SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

Krata na lato - według - RafalRRRR

temat działu:

Po 35 roku życia

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 44888

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
23.06.2013 - DNT Interwały

Menu:



Opis:

Menu:


Bilans OK (ciut więcej białka niż w planie – 10g). Przed interwałami poszły dwa posiłki, w sumie samo białko. Znowu błąd. Tzn zrobiłem to świadomie, ale interwały poszły słabo. Miska ogólnie w ten dzień ciężka gdyż miałem o 15 wyjazd Katowice - Poznań. Całe szczęście spotkanie odbyło się z Mastim w godzinach 21-0:30, więc czas szybko uleciał . A potem jeszcze paczka ryżu była

Fotki z posiłków 2, 3, 4 (ostatnie foto – prowiant na drogę):



Interwały:

Godzina 10:30

Plan: 10 min truchtu, 12 serii sprint/trucht (15s/45s), 20 min truchtu.

Zrobiony zgodnie z założeniem. Cały trening to V śr 9,84km/h – 0,4km/h słabiej jak ostatnio. Za mało węgli z rana i od razu mniej siły.
Zrzutów z prędkości jeszcze nie ogarniam, więc poniżej tylko wypis:
Średnio teraz miałem w sprintach 11 (najsłabszy i jedyny taki) do 17-20km/h. Lepiej niż ostatnio, co cieszy. Na pewno słabo mi poszła rozgrzewka (ok 9km/h) i końcówka (9,6km/h). Tu ewidentnie był brak mocy. Same interwały cisnąłem jak na mnie dobrze, tzn najlepiej jak do tej pory.

Tętno:
- pierwsze 10 min to szybko weszło na 140 ud/min,
- sprinty - 150-160ud/min (wg mnie za słabe – w truchtach spadało do ok 145).
- końcowe 20 minut to schodziło 150ud/min

Suple:

Na czczo Kreatyna 5g,
Po sniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glucozamine x1
Przed interwałami: BCAA15g, Spalacz nr 1 x2, Spalacz nr 2 x1
W południe: Glucosamine x1, Testoplast x1
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Black Devil x8, Glucosamine x1

Potem jeszcze była trasa do Poznania i wieczorne spotkanie z Mastim. Bardzo ciekawie się rozmawiało



Pozdrawiam
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
Kopia z dziennika:

24.06.2013 - DNT Aeroby

Menu:



Opis:

Menu:


Dzień z rana się skomplikował (opis poniżej), ale w kwestii miski nawet dało radę. Bilans zgody z założeniami. Pracę rozpocząłem ok 9, o 15:30 w auto i kolejne 280km do zrobienia, tym razem Poznań- Szczecin. Miska utrzymana idealnie, zapijałem Pepsi Max i kawą. Zauważyłem, że kawa już mnie tak nie pobudza.

Fotka poglądowa – prowiant na wieczór niedzielny + cały poniedziałek. Klima dwustrefowa ciągle dbała o świeżość produktów :



Aeroby:

Godzina 6:30 w porządnej siłowni hotelowej gdzieś w Poznaniu (żałuję że w ten dzień nie miałem siłowni, ta akurat otwarta 24/7) - http://www.atlantisfitness.pl/new/galeria.php
Czasu miałem tylko 30 min, ale zrobiłem 25, zaraz opiszę co się wydarzyło. Tempo Vśr 11,81 km/h

Tętno:
Często musiałem przerywać na paręnaście sekund, tak z 5 razy, gdyż wyskakiwało ponad 165ud/min. Cała bieżnia była mokra, tak się lało ze mnie .

