razy jechałam tą trasą, nigdy nie zwrócił on mojej uwagi. Postanowiłam wysiąść i wejść do niego. Gdy znalazłam się w środku, ujrzałam rzędy półek wypełnionych kasetami wideo, różnymi pisemkami i tym podobnymi rzeczami. Ja jednak skierowałam się do niewielkiego stoiska z wibratorami. Po chwili pojawiła się przy mnie miła ekspedientka. - Witam, czy mogę w czymś pomóc? - Właściwie, to ja tylko się rozglądam. Ekspedientka uśmiechnęła się. - Polecam ten różowy od lewej. Sama taki mam i jestem zadowolona. Zaczerwieniłam się. Wzięłam go do ręki i przyjrzałam się mu. Był średniej wielkości, różowy i trochę zakrzywiony. Niby nie wyglądał jakoś niezwykle, ale coś sprawiło, że zapragnęłam go mieć. Pośpiesznie zapłaciłam i wybiegłam ze sklepu. Właśnie zobaczyłam na przystanku odjeżdżający autobus. Udało mi się do niego dobiec zanim ruszył. Pośpiesznie wsiadłam i pojechałam do domu.
Gdy weszłam do domu uświadomiłam sobie, że przez ten cały czas trzymałam mój zakup w ręku. Rzuciłam pudełko z wibratorem na łóżko, a sama poszłam do łazienki. Odkręciłam wodę, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Podczas kąpieli zauważyłam, że coraz częściej dotykam mojego krocza, jakby wiedząc, że tam za chwilę znajdę źródło mojej przyjemności. Nie starałam się już przeciwstawiać nieuchronnemu - szybko dokończyłam kąpiel i wyszłam spod prysznica. Położyłam się wygodnie na łóżku, wyjęłam wibrator z pudełka i przyjrzałam mu się jeszcze raz. Wzięłam go do ust, wyobrażając sobie, że jest to penis mężczyzny. Zaczęłam go delikatnie ssać, zaś moja druga ręka powędrowała w kierunku krocza. Masowałam moją łechtaczkę, liżąc jednocześnie gumowego *****a. Po chwili zwilgotniałam na tyle, że postanowiłam przystąpić do działania. Wyjęłam ociekający śliną wibrator z ust wsunęłam go do pochwy. O dziwo wszedł bez większego trudu, pomimo swoich większych rozmiarów niż standardowy penis. Zaczęłam go delikatnie na przemian wkładać i wyjmować. Sprawiało mi to ogromną przyjemność i zaczęłam poruszać nim coraz szybciej. Onanizowałam się tak leżąc i jęcząc na łóżku, aż poczułam zbliżający się orgazm. Przerwałam nie chcąc tak szybko kończyć. Wyjęłam wibrator z pochwy i zaczęłam go wpychać do drugiej, nieużywanej jeszcze dziurki. Nie chciał wejść, więc włożyłam go z powrotem do ust, a mój środkowy paluszek powędrował do mojego otworku w dupce. Po chwili, gdy udało mi się paluszkiem powiększyć nieco dziurkę, a wibrator zwilżyć odpowiednią ilością śliny ponowiłam próbę. Nieco z oporami, ale udało się - gumowy ***** znalazł się w moim tyłku. Zaczęłam nim powoli poruszać, starając się to robić możliwie delikatnie. Wibrator był nieco za duży, dlatego przy poruszaniu trochę mnie bolało. Nie dałam jednak za wygraną i włożyłam dodatkowo palec do mojej pochwy. Starałam się jednocześnie pieścić kciukiem łechtaczkę i poruszać paluszkiem w pochwie. Robiło się coraz przyjemniej, a gumowy wibrator w tyłku potęgował wrażenia. Po chwili znowu jęczałm, wijąc się i rzucając po całym łóżku. Tym razem nie chciałam przerywać i pozwoliłam aby orgazm ogarnął całe moje ciało. Takiego czegoś nie przeżyłam chyba nigdy dotąd. Leżałam dłuższą chwilę bez ruchu, odpoczywając i delektując się tym co przed chwilą się za mną działo. Doszłam do wniosku, że dzisiejszy zakup jest najlepszym, jaki mogłam do tej pory zrobić. Wiedziałam też, co będzie następnym - baterie do wibratora...
