nee, za czasów szkolnych potrafiłem pić po kartoniku, bo sobie wyliczyłem że to białka dużo jest

i trawiło sie oks

no lipa z tą laktozą, bo bardzo fajnie mi pasowała ta koncepcja z gotowaniem,
gotuje i tak, żeby jajca pozniej dodać, żeby surowych nie jeść,
a wszystko z białem i oliwą na noc, bo regeneracja fajna po tym
a żeby to na wodzie dobre było, to coś mi sie wydaje, że spooro prochu będzie trzeba dowalić..
no dobra, kończe już;)