fajny mecz bo wszyscy oczekiwali wielkiego gniecenia, przez Manchester, a tu zdziwko bo od pierwszej minuty grali jak równy z równym - gra była szybka i dynamiczna, dużo szans mieli zarówno gospodarze jak i ekipa przyjezdnych.
Powiem tak: ładna ofensywna gra obu zespołów, lecz Manchester United to Manchester United.
Od początku nie podobała mi się gra Berbatova, Parka i tego młodego brazylijczyka z prawej strony (pewnie wiecie)
Park od początku meczu zawodził, odstawał od drużyny, lecz się zrekompensował swoimi indywidualnymi akcjami w drugiej połowie gdzie był bliski zdobycia bramki na 2:0, Berbatov strzelił bramkę, ale nie zachwyca - jak patrzę i widzę, że kosztował 30mln funtów to mi się śmiać chce, że SAF jest aż taki ślepy by nie to, że go kupić to raz, dwa aby wystawiać Bułgara w pierwszym składzie (był super snajperem, ale w Tottenhamie, gdzie taktyka był ułożona pod niego (Thierry Henry drugi), ale na dodatek kosztem Teveza, który się marnuje na ławce i prawdopodobnie (Panie Boże dopomóż) odejdzie z Old Trafford na Giuseppe Meazza do Interu Mediolan (byłby idealnym partnerem w ataku dla Zlatana, bo Adriano pijus woli się schlać w trzy dupy...)
A ten młody Brazylijczyk nawet dawał radę, ale też odstaje od reszty (jest jeszcze młody, 19 lat i z czasem różnica się wyrówna)
Najlepszym zawodnikiem na boisku wg. mnie był bezsprzecznie Rooney który owego wieczora był wszędzie i w ataku i w defensywie.
Waleczny, chimeryczny, szybki jak diabli - to jest Wayne.