Święta Wielkanocne minęły spokojnie, trochę się rozleniwiłam i we wtorek nie poszłam na basen, ale już w środę poszłam do swojego zakładu kosmetycznego. Co prawda Karolcia nie miała po Świętach zbyt duże pracy ze mną, za to Markowi, masażyście powiedziałam, że leniuchowałam i chce, aby mnie trochę mocniej wyklepał i porozciągał. Rzeczywiście, przyłożył się i miałam mocne „klepanie”. Ale w czwartek rano zadzwonił do mnie do pracy proponując poprawkę tego masażu. Wyjaśnił mi, że jego kolega ma zakład odnowy biologicznej z sauną i mógłby mnie tam lepiej rozmasować. Zaproponował sobotę, 22.04 o godzinie 20-tej. Ponieważ nie miałam nic w planie na tę sobotę zgodziłam się. O umówionej godzinie podjechałam do umówionego zakładu, otworzył mi młody, dobrze zbudowany mężczyzna, przedstawiający się, jako Wojtek. Witając się, zwróciłam uwagę na jego bardzo szerokie dłonie i grube palce. Po chwili pojawił się również Marek zapraszający mnie go środka. Rzeczywiście, była tam sauna oraz stół do masażu. Weszłam do pokoiku będącego chyba poczekalnia, rozebrałam się, wzięłam z półki ręcznik i weszłam do sauny. Oni przyszli chwilę po mnie, ułożyliśmy się na dolnym podeście i przez chwilę spokojnie leżeliśmy, omawiając, jak minął tydzień. Ale po chwili, kiedy już moje ciało zrobiło się mokre, Wojtek, przykucnął z jednej strony i zaczął mnie masować, przesuwając swoje ręce w kierunku moich bioder. Natomiast Marek przykucnął z drugiej strony i zajął się ramionami. Wojtek, masując biodra dosyć szybko doszedł do rowka, po czym zaczął coraz energiczniej wsuwać w niego swój palec. Lekko rozsunęłam nogi pozwalając na te pieszczoty. Aż przyszedł moment, kiedy prawa ręką przytrzymując mi biodra lewą wsunął głębiej i jego palec wylądował w *****. Poczułam to mocno w sobie, bo jest on krępym mężczyzną, o szerokich rękach, a przede wszystkim grubych palcach. Marek masując mi ramiona przesunął się tak, że był przed moją twarzą. Kiedy mocno poczułam palec Wojtka w sobie uniosłam lekko twarz, ale na to czekał Marek, który błyskawicznie się zbliżył, przystawiając mi do ust swoją pałkę. Podpierając się lekko na rękach zbliżyłam się też do niego i po chwili miałam jego pałkę w ustach. Wojtek jakby na to czekał i zintensyfikował swoje ruchy palcem, przez co ja zaczęłam coraz mocniej się poruszać. Aż przyszedł moment, kiedy już byłam bardzo mocno podniecona, więc dałam im znać, że chce zmienić pozycję. Pchnęłam Marka, tak, aby móc dalej pieścić jego pałkę, jednocześnie unosząc się na kolanach. Wojtek zrozumiał to bez problemów i po chwili już we mnie wchodził. Poczułam go bardzo mocno, przez to mocniej chwyciłam pałkę Marka, mając ją głęboko w ustach. Wojtek wolniutko zaczął się we mnie wbijać, a ja odbijałam się o biodra Marka, coraz mocniej pochłaniając jego pałkę. Po chwili jednak Wojtek mocniej chwycił za biodra i zaczął intensywne wbijanie. Czułam go wspaniale, a kiedy zaczął szczytować doszłam do takiego podniecenia, że aż poderwałam mocno głowę go góry, głośno jęcząc. Wojtek się wysunął, a ja powróciłam po pieszczot Marka. Mając teraz swobodę poruszania się zaczęłam intensywnie wsuwać i wysuwać jego pałkę w usta. Było to bardzo miłe wrażenie czuć, jak robi się coraz mocniejsza, aż przyszedł ten wspaniały moment szczytu, wyrzucił biodra w górę, ja wysunęła usta i kierując jego pałkę w dół