Mała przypowieść:

Dzień wcześniej spotkałem się w hotelu z Mastim, pogadaliśmy, nakręciliśmy krótki wywiad. Wróciłem do pokoju ok 0;30. Wchodzę korytarzem i widzę, że drzwi do mojego pokoju są niedomknięte… Pierwsze co, to prawie zawał, dokumenty, portfel, komputer. Wchodzę, a tam wszystko na miejscu, torby nie otwarte, a ta z suplami otwarta przeze mnie, ale wszystkie 10 puszek jest , portfel w bocznej kieszonce też, Wszystko OK. Popracowałem jeszcze w ten dzień do około godziny 2:00. Wrzuciłem Black Devila, Magnesium i spać. Wstałem o 5:30, bo na 6 aeroby. No to się szykuję, ale moment, gdzie są moje buty do biegania, które na 100% pakowałem… Zszedłem do recepcji, po drodze widzę, że są kamerki no to proszę o sprawdzenie monitoringu, bo ktoś mi buty zaj…ał. W między czasie skoczyłem jeszcze do samochodu sprawdzić, czy czasem tam ich nie zostawiłem. No bo przecie te drzwi niedomknięte, a druga sprawa, że obok dwa pokoje dalej vóde pili do wieczora, więc pomimo dużej empatii, coś mi nie grało (no i gdzie kur..wa moje buty???).
Jeszcze telefon do domu, co by żona sprawdziła, czy czasem (ale przecież nie możliwe!!!) buty nie zostały na chacie… No i po 20 minutach się dodzwoniłem. Buty zostawiłem w przedpokoju…

Wkurzony, bo traciłem 30 minut polazłem pobiegać w trampkach.
Efekt całego zamieszania:
- stracony czas,
- tylko 25 min aerobów
- dobre Vśr bo chciałem nadrabiać długość biegu
- totalnie zmasakrowane 2 palce u nóg, odciski mocno krwiste, nie wiem kiedy będę mógł znowu biegać, tak napierdziela….

Suple:

Na czczo – przed aerobami Kreatyna 5g, BCAA15g, Spalacz nr 1 x2, Spalacz nr 2 x2
Po sniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glucozamine x1
W południe: Glucosamine x1, Testoplast x1, Hi Protein 70g
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Black Devil x8, Glucosamine x1

Pozdrawiam
a
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
25.06.2013 - DT

Menu:



Trening:



Opis:

Menu:


Bilans dopięty zgodnie z założeniami. Nawet trochę za mało zjadłem. Miałem już zjeść przed treningiem, ale wjechałem dzień wcześniej o 20 do Szczecina, pierwsze co to padłem w pokoju na 2h drzemkę ze zmęczenia, jak wstałem to na mieście zamknięte wszystkie sklepy, a chciałem same białko na dzień następny przed treningiem. A te otwarte sklepy to niestety żadnego nabiału nie miały.

Trening :
Siłownia PRO, godzina 7,00
http://www.fitnessuniversum.pl/galeria.html

Wyciskanie sztangi - skos – Szybko, i małe ciężary. Praca wg mnie dobra.
Pompki na poręczach – poszło dobrze.
Sztangielki na płaskiej łączone z rozpiętkami –Podana waga to wyciskanie. Rozpiętki robione 8kg/11kg/11kg. Ciężary ciut lepsze niż ostatnio, ale wiem, słabo jest
Uginanie przedramion z supinacją – poszło ok. Dobra pompa po suplach . Ciężar lepszy niż ostatnio.
Uginanie przedramion ze sztangą łamaną –Ciut oszukiwania było. Ciężar trochę mniejszy niż zwykle.

