 Super okazja: 52,90zł !!!
Z racji tego, iz wielkorotnie ostatnio spotykalem sie z pytanimi podobnymi do tego w tytule, postanowilem wyjsc na przeciw wątpliwoscią i udzielić w miare klarownej odpowiedzi. Pozwoliłem sobie stworzyc osobny temat, gdyz uznałem, że latwiej bedzie odsylac do niego niezorientowanych niz klepac za kazdym razem to samo w kolejnych wątkach tracac przy tym czas i energię. Zatem do dzieła.
Dosc czesto mozna sie na forum spotkac z zaleceniem, by zanim sie siegnie po suplement kreatynowy - odczekac pol roku, poswiecajac go na tzw trening na sucho . O ile mozna polemizowac z zasadnoscią zalecania jak leci - akurat takiego okresu czasu, o tyle z samą ideą owej sugestii - polemizowac nie warto. Dlaczego? Otóż jest ona sluszna z kilku powodow.
Czlowiek podejmujac sie pewnej czynnosci, ktora ma mu przynoscic jakies okreslone profity powinien najwpierw sie zapoznac z podstawowymi mechanizmami wg ktorych owy proceder mialby sie odbywac. W wypadku treningu silowego i celów jaki przed sobą stawiają jego entuzjasci, efekty zalezne będą od dwoch podstawowych czynnikow: treningu i jadlospisu . Zarowno pierwsze jak i drugie (zwlaszcza drugie) zagadnienie to kwestie dosc zlozone. Naprawde potrzeba pewnego okresu czasu, by nie tylko zapoznac sie z podstawami dotyczacymi tych zagadnien, ale przede wszystkim, by podstawy wdrożyć w życie. I jest to proces trudny i nalezy mu poswiecic maximum uwagi. Co sie stanie gdy siegniemy po kreatyntę? Uwaga zostanie odwrocona w jej kierunku, a podstawy zostaną moze nie tyle zapomniane, co zaniedbane. Okres brania kreatyny bedzie wiec okresem pewnych przyrostow sily, a moze i zwiekszenia obwodow, jednak bez odpowiednich podstaw okaze się, że będą to efekty dorazne, ktore po zakonczeniu kreatynowej przygody - znikną. Naprawde frustrujące jest, kiedy czlwiek z treniungu na trening dzwiga mniej, a obwody sie kurczą. Nawet jesli nie są to spadki drastyczne (jak po SAA), to juz nawet lekkie wywołują zdenerwowanie. Niestety - owy proceder jest czesty u tzw sezonowcow . Alternatywę stanowi ustanowienie pewnych priorytetow i wprowadzanie ich w zycie. Niektorym zajmie to kilka tygodni innym kilka miesiecy. Chyba ze chce sie zostac sezonowcem - w takim razie mozna zaczac nawet od SAA, skoro efekt ma byc tylko dorazny, wakazyjny, a co bedzie potem - nie jest wazne. jest to jednak najnizsza ambicja jaką mozna sobie wyznaczyc w sporcie.
Podobnie z krytyką na forum spotytkaja sie osoby ktore swoją przygodę kreatynową zaczynają od zestawów typu shock+storm, no-xtreme+xtreme stack itp. O ile moga zrozumiec wrzucenie na pierszy cykl prostych stackow, bez zadnych podbudzajacych bajerow, o tyle sieganie po srodki dosc mocne w swoim doraznym dzialaniu - dziala sie wbrew samemu sobie. Trening , dieta, suplementacja i zwiazane z nimi podstawy - to cos jak kurs prawa jazdy. Bezsensem jest kupowanie sobie porsche, jak sie punto II nie umie wjechac do zatoczki. Trening z uzyciem mocnych przedtreningowych pobudzaczy moze byc fajny, ale jak sie nie ma wyrobinych priorytetow - jest jałowy w kontekscie pozniejszych postępow. NIe chce bawic sie w mentora i wkladac ludziom do glowy niewiadomo jakich przykazow czy zakazow. Kazdy sam dysponuje swoim losem i swoją gotowką. Warto jednak czasem powtorzyc sobie w myslach takie refleksyjne porzyslowie, ktore mowi, ze " tylko glupcy ucza sie na wlasnych błedach, ludzie mądrzy uczą sie na cudzych ". Zeby było jasne - kazdy ma prawo uczyc sie na wlasnych błedach i postepowac głopio. Tylko nalezy tez pamietac, ze jest alternatywa. Warto z niej skorzystac.
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2008-03-20 15:43:16
______________________________
jedz żelki będziesz wielki
|