poczułam, jak rozpływa się po moim ciele ten wspaniały strumień jego soków namiętności. Opadłam, lekko dysząc, ale po chwili zebrałam się pod natrysk, bo byłam mokra z obu stron. Kiedy wróciłam, chłopcy czekali już ze szklaneczkami chłodnego szampana. Swoją wypiłam całkowicie, prosząc o jeszcze. Okazało się, że Wojtek ma butelkę z sobą i natychmiast mi nalał, a ja szybko uzupełniałam brak wody w organizmie. Pustą szklankę podałam Markowi, sama natomiast wyciągnęłam się na wznak, mówiąc, że teraz chwila odpoczynku. Ten odpoczynek rzeczywiście trwał chwilę, po czym chłopcy ponownie przystąpili do masowania mojego ciała. Muszę przyznać, że obaj byli w tym bardzo dobrzy. Można powiedzieć, rozciągali mnie wzdłuż i w szerz, robiłam się coraz elastyczniejsza. Dotknięcie czubkami palców nóg głowy nie stanowi problemu. Po tak intensywnym masażu chciałam znowu chwilę odpocząć. Ponownie napiłam się szampana i wyciągnięta jak struna odpoczywałam. Rzeczywiście, przez chwilę leżeliśmy, mnie zrobiło się bardzo dobrze, bo na moment zamknęłam oczy. Oni jakby na to czekali, pozostałą część zawartości butelki wylali na mnie, począwszy od Piersi a skończywszy na Wzgórku Łonowym. Natychmiast otworzyłam oczy, widząc ich śmiejących, stwierdziłam, to teraz to zlizujcie, wskazując palcem rozpływającą się ciecz. Nie musiałam im tego dwa razy powtarzać. Wojtek dopiął się do moich Piersi biorąc w usta to jedną, to drugą, a Marek zaczął intensywnie wylizywać zawartość dołka pępkowego, wyraźnie kierując się w kierunku Wzgórka Łonowego. Kiedy Wojtek dosyć intensywnie pieścił swoimi ustami stojące już na baczność Brodawki, Marek systematycznie zlizując resztki szampana przesuwał się w kierunku Cipki. Kiedy już tam się znalazł, zmienił pozycje tak, aby móc wędrować dalej. Wojtek przesunął się tak, że mogłam wziąć w usta jego pałkę. Czując intencje Marka rozchyliłam nogi a on wkleił się w Cipkę. Poczułam, jak jego język zaczyna wędrować po mojej szparce, a to dotykał Łechtaczki, a to próbował zagłębić się w Dziurkę. Trzymając Wojtka w ustach i czując pieszczoty Marka prawie natychmiast podnieciłam się tak, że z Dziurki zaczęła płynąć struga moich soków. Marek miał już mokrą całą twarz, ale nie przestawał buszować w tej szparce, przesuwając swój język dalej, również do Brązowej Dziurki. Moje pieszczoty pałki Wojtka i Marka pieszczoty w ***** spowodowały, że obie ich pałki były już odpowiednio podniecone. Marek uniósł się pierwszy, uniósł moje nogi do góry i na bok, przystawił swoją pałkę do Cipki i po chwili poczułam, jak mnie wypełnia. Oparł się nade mną i zapierając się o podłogę systematycznie wbijał. Szybko się podnieciłam i głośno pojękując potwierdzałam każde jego pchnięcie. Aż przyszedł czas maksymalnego podniecenia, poczułam kilka mocniejszych pchnięć i wypływ jego soków. Skwitowałam to bardzo donośnym jękiem, wyrzucając daleko ręce do góry i wypuszczając z ust pałkę Wojtka. Marek wysunął się, ale jego miejsce zajął natychmiast Wojtek. Polecił mi, podciągnij mocniej nogi. Poczułam, jak zbiera swoją pałką spływające z Dziurki soki i przesuwa ją w kierunku Brązowej Dziurki. Pomagając sobie ręką mocno na nią naparł. Pupa przez chwile stawiała opór, ale wobec bardzo mocnego parcia puściła i zaraz miałam ją wewnątrz. Wojtek poprawił się i poczułam jak jeździ po moim „krzyżu”. To jeżdżenie, potwierdzone odgłosem