Trening całkiem dobry. W sensie napięcia mięśnia, pompy i ogólnego zmęczenia mięśni. Wstałem po 6 rano, i niestety zmuszony brakiem miski poszedłem na trening na czczo. Wrzuciłem tylko garść supli i dawaj. Był przede wszystkim bardzo szybki. Ale tak bardzo jak nigdy wcześniej. Miałem bardzo mało czasu. Zresztą siłownia od 7 rano otwarta, bo nie znalazłem nigdzie takiej od 6. Z reguły ogarniam taki plan w 40-50 minut, a w ten dzień przez minimum 5 chodziłem po siłowni i sprawdzałem jakie sprzęty są.
Przez nieuwagę nie zauważyłem, że jest salka z wolnymi ciężarami więc zacząłem szukać co mi będzie pasowało pod mój plan z maszyn. A jest tam trochę tych urządzeń. Jak już zaplanowałem co zrobię, siadam na jakąś suwnicę i widzę jeszcze jedną salkę . No to zrobiłem co miałem zrobić. Przerwy pomiędzy seriami to ok 15-20 sek. Samopoczucie bardzo dobre. Był nawet dobry power. Niestety musiałem zrezygnować z superserii (wymach ciężarkiem + burpees). Brak czasu.
O 8 śniadanie, 8:30 praca, do ok 15:30, potem w samochód i trasa Szczecin – Katowice. Przez Niemcy śmignąłem. Ale zaraz po wjeździe do Niemiec, czułem że mi styki zacinają w mózgu. To taki stan, że możesz spokojnie zasnąć za kierownicą. Więc stacja i 1,5h drzemka w aucie. Potem podwójna espesso i o 23 w domu.

Suple:

Wrzuciłem dodatkowo 4xBlack Devil przed snem (wcześniejsza porcja była o 8 rano) i zwiększyłem VASO z 8 do 10 tabsów.

Na czczo: Kreatyna 5g, Spalacz nr 1 x2, Spalacz nr 2 x2, Vaso Fusion x10,
Okołotreningowo:BCAA 15g,
Po śniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glkozamina x1,
Po treningu: Black Devil x8, Kreatyna 5g,
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Glucosamine x2, Testoplast x1, Black Devil x4


Pozdrawiam
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
Kopia z dziennika:

26.06.2013 - DNT - aeroby

Menu:



Opis:

Menu:


Bilans podbity wieczorem po konsultacji z dietetykiem. Z powodu konkursowego finału dobiłem węgli, bo rano na czczo trening (też w innej formie). W ciągu dnia miska dała radę. Poprzesuwało się, bez ostatniego posiłku miało być już 5 posiłków, ale czas robi swoje. Przed aerobami nie chciałem się zapychać, więc powiedzmy „podwójny” wszedł po aerobach. Pepsi Max i herbata w ciągu dnia pozwalały zapomnieć o głodzie. Wieczorem testowałem cole kupioną podczas powrotu ze Szczecina przez Niemcy. Coś nowego smakowo, ale po 1 szklance paskudna /



Fotki z posiłków 1, 2, 3:



Aeroby:
Bieg na dworze, godzina 16,30

Bieg 31 minut, Vśr 11,77 km.
Bieg OK. Miał być 40 minut, ale ciężko się wczoraj biegło. Tzn nie było mocy. Ponad 4 h po ostatnim posiłku. Do tego zimnawo, wiatr w oczy . Pomimo braku powera, tętno skakało jak oszalałe. Tzn nie skakało, ale dochodziło do 165-170ud/min, kiedy nie czułem w sumie tego. Spalacze widać robią swoje. Przez to właśnie musiałem parę razy robić postój na 15-30 sek aby zeszło do ok 140 i dawaj dalej. Raz musiałem zrobić pauze, bo szwendał się jakiś niebezpieczny pies . Nie lubie takich psiaków.

Suple:

Na czczo: Kreatyna 5g,
Do śniadania: Hi Protein 15g
Po sniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glucozamine x1
Popołudniu-przed aerobami: BCAA15g, Spalacz nr 1 x2, Spalacz nr 2 x2, Glucosamine x1, Testoplast x1,
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Black Devil x8, Glucosamine x1,

Pozdrawiam




Zmieniony przez - RafalRRRR w dniu 2013-06-27 08:49:06
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
Kopia z dziennika:

27.06.2013 - DT

Menu:



Trening:



Opis:

Menu:


Bilans totalnie zmieniony. Zachowany co do grama w stosunku do założeń dietetyka. Z uwagi na finał konkursu Krata na Lato nastąpiły zmiany z powodu przygotowania do tegoż finału . W szczegóły się nie wkręcam bo konkurencja nie śpi . Powiem tylko, że dla mnie to nowość. Zarówno wartości (kcal jest na normalnym poziomie, tylko makro zmienione), jak i fakt, że taka zmiana jest już ciutek widoczna przed lustrem. Ale ciutek . To co mi dietetyk ustalił ma sens (przypominam, jestem totalnym amatorem, z prawie zerową wiedzą). Odczucia po dzisiejszym dniu – póki co jest ok. Cały dzień jestem syty, jednak słaby .

