Sprawdź ile procent masz tłuszczu |
Witam serdecznie. Pozwole sobie przedstawić mój problem:
podczas dzisiejszego treningu na wrocławskiej siłowni zrobiłem sobie krzywdę. W czasie odkładania sztangi na stojak podczas górnego skosu na klate poleciała mi sztanga do tyłu za stojaki, wykręciła mi cały bark, wyglądało to tragicznie, koleś obok mnie aż zaczął krzyczeć.
Po kilkusekundowym szoku, obadałem sytuacje, ustabilizowałem rękę i wiedziałem już wtedy że nie mogę nią ruszyć w żadnej płaszczyźnie (była unieruchomiona w górze pod kątem około 30 stopni od poziomu ciała).Po wstępnych moich oględzinach stwierdziłem że staw barkowy wypadł z pochewki stawowej, przy czym torebka stawowa była nienaruszona, bo nie poczułem bólu w momencie zajścia zdarzenia. Poprosiłem o wezwanie pogotowia, czekałem godzinę, drugą, trzecią (skutki snieżycy dawały się we znaki). W końcu w akcie desperacji świadom ryzyka postanowiłem nastawić sobie bark samemu. Udało się poczułem jak staw wskakuje na swoje miejsce, karetke odwołałem rozruszałem bark i wszystko było w porządku, mogłem ruszać we wszytkich płaszczyznach.
Teraz ból się nasilił, ograniczony jest zakres ruchu. Moje pytanie jest takie: czy ktoś miał do czynienia tez z takim problemem? Po jakim czasie i czy wogóle będe mógl znowu ćwiczyć? Proszę o odpowiedź.