odbijających się ciał spowodowało, że narastało w nim podniecenie, aż przyszło kilka mocnych pchnięć i poczułam, jak mnie wypełnia. Tym razem dłuższą chwilę leżałam zwinięta w fasolkę, za nim poszłam się umyć. Kiedy wróciłam chłopcy już czekali ze szklanką pełną szampana. Wypiłam ją duszkiem, prosząc o następną. Następną też wypiłam, dopiero wówczas poczułam, że mam chwilowo dość. Po tym chłopcy stwierdzili, że na dziś dosyć „klasyki”, teraz mają dla mnie niespodziankę. Poprosili mnie, abym swobodnie położyła się na brzuchu. Wówczas zaczęli mnie znowu masować. Wyjątkowo mocno masowali biodra i plecy. Kiedy już uznali, że jestem „wiotka” Marek przyklęknął z przodu, Wojtek z tyłu i poprosili mnie abym zrobiła „fokę” Aby zrobić fokę trzeba, leżąc na brzuchu, chwycić nogi na wysokości kostek. Wówczas unosi się do góry klatka piersiowa i unoszą się biodra, nogi mocno rozsuwają się na boki. Ten układ nie raz ćwiczyłam, kiedy masował mnie Marek, więc teraz też bez problemów tak ułożyłam ciało. A im o to chodziło, bo Marek błyskawicznie przysunął się do mnie, chwycił za głowę, podając swoja pałkę do ust, na to czekał Wojtek, który równie szybko zbliżył się do mnie i wsuwając się we mnie. No i zaczęła się „zabawa”, Wojtek z tyłu, Marek z przodu zaczęli mnie wypełniać. I jednego i drugiego czułam wspaniale. Oni widocznie też, bo najpierw Wojtek wstrzelił się we mnie, następnie Marek, czując, że dochodzi do szczytu, wysunął się Wojtek moich ust i strzelił prosto na Piersi. Wówczas dopiero puściłam ręce i głęboko oddychając długo leżałam. Umyłam się, wypiłam chyba Wojtek pół butelki szampana i położyłam się na wznak, mówiąc im, że teraz musze dłużej odpocząć. Rzeczywiście, dłuższą chwilę odpoczywaliśmy, ale znowu zaczęły świerzbić ich i zaczęli mnie ponownie masować. Wojtek tułów, zsuwając ręce coraz niżej, Marek nogi posuwając się coraz wyżej. Aż w pewnym momencie ręce ich spotkały się na moich pośladkach. Jak i kiedy oni to naszykowali, nie wiem, ale Wojtek rozsunął mi pośladki, a Marek przystawił coś do Pupy. Próbowałam się ruszyć, obracając głowę do tyłu, ale mocne ręce Wojtka na to nie pozwalały. Natomiast Marek, klęcząc za mną zaczął wsuwać mi coś w Pupę.
Marek, będąc kilka razy u mnie w domu, masował mnie, kończyło to się oczywiście zbliżeniem z użyciem moich „zabawek”. Widać, teraz postanowił tę wiedzę wykorzystać. Poczułam jak coś napiera na Pupę, Pupa była śliska od potu, ale chyba też nakremował to coś, bo po chwili mięśnie Pupy puściły i zaczął się wsuwać do środka. W pierwszej chwili wsuwał się gładko, ale za moment poczułam, jak wpełza we mnie coraz głębiej, aż poczułam się prawie wypełniona. Wówczas Wojtek puścił swoje ręce, Marek natomiast zsunął moje nogi razem, przesuwając je w kierunku brzegu, mówiąc jednocześnie, wstajemy. Nie było to takie proste, ale zsunęłam się na krawędź ławki, zsunęła nogi na dół, tym sposobem znalazłam się w pozycji klęczącej. Marek trzymał cały czas rękę na mojej Pupie, natomiast Wojtek podął mi swoją rękę, pomagając wstać. Kiedy się wyprostowałam, dopiero dobrze poczułam swoje wypełnienie. Ale Wojtek pociągając mnie za rękę, powiedział, idziemy. Wyszliśmy z sauny, doszliśmy do stolika, gdzie stały napoje, Marek podał mi szklankę, napiłam się kilka łyków, odstawiłam, a wówczas Wojtek zaczął mnie obracać w kierunku środka pokoiku. Szybko podszedł