Fotki z posiłków 2, 4, 5a i b:



Trening 1:
Siłownia domowa godzina 6,00
Dzisiaj zacznę od opisu krótkiego treningu. Trening jest częścią przygotowań do finału. Dla mnie FBW jest nowością. Dodatkowo ilości powtórzeń są większe, więc ciężary ciut mniejsze od zwykłych na treningach ale niw w każdej serii. Trening całkowicie robiony na czczo (z premedytacją ), ale to nie odgrywało roli. Więcej repsów było no i szybki trening (1h). Sumarycznie przewaliłem dzisiaj w każdej serii więcej kg niż w dniu ze splitem, gdzie mam mniej powtórzeń. Także trening dobry i ciekawy.

Przysiady ze sztangą na karku – Po krótkiej rozgrzewce, pierwsza seria rozgrzewkowa, potem doszedłem do 83,5kg. W „normalnym” treningu kończę na ok 100kg, 5-6 reps a serii jest do 4-5. Więc oceniam że poszło dobrze.
WL – mniej serii niż w siadach, ale powtórzeń więcej niż zwykle. Siłowo wg mnie OK, pomimo że ostatnie ciężary były większe w splicie.
Wiosło sztangą nachwyt – siłowo podobnie, przy większej ilości reps. Dobrze weszło to wiosło.
Wyciskanie sztangi sprzed głowy – ciężar niewiele mniejszy niż zwykle, ponownie – przy większej ilości powtórzeń. Czyli OK .
Podciąganie szerokim nachwytem do klatki – tu miałem narzucone przez trenera na max w każdej serii. Normalnie podnoszę się 8/7/6/6 razy i to moje maksy. Te dzisiejsze to z nogami na ławce (czyli z pomocą). Podnoszę się w domu na sztandze na stojakach, więc nie ma jak się powiesić . Wydaje mi się że zrobiłem przez to lepiej, niż gdybym miał robić właśnie 8/6/6/6.
Odwrotne pompki – dzisiaj akurat w tym ćwiczeniu poszło największe obciążenie. Wcześniej robiłem z 10kg maks.

Trening 2:
Domowa siłownia 17,00

Ciężko to nazwać treningiem. Nie miałem po pierwsze w planach dzisiaj tego robić, po drugie jedna seria ćwiczenia to nie trening. Mowa tu o nagranych próbach do Konkursu Krata na Lato. Dodatkowo dzień bez węgli, rano trening na podobne partie, ale i tak mnie wzięło, żeby dzisiaj to nagrać:

Krótka rozgrzewka – 10 min.
WL – maksymalne wyciśnięcie sztangi 51 kg
Dipsy – maksymalna ilość unoszeń na krzesłach
L- sit – maksymalny czas zwisu (robiłem 2x)
Skłony brzucha leżąc bez podparcia stóp – maksymalna ilość skłonów w 1 minutę (robiłem 2x).

Wyników nie wpisuję, podam z filmami jak skończę obrabiać post konkursowy

Suple:

Na czczo:BCAA 15g, Kreatyna 5g, Spalacz nr 1x2, Spalacz nr 2 x2, Vaso Fusion x8,
Po sniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glkozamina x1
Po południu: Testoplast x1, Glucosamine x1
Do posiłku nr 5b: Hi Protein 70g
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Glucosamine x1, Black Devil x8

Pozdrawiam
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
Kopia z dziennika:

28.06.2013 - DNT - aeroby

Menu:



Opis:

Menu:


Bilans domknięty na 100%. Nudno, ale to nie było w ten dzień ważne. Większość dnia w ogóle nie byłem głodny, ale moce totalnie opadały. Jak już się za cos zabrałem, to OK, ale aby się zabrać to masakra.

