wiedziałem że to zaznaczysz =D
opowiem nawet, ale tak w skrócie =)
genetykę mam na szachy, niestety (kiedyś grałem =D )
jak zaczynałem to wiadomo tragedia.
180cm, i jakieś 58 kg(chyba)
główna moją wadą było to, że niegdy nie ćwiczyłem na profesjonalnej siłowni (nawet chciałem ale wiadomo że za duży przypał

)
i do wszystkiego musiałem dochodzić sam, bo przeprowadziliśmy sie na wieś i nawet neta nie miałem.
wiedziałem praktycznie tyle co kupiłem jakąś gazetę lub jakiś kumpel "pseudoznawca" doradził.
po 3 trzech latach ćwiczeń ( + nieprzemyślane ćwiczenia , i brak wiedzy o jedzeniu, jedynie zasada "więcej =lepiej"

) doszedłem do 90 kg
ale byłem tłusty.
wtedy zrozumiałem, że nietędy droga.
i choć trochę zmieniłem jedzenie.
po 0,5 roku od tego trafiłem na sfd.
i jestem to ponad rok.
i naprawdę przez ten rok widac już jakąś poprawę.
po przeczytaniu tych ponad 20000 artykułów zdobyłem choć minimalną wiedzę na temat o co w tym wszystkim chodzi.
głowna wadą są też za długie ręce.
nawet nieproporcjonalne do ciała.
większość czasu robie je priorytetowo i nic.
teraz chciałem spróbowac je olac i może w tym będzie klucz do rozwoju.
również nie jestem typowym ekto bo otłuszczam się dość łatwo niestety.
mimo że obecnie mam wyrobione już "nawyki żywieniowe"
brak proporcji.za szeroka talia , dupa.

podsumowujać ćwicze blisko 5 lat a nie wyglądam nawet na to.
cuż życie.
ale staram się.
tyle w sumie i już nie smuce.
=]
Zmieniony przez - debe w dniu 2007-02-02 14:13:14