do drugiej ściany, wziął stojący tam taboret, postawił przede mną, nakrył ręcznikiem, który miał na ramionach i wskazując go polecił – siadaj. Spojrzałam na Marka, ale on, cały czas trzymając rękę na mojej Pupie tylko kiwnął głową. Wiedziałam, to coś, co miałam w sobie nie weszło całkowicie i teraz siadając wsunę je dalej. Delikatnie zaczęłam siadać i po chwili okazało się, że miałam rację. Poczułam napór i odruchowo uniosłam się do góry. Wojtek spojrzał, mówiąc, dobrze, a teraz rozsuń szeroko nogi. Ja patrzę, a on trzyma w ręku sztucznego penisa, ale jakiego dużego. Spojrzałam na Marka, a ten ze stoickim spokojem mówi – postanowiliśmy na koniec Cię „zakorkować”. Teraz będziesz siadała na obu. Nie kryję, lubię czuć coś mocnego w *****, a to tak wyglądało. Więc rozsunęłam nogi a Wojtek podsunął mi pod Cipkę tego „kołka”, jednocześnie drugą ręką napierając na moje ramię. Zrobiłam ruch w dół i poczułam, jak przylgnął do mojego Gniazdka ten „kołek”, ***** zdążyła już puścić soki i po chwili zaczął ją wypełniać. Ale przecież w Pupie siedziało coś drugiego, więc nie było to takie proste. Wojtek z Markiem popatrzyli na mnie, moje ręce wzięli w swoje unosząc je do góry, drugą rękę położyli mi na ramionach, patrząc, jak się nabijam na te „kołki”. A ja ruszając biodrami w obie strony, jęcząc, nie wiem, czy z bólu, czy z namiętności, cały czas opuszczałam się w dół. Ale przyszedł moment, kiedy poczułam, że jestem wypełniona, natomiast nie siedzę na stołku. W tym właśnie momencie obaj pochylili się nade mną i Marek masując mnie po krzyżu, Wojtek po brzuszku, zaczęli dociskać w dół. Widać było, że mają satysfakcje, bo ja, próbując jeszcze pracować udami, starałam się opóźniać ten moment pełnego oparcia się na stołku. Ich zabiegi dały rezultat i oparłam się kroczem o ten stołek, wydobywając z siebie bardzo głośna jęki. Ale okazało się, że im było tego za mało. Wojtek stanął za mną, opierając mi ręce na ramionach, a Marek podszedł od przodu, chwycił mnie za nogi i rozciągając je na boki jednocześnie uniósł do góry. Wówczas Wojtek naparł na mnie z góry, dopychając mnie z całej siły do dołu. Widocznie był tam jeszcze jakiś luz, bo poczułam, jak jeszcze mocniej wchodzi to wszystko we mnie. Teraz obaj stanęli przede mną, okazało się, że ich pałki są już dobre, więc przystawili mi je do ust. Wzięłam je w ręce, najpierw Wojtek chwycił mnie za tył głowy, otworzyłam usta, a on wsuną mi go praktycznie całego, po czym wsuwając i wysuwając, doprowadził się do wytrysku, strzelając mi na Piersi. Jęknęłam, bo bardzo to lubię. Za chwilę Wojtka zastąpił Marek i po niedługim czasie ponownie poczułam na swoich Piersiach rozpływający się jego płyn. Marek odsunął się, mówiąc, idź się umyć, bo na dzisiaj to koniec. Ostrożnie wstałam, poszłam pod natrysk, najpierw wyjęłam „kołka” z Cipki, następnie drugiego z Pupy. Okazało się, że są jednakowe. Umyłam się, przeszłam do gabinetu, tam się ubrałam, zamówiona już była taksówka, była prawie druga w nocy, kiedy wchodziłam do domu. Tak skończyło się moje spotkanie z tymi masażystami. Teraz pytanie – gdzie jest to zaskoczenie. Właśnie to „kołkowanie”, bo nie spodziewałam się po Marku, że coś takiego mi naszykuje. I to by było na tyle odnośnie niespodzianki. Kończę, standardowym stwierdzeniem. Opowiadanie to jest relacją moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.