Fotka przedstawia posiłek nr 1, potem powielany. Weszły 3 takie posiłki o różnej wielkości + białko na wodzie:



Aeroby:
Siłownia PRO, bieżnia, godzina 13,45

Bieg 30 minut, Vśr 12,47 km.
Nie chciało mi się w ogóle. Miałem urlop w ten dzień, więc od rana łóżko. Do tego drugi dzień LC totalnie nie zachęcał do jakiejkolwiek aktywności. Dodatkowo piątek zawsze był dniem wolnym, więc ok 12 dopiero zobaczyłem że pojawił się zapis przy tym dniu (ustalony w zeszłym tyg z trenerem). Tak się zastanawiałem czy iść czy nie, ale polazłem. Jak już poszło to było wyśmienicie. Vśr drugi raz w życiu powyżej 12km/h, na bieżni pierwszy raz. Przerwy robiłem. Były ze 4 po ok 30-40 sekund, jak tętno skakało w zakres 165-172 ud/min. Od 10 minuty wiadro wody na głowę się wylało . Tętno podczas biegu w większości na pułapie 155-160ud/min. Miałem zrobić 40 minut, ale już nie miałem siły. Ewidentnie kręciłem aby zrobić dobry Vśr .

Suple:

Na czczo: Kreatyna 5g, Spalacz nr 1 x3
Po sniadaniu: Vitamina A-Z x2, Testoplast x2, Glucozamine x1
Przed aerobami:BCAA15g, Spalacz nr 1 x2, Spalacz nr 2 x2
Popołudniu: Hi Protein 50g
W południe: Glucosamine x1, Testoplast x1
Przed snem:Magnesium Citrate 10g, Black Devil x8, Glucosamine x1,

Pozdrawiam


Zmieniony przez - RafalRRRR w dniu 2013-06-29 06:26:32
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 6539 Wiek 40 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 61632
Podsumowanie – FINAŁ Konkursu Krata na Lato

Witam

Tytułem wstępu parę zdań. Ale parę, bo nie ma co się rozpisywać.

Na początek podziękowania:

Masti – za sam konkurs. Dla mnie to co tu się dzieje i co ja tu robię, to nowość. Być może starzy wyjadacze patrzą na to z przymrużeniem oka, ciężko stwierdzić, moja opinia jest taka, że dobrze robisz tu swoją robotę (oczywiście do pomocy z flex’em).

Kibice SFD – dzięki za zaglądanie i dzielenie się Waszym doświadczeniem. U mnie sprawa jest prosta, kompletny brak wiedzy, doświadczenia w każdym aspekcie hobby zwanego kształtowanie sylwetki. Wasze rady, zj**ki, czy podśmiewki, wynikające z czystej chęci pomocy, nakierowania na właściwą wg Was drogę, również były przydatne. Nie zawsze zgodne z moimi założeniami, ale każda mądrość jest OK .
Dzięki również za głosowania. Powiem tak, większość wyników w kolejnych etapach była związana z pracą każdego z konkursowiczów nad sobą. Ten jeden, to opinia userów SFD. Dla mnie, ludzi którzy się znają w temacie. Otrzymanie punktów od Was, było zayebiście mocnym kopniakiem do dalszej roboty. Dzięki!!!

Konkursowicze – szczególnie Ci, którzy wytrzymali do końca – miło było codziennie spoglądać na Wasze starania (no może nie każdy prowadził szczegółowe wypisy ) z treningiem, z dietą. Za wsparcie, kiedy miałem wk***a albo doła. Sami wiecie, lekko nie było. Czuć było tą więź, a nie tylko rywalizację. Bardzo sobie to chwalę. Mam nadzieję, że dalej tu większość będzie napierdzielać w swoich dziennikach o dietach, treningach jak i wielu tematach życiowych.

