Hej. Wiem ze ciagle wymyslam cos nowego , i pewnie niektorzy znaja mnie z tego forum , bo jak nie to , to tamto mi nie pasuje... Przez okolo 4 miesiace schudlam w sumie nieduzo na brzuchu , a bardzo duzo w biuscie:( I to mnie bardzo martwi , prawie depreche zlapalam...:/ Mam teraz strasznie nieproporcjonalna sylwetke... Rozwalony gruby brzuch i malutkie piersi, nie mowie juz o dobraniu bluzki , bo to jest prawdziwa katorga. Zawsze bluzka , ktoa jest waska w biuscie jest waska takze na dolu(w talii) I na odwrot . Nie wiem dlaczego tak sie stalo. Wczesniej tez duzo schudlam , ale nie zauwazylam zeby mi sie strasznie biust zmniejszyl. Cwiczylam na silowni , takze klatke piersiowa(glowie rozpietki na maszynie, MOZe to od tego?) ale tez cale cialo . Biegalam rano na czczo , albo wieczorkiem , ale nieregularnie , dieta mi slabo wychodzila , bo niby trzymalam ja a w nocy sie obzeralam ( To jest choroba , bo tak rozladowywuje emocje , nie zaleznie czy jestem szczesliwa czy nieszczesliwa , a poza tym chyba nawyk jedzenia w nocy...) I nie jest prawda ze zle sie odzywialam i ze za malo jadlam , bo odzywialam sie o 100 razy lepiej niz inne w tym wieku dziewczyny . Sniadanie obowiazkowe, po 18 tez jadlam nawet po 20 ale raczej bialkowe rzeczy , ogolnie jadlam dobrze ale niestety nocne obzeraniesie wszystko psulo... *niestety to lezy w psychice... Nie wiem co teraz poczac? Jak bede ie odchudzala to bankowe jest ze mi schudna piersi?Raczej tak...I wtedy bede w ogole deska... A jak nie schudne to bede miala wielkie kompleksy ze mam taki wielki brzuch i boki w porownianiu z biustem . I jeszcze jedno pytanie : czy mleko wplywa jakos na biust?