Moje osobiste wsparcie – od samego początku wspominam, iż mam abonament na potreningu.pl. Nie tam żadna bezpośrednia współpraca, czy indywidualne traktowanie. Zwykły abo za parędziesiąt złotych miesięcznie, tzw internetowy konsultant . Każdy może mieć takich konsultantów! Mnie bezpośrednio kierował dietetyk - Tadeusz Sowiński - faftaq, trener – Kamil Akielaszek – SneS. W sumie od października 2012, ale szczególnie ich rady i sugestie wziąłem sobie do serca z początkiem konkursu. Dzięki chłopaki, robicie dobrą robotę. Serwis IMVHO się sprawdza.

HiTec – mniej więcej po 3 etapie, dostałem się do testu suplementów HiTec. Na samej końcówce redukcji konkursu Krata na Lato, po drodze wyskoczyły mi prywatne sprawy, powodujące duże stresy i tym podobne. Wydaje mi się, że wspomogły mnie te suplementy. Pomijam wartości dodatnie – typowo sportowe (które opisuję cyklicznie i podsumuję w wątku Testowym).
Do tego test Black Devil w między czasie, który (oprócz regeneracji, siły) wyregulował mój sen, z którym miałem ogromne problemy (spałem po 2-3h/dobę).

Jeszcze słów kilka o samym konkursie:

Konkursów na całym SFD, a szczególnie na +35 było wiele (pewnie jakieś wciąż trwają). Dla mnie to bardzo ciekawe doświadczenie, które nauczyło mnie jednego – konsekwencji. Idea prowadzenia dziennika jest dobra, zmusza do codziennych wpisów i dbania o czytelność , jednak konkursy to kwintesencja motywacji. Oczywiście, mówię tylko w swoim imieniu. Jak to na mnie działa, do czego zmotywowało. Mając wiele obowiązków na głowie, nie czas mi było na ganianie codziennie po dworze, szukanie siłowni podczas delegacji. To konkurs, oraz chęć rywalizacji (wybacz Archibad, jeśli to przypadkiem czytasz, to zwracam honor ), spowodował, że mi się chciało. Z drugiej zaś strony jest to pułapka dla ludzi takich jak ja, którym w krew jeszcze nie wszedł ten sport na dobre (przypominam, ćwiczę obecnie 9-ty miesiąc, a przed konkursem do marca 2013 to było różnie ). O siebie teraz się nie martwię, bo biorę udział w Tescie HiTec’a, ale szczerze, nie mogę już się doczekać kolejnych. Marzy mi się zbudowanie w przyszłości beztłuszczowej masy mięśniowej, poprawienie siły oraz wydolności. Oby takie konkursy zaistniały w dziale +35. Masti, jak zdrowie pozwoli, masz pierwszego chętnego.

Dobra, koniec słodzenia, pora podać wyniki co się pozmieniało, no i jak

Waga: 88kg --> 85,1 kg --> 81,3 kg --> 80 kg: - 1,3 kg od 3 etapu, -5,1 kg od 2 etapu, - 8 kg od 1 etapu
Pas: 88,5 cm --> 84 cm --> 79cm --> 77,5cm - 1,5 cm od 3 etapu, - 6,5 cm od 2 etapu, - 11,5 cm od 1 etapu
Pas wciągnięty: 82,5 cm --> 78 cm--> 74,5cm --> 73,5 cm -1 cm od 3 etapu, -4,5 cm od 2 etapu, -9 cm od 1 etapu
BF: 15,65% --> 12,54% --> 8,94% -->7,83%
BF wg analizatora: 17,5% --> 14%

Fotki:

Fotki… no tak... Dałem ciała w Finale z jakością/zawartością fotek. Przygotowania trwały 1,5 doby, a do samych fotek 2h, więc nie było jak zrobić powtórki. Nie usprawiedliwiam się, bynajmniej, ale sam spodziewałem się lepszej prezencji.

Porównanie Etap I --> Etap II --> Etap III --> Finał

ETAP I



ETAP II



ETAP III



FINAŁ



Fotki wymiarowe:

Pas luz – miarka:



Pas wciągnięty – miarka:



Wciągnięty bok:



Waga:



Kalkulator BF:



Analiza składu ciała START – KONIEC:





Poniższa analiza to ta tzw. dziwna, robiona na wadze taką jak ma w domu kuba_n. Z niej tylko biorę, informacyjnie, że waga mięśni nie zmalała w partiach – nogi, ręce, tułów no i całość. Sam pomiar %BF to jakaś kpina (albo waga zepsuta, no chyba że mam 7%BF, w co wątpię).
Podobnie jak podczas startu, robiłem pomiar 2x. Jeden fakt z tej analizy cieszy, nie spaliłem nic mięcha (no chyba jak – patrz wyżej – waga zepsuta )!!!



Filmy:

Skłony:





Dipsy:





WL:





L-sit:





Po raz kolejny wrzucam fotki ze zmian, jakie u mnie zaistniały podczas ostatniego roku czasu. Szczególnie dla osób, które twierdzą, że mało mięcha mam. Zrozumiecie jaki mam cel i gdzie byłem rok temu. A miecha, mam nadzieję, jeszcze przyjdzie.
Poniższe fotki to:

1. Dziaranie w 2009 roku – waga jakieś 122-124kg
2. Chyba wrzesień/październik 2012 waga ok 92kg – po ostrej głodówce zacząłem zbilansowaną dietę i treningi. Co śmieszne wydawało mi się że fajnie wyglądam
3. Fotka z III etapu – początek czerwca 81,3 kg. Nie mam lepszej foty z Finału, stąd ją zostawiam, chociaż parametry na dziś są lepsze.



Zarzucam też fotki pozakonkursowe, które odpadły podczas segregacji Finałowych zdjęć. Tzn odpadło w cholerę, bo zrobionych zostało ok 100 zdjęć. Różne pozy, różne prezentacje… Naprawdę nie ma z czego wybierać, stąd taka jedna spinka i jeden tzw luzak



Mam nadzieję, że wszystko umieściłem zgodnie z regulaminem.
Jeżeli czegokolwiek brakuje, proszę o informację.

Pozdrawiam
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 1643 Wiek 32 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 19130
Dla mnie jedna z trzech najlepszych przemian na forum, oczywiście z wszystkich dzienników jakie "ja" przeglądałem bo nie patrzę do każdego ale kilka ich było. Świetna forma, właśnie taka sylwetka mi się marzy, a szczególnie brzuch

gratuluję i pozdrawiam.
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 182 Wiek 31 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 23297
Totalnie inna osoba, gratuluje przemiany... i mogę sobie tylko wyobrazić jakie to musi być fantastyczne uczucie :) (mam na myśli psychiczne) a z pewnością jeszcze lepsze fizyczne ? (lekkość, swoboda itd...)
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 1232 Wiek 36 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 22601
Sylwetka super!brzuch kozak!mimo problemow zyciowych udalo Ci sie uzyskac taka sylwetke! szacun!! ps.sory za slownik pisze z kom

"Nigdy się nie poddawaj,porażka nigdy nie oznacza końca lecz początek drogi do zwycięstwa"

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Krata na lato wedlug Kapitana Wodki

Następny temat

Krata na lato według - Muzzy17

Żurawina - właściwości i zastosowanie Żurawina - właściwości i zastosowanie Jak szybko zwiększyć masę mięśniową? Jak szybko zwiększyć masę mięśniową? Suplementy dla sprintera Suplementy dla sprintera Warsztat: przysiady Warsztat: przysiady Mięsna zapiekanka z żółtym serem Mięsna zapiekanka z żółtym serem Michał Karmowski i Akop Szostak śpiewają! Michał Karmowski i Akop Szostak śpiewają! Rosyjski Popeye Rosyjski Popeye IV edycja Konferencji Fitness PEI już 24 marca 2018 na PGE Narodowym w Warszawie! IV edycja Konferencji Fitness PEI już 24 marca 2018 na PGE Narodowym w Warszawie!